róże naszych sąsiadów

30.01.12, 17:41
dżizass, a ja, durna baba chciałam nach Berlin... i po co?
ruze.wi.cz/index.php?i=AAB000
To są róże w Czechach, po kliknięciu na odmianę wyświetlają nam się właściwości odmiany i konkretne miejsca, gdzie można je namierzyć. Jakby kto nie wiedział, ceny są jak u nas a nawet niższe...
Dorkasz, zerknij na
ruze.wi.cz/cs/brennende-liebe.html
nie jest to Twoja czerwona pusta?
    • leloop Re: róże naszych sąsiadów 30.01.12, 18:15
      to se me libi ;)
      a gdzie widzi ceny ?
      • dorkasz1 Re: róże naszych sąsiadów 30.01.12, 18:39
        Niestety nie, moja ma 10 płatków, a ta tylko 5, ale kształt podobny.
        To moja:
        https://lh4.googleusercontent.com/-qTxJE8XFzP8/TUARSYLqS6I/AAAAAAAAHLw/ZBrCj74V2bI/s640/DSC09794.JPG
        A tutaj Kordesa Roter Korsar:
        https://rosacwik.z.win.pl/userdata/gfx/73ea5df907a578c772d728af3c3a9e3e.jpg
        No chyba jednak nie, nadal nie wiem.
        • leloop Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 13:38
          > No chyba jednak nie, nadal nie wiem.
          'Ville d'Ettelbruck' ?
      • lellapolella Re: róże naszych sąsiadów 30.01.12, 18:44
        wykaz, o ile żem pojęła, pokazuje róże, które tam są, także w arboretach, nie wszędzie sprzedają, choć np. w takiej Borovej Horze na Słowacji, gdzie jest rosarium na skalę światową, za grosze można dostać sadzonki pędowe, które tam robią w ramach programu badawczego. Jeśli chodzi o szkółki, znalazłam cennik z Blatnej
        sipruze.wz.cz/ ( tabelka na dole stronki)

        wysyłka jest piekielna, trza by się wybrać;)
        PS. Fascynuje mnie kultura różana i rozmach, a co do chciejstw- fakt, że mają cudne róże INNE, węgierskie, słowackie, czeskie, no i stare cuda Boehma czy Geschwinda, które są nie do dostania. Tam chodzi o zamysł, nie tylko popyt.
        • lellapolella Re: róże naszych sąsiadów 30.01.12, 18:51
          Dorkasz, Twoja pusta, jak nie przepadam za czerwonymi, nieodmiennie mnie zachwyca:))
          • dorkasz1 Re: róże naszych sąsiadów 30.01.12, 19:09
            Mnie też, a czerwone też nie są moimi faworytkami. Ona jest taka "makowa" w charakterze, prawda?
            • lellapolella Re: róże naszych sąsiadów 30.01.12, 19:17
              Prawda:) Maczek wstydliwy;)
              • kocia_noga Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 14:34
                Mam rzut beretem do Słowacji, ale do Borovej Hory to już mała wycieczka.
                Poza tym nie znam się na różach, chciałabym takie duże krzaczory, żeby kwitły długo,byle nie czerwone, pięły się od zachodu po pergoli i nie wymagały myślenia o nich.
                I żeby po pzrekwitnięciu nie tkwiły na krzaku w postaci mumii łapiących wilgoć i grzyby i nie bardzo pełne a w żadnym wypadku w formie hm.. filiżanki pełnej stłoczonych płatków.
                Znacie coś takiego?
                • leloop Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 16:26
                  Kocianogo, zajrzyj do linka na górze pt. moje róże a tam w wyszukiwarce szukaj klimber
                  • kocia_noga Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 16:32
                    Dzięki.
                    • leloop Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 16:45
                      a tu możesz szukać pod względem koloru wysokości i mrozoodporności ( proponuje strefę 5)
                      www.rogersroses.com/gallery/rosechooser~GID~37.asp
                      • kocia_noga Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 16:52
                        Cuś się zepsuło w wyszukiwarce, jak ja się za szukanie zabrałam. No results, pomimo że zeszłam z wymaganiami niemal do zera.
                        A co do tych climberów, to sklepy nic nie piszą o mumiach. Ale mam jeszcze czas na poszukiwania, bo pergola jeszcze siedzi na chmurce.
                        • leloop Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 17:06
                          ja wrzuciłam wszystkie kolory oprócz czerwieni, zieleni i paskowanych, wysokość powyżej 3,6 m, strefa 5 a reszta zostawiłam "any" i wyrzuciło mi chyba z 35 odmian.
                          • dorkasz1 Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 17:41
                            A najzwyklejszy na świecie 'New Dawn'?
                            • leloop Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 17:45
                              nie wiedziałam jak u niego z mrozoodpornością, no bo u mnie się nie zwraca na to uwagi ;]
                              • lellapolella Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 18:20
                                ,New Dawn' mam ze dwadzieścia lat, raz mi zmarzła do ziemi. Wiele osób na nią narzeka, że kiepsko powtarza, ale Vermeulen w "Encyklopedii róż' wspomina, że to się zdarza przy okazji kiepsko dobranej podkładki. Moja jest na własnym korzeniu i kwitnie bez zarzutu.
                                Kocia_nogo, musisz w sercu swym rozstrzygnąć, czy wolisz kwitnienie jednokrotne ale widowiskowe, przez miesiąc lub ciut dłużej, czy kapanie przez cały sezon, zależne od pogody. W pierwszym wypadku szukasz ramblerów, w drugim climbingów. Te pierwsze są bardziej mrozoodporne, bo szybciej drewnieją, z drugimi są korowody, choć np. "Morgengruss' powtarza a jest dość wytrzymała.
                                Moją na razie najmniej kłopotliwą różą jest ta:
                                www.helpmefind.com/gardening/l.php?l=2.44094.2
                                kwitnie raz, dobry miesiąc, pachnie jak szatan, potem zawiązuje owoce, które też zdobią
                                są też róże krzaczaste, które można prowadzić na pnące, bo lepiej rosną przy podporach. Z raz kwitnących są to prawie wszystkie róże z grupy alba, w większości mające mrozy w głębokiej...
                                W wypadku szukania pnącej nie schodź poniżej piątej strefy USDA
                                • yoma Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 19:20
                                  Nie żebym była złośliwa, ale to się nazywa wytłumaczyć laikowi łopatologicznie. Klasyczny przykład :)
                                  • lellapolella Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 19:51
                                    Kocia, ja nie wiem, o co chodzi tej wyżej... jakby coś było niejasne, to pytaj:) A tak w ogóle, jak nie chcesz mumii, to poszukaj takich, co wytwarzają owoce.
                                    Przyznam się wam, że poprzedniej zimy nie strzymałam nerwowo i kupiłam w "Lidlu" tzw. pnącą różową ... no wiem, wbrew wszelkim regułom ;) ale jaki dziwoląg mi się trafił! Pachniał gumką do mazania, wiecie, tą, co się ją zawsze chciało zjeść. Kwiaty półpełne, różowe. Kwitła cały czas jak głupia jakaś, nawet plamki nie miała na liściach, nic. Do tego każda łodyga wyższa ode mnie, grono kwiatów półmetrowe, coś jak mega hortensja, o, 'Tardiva' ma taki kwiatostan ale krótszy.
                                    Albo jak miotełka do kurzu;)dziwoląg niesamowity
                                    • yoma Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 19:55
                                      Tej wyżej chodzi o to, że ty się znasz, a kto się nie zna, to mu brzmi, jakby mu hydraulik tłumaczył, że musi iść po holajzę, albowiem z powodu kajli na iberlaufie trychter robiony jest na szoner, nie zaś krajcowany :P

                                      Ty foto dawaj tego dziwoląga.
                                      • kocia_noga Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 20:27
                                        Mam czas do marca żeby się poznać :P
                                      • lellapolella Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 20:28
                                        http://img23.imageshack.us/img23/1628/img6616x.jpg

                                        ino takie mi ocalało z pożogi komputerowej;) tych długich łodyg zrobiła z 5
                                        generalnie, kolor jest nieuchwytny dla mojego aparatu
                                        • leloop Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 20:33
                                          no to ja mam podobna ino czerwona, tez z Lidla
                                          • yoma Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 21:16
                                            No niczego sobie, mówicie, żeby róże w Lidlu...
                                            • leloop Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 21:42
                                              w Lidlu dużo jest tylko z opisem maja kłopot "róża pnąca, czerwona" np. albo passiflora biała ;)
                                              • dorkasz1 Re: róże naszych sąsiadów 01.02.12, 09:03
                                                No to miałaś więcej szczęścia niż ja. Bo ja też poszłam po bandzie i w jakimś skowycie duszy za wiosną kupiłam w ub. roku w jakimś (nie pamiętam jakim, może w Realu?) supermarkecie różę. Miała być pnąca, różowa. Małymi literkami było napisane 'Parade'. Okazała się krwiście czerwona. I nawet nie wiem czy jest pnąca, bo z wielkim bólem wydaliła z siebie 2 gałęzie, a na końcu po 3 kwiatki. Może zmarznie?
                                              • yoma Re: róże naszych sąsiadów 01.02.12, 10:49
                                                Wiesz, zanim się zaczęłam bawić trochę bardziej serio, to miałam same "różowe parkowe" itp. Moja ulubiona nazywa się u mnie "łososiowa z Falenicy", bo w Falenicy mają bardzo fajne róże, tylko właśnie typu "żółta wielkokwiatowa" albo "czerwona krzaczasta". Rozumiem, że to o licencje chodzi?
                                    • kocia_noga Re: róże naszych sąsiadów 31.01.12, 20:26
                                      lellapolella napisała:

                                      > Kocia, ja nie wiem, o co chodzi tej wyżej... jakby coś było niejasne, to pytaj
                                      > :) A tak w ogóle, jak nie chcesz mumii, to poszukaj takich, co wytwarzają owoce
                                      > .
                                      > Przyznam się wam, że poprzedniej zimy nie strzymałam nerwowo i kupiłam w "Lidlu
                                      > " tzw. pnącą różową ... no wiem, wbrew wszelkim regułom ;) ale jaki dziwoląg mi
                                      > się trafił! Pachniał gumką do mazania, wiecie, tą, co się ją zawsze chciało zj
                                      > eść. Kwiaty półpełne, różowe. Kwitła cały czas jak głupia jakaś, nawet plamki n
                                      > ie miała na liściach, nic. Do tego każda łodyga wyższa ode mnie, grono kwiatów
                                      > półmetrowe, coś jak mega hortensja, o, 'Tardiva' ma taki kwiatostan ale krótszy
                                      > .
                                      > Albo jak miotełka do kurzu;)dziwoląg niesamowity


                                      No to mniej więcej taką chcę :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja