Dodaj do ulubionych

Jestem dętka.

19.11.11, 17:45
Wiecie co? Popracowałam dzisiaj w ogrodzie. W sumie nie za wiele. Skopałam jedną małą grządkę po pietruszce. Wyciągnęłam resztki i posadziłam w skrzynce. Uporządkowałam szklarnię. Zadołowałam resztę doniczek na zimę. Przygięłam agrest i obsypałam go kompostem. Uporządkowałam kołki od pomidorów, poukładałam doniczki. Zrobiłam zrazy z 3 róż i z borówki amerykańskiej. I to chyba już wszystko. I ledwo żyję. Człowiek jakiś taki zimowy się zrobił? Cy cuś?
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Jestem dętka. 19.11.11, 17:51
      I co, i myślisz, że mało zrobiłaś?

      A że człowiek zimowy, to zupełnie inna sprawa. Nasza gadzia część mózgu mówi, żeby wleźć do jaskini i oszczędzać energię, a nie zapergalać w ogrodzie...
      • asta6265 Re: Jestem dętka. 19.11.11, 18:03
        Dorkasz - nie no naprawdę mało zrobiłaś. I nic więcej? Szkoda dnia na takie kosmetyczne zabiegi:)
        Kobito kładz się do wyrka i odpoczywaj:)
        • yoma Re: Jestem dętka. 19.11.11, 18:07
          BTW jutro mam w planach sadzenie tulipanów, co je z Krakowa przywiozłam, a też-em zimowa...

          I podlewanie zimozielonych, konewką, bo zawór na zewnątrz już zamknięty...

          O czosnku niedźwiedzim już nic nie mówię, bo nie wiem, jak tam warunki :)
          • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 19.11.11, 18:11
            Warunki ok. Jeszcze kilka dni temu wierzchnia warstwa ziemi była przymarznięta, a teraz już nie. Można sadzić. A zrobiłam w sumie naprawdę niewiele, więcej pisania niż roboty. Kiedyś mogłam zrobić dużo więcej. Yomka ma chyba rację że gad we mnie się odezwał i chce spać w jaskini. Idę zalegnąć z jakąś ksiomżką.
            • leloop Re: Jestem dętka. 19.11.11, 18:25
              listopad to ostatni dzwonek na zakopywanie się w kupie liści i zapadania w zimowy sen ..., chciałabym, chciała ;) swoja droga po ostatnich wyczynach remontowych zauważyłam, ze dużo dłużej się regeneruje :} kiedyś wystarczyło odespać jedna, góra dwie nocki i już. tym razem przez tydzień padałam jak betka razem z dzieckamy.
              a przed chwila przeszkodził mi w ryciu zmrok co se beszczelnie zapadł :(
              • lellapolella Re: Jestem dętka. 19.11.11, 19:00
                no, kochana, jak u ciebie mrok zapada wedle osiemnastej, to tylko pozazdrościć:)
                moja gadzia natura teraz triumfuje, niestety, to jakiś gad, któremu wystarczy leżenie w liściach, bo nie może spać.
                • leloop Re: Jestem dętka. 19.11.11, 20:11
                  > no, kochana, jak u ciebie mrok zapada wedle osiemnastej,
                  tak, to są zalety mieszkania tam gdzie psy dupamy szczekajo :) rano latem długo ciemno, za to wieczorem ... :) dla sowy takiej jak ja idealnie
                  • lellapolella Re: Jestem dętka. 19.11.11, 20:49
                    u mnie też psy dupamy szczekajo ale po niemiecku, pewnie dlatego przed piątą już po dniu:)
            • yoma Re: Jestem dętka. 19.11.11, 20:20
              > Idę zalegnąć z jakąś ksiomżką.

              Najlepiej jakąś o kwiatkach :)
              • se_nka0 Re: Jestem dętka. 20.11.11, 16:19
                Sądzisz, że ,,Kwiaty polskie,, Tuwima będą odpowiednie ?
                • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 20.11.11, 18:09
                  A nie były to "Kwiaty polskie". Tylko "Tysiąc dni w Toskanii". Tam świeci słońce, jest ciepło, rosną winogrona, ludzie jedzą pomidory i inne pyszności.
                  • yoma Re: Jestem dętka. 20.11.11, 19:04
                    Nie, nie, nie, nie, nie, nie.

                    Ksionszków z cyklu "jak bajecznie jest być Amerykaninem w Toskanii, który ma najwyraźniej wory pieniędzy, bo ot tak kupuje sobie dom i potem sobie żyje" to ja mam potąd. Takoż z cyklu "...w słodkiej Francji..."
    • yoma Re: Jestem dętka. 20.11.11, 19:07
      A w ogóle to chciałam napisać, że dzisiaj moja kolej na dętkość

      a to z lenistwa! Zlazłaby do piwnicy, odkręciła zawór, przytargała węża, podłączyła, a potem abarot, to by jej było łatwiej. To nie, to wolała dymać z konewkami... :)
      • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 20.11.11, 19:28
        A ja czasem lubię sobie poczytać o ciepłym miejscu. I słonecznym. I z pomidorami z krzaka. Ale też już nie kupuję nic nowego. Bo prawie wszystkie są takie same. No to se czasem przeczytam to co mam. Do biblioteki trzeba by...
        • yoma Re: Jestem dętka. 20.11.11, 19:39
          Bez urazy, Dorkaszku :)
        • leloop Re: Jestem dętka. 20.11.11, 19:51
          ja tez jak Dorkasz lubię poczytać o obcych* co to zaczynają od nowa w nowym, ciepłym (na ogol) miejscu :) oczywiście są granice, przeczytałam Rok w Toskanii, Rok w Prowansji, takoż książkę o Amerykaninie w Bretanii, mam rozpoczęta o Angliku w Paryżu, nawet wyszła całkiem sympatyczna polska Dom w Toskanii (dom istnieje naprawdę i autorka prowadzi tam pensjonat B&B). w większej ilości oczywiście mało strawne ale od czasu do czasu ...
          *a ze na ogol są bogaci, no to trudno, nobody's perfect ;)
          • yoma Re: Jestem dętka. 20.11.11, 20:14
            A ja stanowczo nie, choć też zaliczyłam parę, ale ile można w koło Macieju i dokoła Wojtek to samo? I naprawdę nie chodzi mi o bogactwo onych :) Może raczej o ton taki z cyklu "Marceli Szpak dziwi się światu" - "Ojej, to w Toskanii też mieszkają ludzie, co prawda są zupełnie inni niż my, ale też chodzą na dwóch nogach i jeszcze uprawiają winorośl!" Tak to odbieram :)
      • leloop Re: Jestem dętka. 20.11.11, 19:53
        cały dzień ryłam w moim trójkącie, z przerwa na naleśnika gryczanego i wcale nie zdętczałam :)
        • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 20.11.11, 21:35
          Yomka, jaka uraza? Daj spokój. A co to my jakieś bliźniaki syjamskie, że nawet patrzeć musimy w tę samą stronę? Bez urazy, ale musiałabyś się bardziej postarać :)))
          Ja mam podobne odczucia jak Ty. Choć nie przy wszystkich książkach. No bo też i nie we wszystkich książkach występuje zdziwienie z powodu posiadania dwóch nóg przez tambylców.
          Ale kumam o co Ci chodzi.
          Wyszło jakieś kolejne "Tysiąc dni ..." gdzieś tam, ale jakoś nie odczułam wewnętrznej potrzeby przeczytania jak i posiadania.
          • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 20.11.11, 21:38
            A Ty Leloop po prostu mieszkasz w ciepłym miejscu, więc Twój organizm się tak nie wyczerpuje na ogrzanie. Dlatego nam Ciebie nie żal jak Cię atakuje gwiazdnica w duecie ze szczawikiem. Bo Ty sił masz całe mnóstwo. Nie to co my, biedne żuczki ze schłodzonymi ciałami, w których budzi się gad, który chce się schować w jaskini pełnej liści... Ależ mi się siebie żal zrobiło...
            • yoma Re: Jestem dętka. 21.11.11, 14:05
              Nie płacz, Dorkaszku. Tyle energii musimy zużyć na ogrzanie cielska, nieprawdaż :)

              Był taki film "Pod słońcem Toskanii" i on mi nawet podpasił, inna rzecz, że zapewne z przyczyn osobistych, bo byłam świeżo po rozstaniu z byłym, które, acz wytęsknione przez obie strony, to jednak trochę bolało, może na zasadzie "dlaczego u licha nie wyszło, skoro zapowiadało się tak pięknie", ale jednak. Nieważne. W filmie facetka, oczywiście Hamerykanka, przyjeżdża się wygrzać w Toskanii po ciężkim rozwodzie i oczywiście zostaje (aaa, to stąd Hamerykanki biorą pieniądze na domy w Toskanii) :), więc. Poza tym tam show kradnie ekipa polskich budowlańców, którzy jej ten dom remontują :)
          • yoma Re: Jestem dętka. 21.11.11, 14:06
            Jak napiszę "Tysiąc dni na Wsi"! :)

            Eee, i tak mi nikt nie uwierzy :)
        • lellapolella Re: Jestem dętka. 20.11.11, 21:47
          potwór jestem ale ja też nie trawię takich książek; to jest trochę tak, jakbym miała iść do knajpy i zamówić coś, co sama nieźle gotuję
          no i w dodatku wcale nie poprawiają mi humoru...
          Wczoraj skończyłam "Drogę" Cormaca McCarthy, genialną rzecz, której akcja dzieje się po upadku naszej cywilizacji i od razu poczułam się szczęśliwa, że żyję tu i teraz:) Nawet odwaliliśmy z Zośkiem dwa razy dłuższą trasę niż zwykle, bo trzeba się było nacieszyć światem.

          cały dzień ryłam w moim trójkącie, z przerwa na naleśnika gryczanego i wcale ni
          > e zdętczałam :)
          graty:) Ja też nie zdętczałam ale wyszłam tylko na trochę, wykopałam w końcu cykorię, znalazłam różę bez kopca i odkryłam, że rzodkiew siana późno jednak zrobiła te białe sople i to wcale niemałe...
          • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 20.11.11, 22:01
            Moja cykoria ma termin na ten tydzień. Może jutro? Czy u Was też nie da się dłubać dłużej niż do 16???
            PS Leloop nie pytam, ona jeszcze o 18 ma jasno... Nie ma sprawiedliwości na tym pięknym świecie.
            • leloop Re: Jestem dętka. 20.11.11, 22:10
              o nie, o 18 jest już prawie ciemno, nie demonizuj Dorkasz ;)
              • lellapolella Re: Jestem dętka. 20.11.11, 22:21
                Dorkasz, genau, do 16 i koniec. A wiesz, czytałam w mądrej książce i część tych czerwonych cykorii(zależnie od odmiany) ponoć można zostawić w gruncie przez zimę... Zostawiłam parę sztuk z ciekawości, to zeznam wiosną jak z nimi;)
                • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 21.11.11, 08:43
                  Ja swoje czerwone wszystkie zostawiam, bo mi prawie nic nie zawiązały. Chyba za późno posiałam. Ale nie sądzę, aby moje przeżyły zimę. Zobaczymy.
                  A termin mają te sałatkowe biało-żółte, których się powszechnie używa do pędzenia. Jeszcze nigdy tego nie robiłam. Ciekawość mnie źre jak i czy w ogóle coś z tego wyjdzie. Cykorię uwielbiam pasjami. Chyba sobie jedną zostawię żeby mi nasiona zrobiła.
                  • lellapolella Re: Jestem dętka. 21.11.11, 12:00
                    ja w tym roku mam tylko czerwone ale biało-żółte robiłam kilka razy i wychodzą, tylko trzeba pilnować temperatury u tych pędzonych, tak koło 10- 15 stopni jest dobrze, bo poniżej słabo wiążą, a powyżej się rozsypują
                • yoma Re: Jestem dętka. 21.11.11, 14:07
                  Dobrze macie; u mnie do 15 z niewielkim groszem. Wieś leży w lesie...
          • yoma Re: Jestem dętka. 21.11.11, 14:09
            > różę bez kopca

            Ja nie chcę straszyć, ale telewizor zapowiedział na początek grudnia temperatury do 12 stopni. Plus.
            • lellapolella Re: Jestem dętka. 21.11.11, 15:11
              a pisałam, ze mam przeczucia, że zimy nie będzie... musi nic nie wymrozi tego wirusa, co mnie męczy i chce zamęczyć
              • yoma Re: Jestem dętka. 21.11.11, 15:35
                Radzę lody od Grycana... :P Sauny pewnie nie masz gdzie zażyć, bidna?
            • horpyna4 Re: Jestem dętka. 21.11.11, 16:04
              To po kiego wuja odłączyłam właśnie wąż, pięknie zwinęłam w ósemkę i związałam, żeby wynieść do piwnicy??? Myślałam, że niedługo zaczną się zimowe opady... a jak przy tym ciepełku dalej będzie jeszcze susza, to trzeba go będzie z powrotem przynieść.
              • yoma Re: Jestem dętka. 21.11.11, 16:16
                Tak jak ja dymałam wczoraj z konewkami, bo zawór zamknięty, wąż schowany :)
                • hesperia1 Re: Jestem dętka. 21.11.11, 17:27
                  A ja słyszałam że zima będzie ostra,bo pszczoły już w tamtym miesiącu zaklejały otwory wlotowe w ulach.
                  • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 21.11.11, 17:44
                    Oj tam, oj tam. A pódzies, a pódzies. Co za wieści złe przynosisz. Nie dasz człowiekowi się połudzić, że wiosna tuż, tuż...
                    • yoma Re: Jestem dętka. 21.11.11, 18:14
                      Wrzosy kwitły dołem i coś tam było jeszcze wskazującego łagodną zimę... a, wiem, że krety jeszcze szaleją.
                      • lellapolella Re: Jestem dętka. 21.11.11, 18:35
                        Krety szaleją zawsze, one są oznaka tylko kreciej roboty:) Widziałam pszczołę w niedzielę, no, chyba, że to była banitka albo roztargniona i nie doczytała na tablicy w ulu, o której zaklejają...
                        • yoma Re: Jestem dętka. 21.11.11, 19:26
                          O kretach sprzedaję, jak kupiłam, bo z autopsji nie znam. Mówisz, że o niczym nie świadczy?
                          • horpyna4 Re: Jestem dętka. 21.11.11, 19:47
                            A komary wciąż żrą. Nie jest ich dużo, ale od czasu do czasu udaje mi się jakiegoś utłuc. Wczoraj mój małżonek zrobił jednemu (a właściwie jednej, bo to komarzyce gryzą) kuku i oznajmił grobowym głosem: "zamordowałem kobietę".
                            • yoma Re: Jestem dętka. 21.11.11, 20:19
                              Jakiś owad wczoraj latał, całkiem spory. Nie komar i nie mucha...
                        • leloop Re: Jestem dętka. 21.11.11, 19:54
                          krety u mnie w najlepsze, przygotowywuja mi ziemie do doniczek :)
                  • leloop Re: Jestem dętka. 21.11.11, 19:52
                    > A ja słyszałam że zima będzie ostra,bo pszczoły
                    dziś rano zapaliłam światło na ganku i przyleciał do niego regularny bąk, na dworze jeszcze było ciemno ...
                    • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 22.11.11, 08:51
                      U mnie krety też szaleją... Dawid liczy kopce. Ostatnio wyszło mu 17 sztuk.
                      • horpyna4 Re: Jestem dętka. 22.11.11, 13:36
                        A ja właśnie popracowałam sobie w ogródku. Pogoda cudna, trochę słońca i ani odrobiny wiatru. Biedronki wcale nie poszły spać, łażą sobie.
                        • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 22.11.11, 15:31
                          Ja też właśnie wróciłam "z pola". U mnie dzisiaj w nocy było -8 stopni, ale chyba bardzo krótko. Kompost zamarzł, ale na szczęście tylko z wierzchu. Okopcowałam resztę róż i przysypałam je korą. Jeszcze muszę się zaopatrzyć w stroisz i może być zima.
                          • horpyna4 Re: Jestem dętka. 22.11.11, 15:55
                            Dla mnie mogłaby zacząć się koło Nowego Roku, a skończyć w lutym. I chwatit.
                            • yoma Re: Jestem dętka. 22.11.11, 16:02
                              Przed świętami, OK? Tak 21 XII.
                              • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 23.11.11, 09:44
                                Dlaczego 21? 23 też jest jeszcze przed świętami, a nawet 24 rano...
                                • leloop Re: Jestem dętka. 23.11.11, 10:07
                                  w sumie nawet 24 wieczorem ;)
                                  • horpyna4 Re: Jestem dętka. 23.11.11, 11:01
                                    Generalnie rzecz biorąc, śnieg najbardziej się przydaje podczas najkrótszych dni. Jak leży to białe, to jest widniej na świecie. Ale w drugiej połowie lutego jest na tyle jasno, że mogłoby być powyżej zera... i oczywiście już się nie ochładzać.
                                    • yoma Re: Jestem dętka. 23.11.11, 12:46
                                      > śnieg najbardziej się przydaje podczas najkrótszych dn
                                      > i. Jak leży to białe, to jest widniej na świecie.

                                      No właśnie, a poza tym niechby napadało na Wiligię. Ajm drimin' of de łajt Krismaaaaas!
                                      • dorkasz1 Re: Jestem dętka. 23.11.11, 13:28
                                        No toż mówię, 24 rano. Do wieczora zdąży zrobić się "łajtowo" i ślicznie.
                                        • horpyna4 Re: Jestem dętka. 23.11.11, 14:08
                                          I będzie jeszcze świeżo. Bo jak popada kilkanaście dni wcześniej i przestanie, to śnieg będzie wyglądał na mocno używany.
                                          • yoma Re: Jestem dętka. 23.11.11, 14:10
                                            No toż mówię, niech się zacznie 21 i trwa, a nie kilkanaście dni wcześniej i leży!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka