Dodaj do ulubionych

dawno nie było o kompoście ;)

30.03.12, 14:33
tak sobie siedzę i myślę, że moż ebym pod domem, przy murku oddzielającym mnie od sąsiada, przy wyjściu z piwnicy (łatwo zimą) , ale pod moim tarasikiem - postawiła plastikowy nabytek

juz wiem, że beznadziejnie się nadają do przerzucania, więc nie stożkowy, ale może jakiś taki prosty
wolę drewniane, sama bym sobie zrobiła, ale na tarasie czasem coś bym zjadła, a nie muchy odpędzłąa cyz wdychała swojskość
sąsiedzi mogą mieć podobne odczucia i chceć chałupę wywietrzyć choćby, więc zamknięty i z klapką

uprzejmie proszę wyrazić poglądy, mogą być własne

czy mi nie przejdzie plastikiem?
Obserwuj wątek
    • yoma Re: dawno nie było o kompoście ;) 30.03.12, 14:58
      Pogląd własny mam taki, że nic nie jedzie i muchów niet, ale też przepięknie to nie wygląda, więc na widoku nie, a pod tarasikiem znowu niewygodnie może być, wolę, jak ma przestrzeń z góry i dokoła siebie. Donoszę, że drewniane zaposiadywam.
      • lampka_witoszowska Re: dawno nie było o kompoście ;) 30.03.12, 15:08
        te drewnianne piękniejsze i w ogóle
        pokrywy też miewają, więc ok

        sąsiad nie zobaczy, bo murek mamy wysoki, ja żeby zobaczyć, to się przechylić leciuchno muszę
        tak pod dokładnie to nie - bardziej: pod i lekko w bok ;)
        metr od tarasiku

        z przestrzenią mam kole chałupy problem... co ja sobie poszaleję na 1,5 ara
        • yoma Re: dawno nie było o kompoście ;) 30.03.12, 15:17
          To ja przepraszam...
          • lampka_witoszowska Re: dawno nie było o kompoście ;) 30.03.12, 16:24
            ale że co?
            że mało miejsca? kurczę, to może odpuścić kompostownik?
            • yoma Re: dawno nie było o kompoście ;) 30.03.12, 16:57
              Nie no, kompostownik dawaj, a przepraszam za to, że sobie wyobrażałam, że włość większa. To walnij sobie drewniany pod sąsiadem.

              Śmierdzieć nie powinno, chyba że zzieleniałą kiełbasę tam będziesz wyrzucać.
              • lampka_witoszowska Re: dawno nie było o kompoście ;) 30.03.12, 18:26
                w sumie... to będzie zależało od zachowania sąsiada, co ja tam będę wrzucać... :D

                nie, żartuję
                ten działkowy nigdy nei śmierdział, a resztkami pożywienia głównie u nas pies dysponuje, o ile mu się spodobają
                kiszonych ogórków nie chce i galaretki też nie
              • leloop Re: dawno nie było o kompoście ;) 30.03.12, 21:02
                > Nie no, kompostownik dawaj, a przepraszam za to, że sobie wyobrażałam, że włość
                > większa.
                a ile to jest te 1,5 ara bo ja nie dysponuje wiedzom ;)
    • leloop Re: dawno nie było o kompoście ;) 30.03.12, 21:00
      kompost nie śmierdzi to po pierwsze primo, a po drugie primo są tez minikompostowniki do robienia kompostu w domu, wielkości większego wiadra, zamykane i wogle :)
      • lampka_witoszowska Re: dawno nie było o kompoście ;) 30.03.12, 22:46
        no, to sobie postawię i już

        a ile to jest 1,5 ara - i czy to jest 1,5 ara - to ja jednak zajrzę do tego aktu notarialnego, bo może się okaże, że metr na półtora i będzie kicha :)

        no, sprawdziłam, posiadamy prawie 150 m kw :D
        • yoma Re: dawno nie było o kompoście ;) 31.03.12, 08:58
          Moja włość po ostatnich zmianach składa się z 9 bodaj działek, z czego jedna ma 2 mkw. więc wiesz :)
          • lampka_witoszowska Re: dawno nie było o kompoście ;) 31.03.12, 11:08
            ciekawy podział - te dwa mkw robią wrażenie :D
            rozumiem, że tylko dębami obsiać

            podejrzewam szlachetniejsze rozmiary pozostałych 8miu działek ;)
            • yoma Re: dawno nie było o kompoście ;) 01.04.12, 17:38
              No nie? Tam jest ogromna sosna, jakby przyszło działkę oddać, to ćwierć sosny mi zostaje.

              Kiedyś była działka jedna, ale kiedyś gmina sobie wymyśliła, że wymierzy grunta od nowa i się zrobiło dziewięć. Czego ubocznym efektem jest wojna z wrogiem, ale to już zupełnie inna historia :)
        • leloop Re: dawno nie było o kompoście ;) 31.03.12, 09:25
          > no, sprawdziłam, posiadamy prawie 150 m kw :D
          w kwadratowych to rozumiem :) to całkiem spora chustka do nosa, Anglicy potrafią z tego zrobić duży ogród :)
          • horpyna4 Re: dawno nie było o kompoście ;) 31.03.12, 09:40
            Porównywalny z moim. Nie wiem, ile dokładnie uprawiam, bo to nie jest mój własny teren, tylko spółdzielni, która przydzieliła go w użytkowanie mieszkańcom parterów.
            • lampka_witoszowska Re: dawno nie było o kompoście ;) 31.03.12, 11:06
              w końcu najważniejsze są posiadane talenty plus chęci korzystania z nich :)
              choć powiem Wam, ż emis ie marzy kawał ziemi, taki z jabłonkami i innymi owocowymi drzewami, trawą, kwetnikiem, miejscem na warzywka... zioła...
              mogę nie robić skalniaka i mogę odpuścić sobie egzotykę, ale chabry z makami i malwami, strzecha, koślawy płotek z gałęzi i takie tam... i dołożyć żabkę w oczku i pełnia szczęścia

              ta chustka do nosa najlepiej oddaje bezmiar niezbędnej pomysłowosci w samym nazewnictwie "ogród" :D

              tym bardziej, że jabłonka mnei przekonuje, że jes tpiękna i niezbędna jako zadaszenie połowy chustki, wisienka stoi z boku i nie wadzi nikomu, wręcz dobrze robi, winorośl, maliny, a ja kupiłam jeszcze coś i sobie to wszystko chyba zagęszczę jeszcze kwiatkami i czarną porzeczką, i jeszcze pigwą...
    • hesperia1 papier w kompoście 03.04.12, 09:26
      Przepraszam że tak się wcięłam,ale pytanie mam dotyczące kompostu.Wczoraj oglądałam program w tv o rodzinie która śmieci nie produkuje.Facet pokazywał kompostownik(jak mu się oczy świeciły,jak wąchał zachwycając się zapachem) do którego pakował również gazety.I tak myślę sobie ze to raczej powinny być gazety szare,tektura,wytłoczki od jajek.Te kolorowe chyba się nie nadają.Dobrze myślę?
      • leloop Re: papier w kompoście 03.04.12, 09:30
        dobrze myślisz, dać jej kompostu ;)
        gazety takie codzienne, ale ja tak myślę, ze ta farba teraz to taka jadowita jest, ze bym nie wrzucała gdybym maila. lepiej dać na makulaturę.
        natomiast wytłoczki do jajków i owszem tylko trzeba zedrzeć obrazek jak jest.
        • lampka_witoszowska Re: papier w kompoście 03.04.12, 09:36
          :) wytłoczki moga zresztą też uszczęśliwić jakiegoś wsiowego producenta jaj
          jeśli ma się takowego na podorędziu
      • lampka_witoszowska Re: papier w kompoście 03.04.12, 09:34
        moim zdaniem dobrze myślisz

        ja zadrukowanych bym wcale nei dawała, choć muszę dane uaktualnić - a to dlatego, że jeszcze parę lat temu w farbie drukarskiej był ołów i nie wierzę, by to się zmieniło
        na pewno niektóre barwniki mają też kadm
        nie wiem, czy te ilości przejdą do ziemi,a potem do roślin, czy jak przejdą, to osiągną poziom niebezpieczny, ale nie będę prowadziła badań na nas i gazety oddaję albo wujkowi na rozpałkę, albo do skupu makulatury

        ale faktem jest też, że mój królik jada gazety jak tylko nieopatrznie ktoś mu w zasięgu zębów zostawi - i żyje
        • lampka_witoszowska Re: link o składnikach farb drukarskich 03.04.12, 09:41
          www.moj-ogrodnik.pl/ekologia/Ekotoksykologia-w-poligrafii-potencjalne-zagrozenia-101-a/str0
      • leloop Re: papier w kompoście 03.04.12, 09:54
        à propos kompostu.
        wczoraj likwidowałam jeden stary i znalazłam oprócz nożyków, obieraczek cały zagon cebul chyba kamasji, który w najlepsze rósł pół metra pod spodem wypuściwszy prawie metrowe już liście, siła natury i chęć życia przerasta czasem moje rozumienie świata ;D
        • lampka_witoszowska Re: papier w kompoście 03.04.12, 10:11
          robi wrażenie!

          Leloop, a ziemniaczki ze śmietanką i masełkiem można tam wrzucić?
          żadnego zwierza nei ma w tym
          • leloop Re: papier w kompoście 03.04.12, 10:40
            tłuszcze raczej niewskazane, ale w niewielkich ilościach nie zaszkodzi
          • yoma Re: papier w kompoście 04.04.12, 09:55
            Kto na bogów ziemniaczki ze śmietanką i masełkiem wrzuca do kompostu zamiast do żołąda!
            • lampka_witoszowska Re: papier w kompoście 04.04.12, 11:22
              :D
              ale ile można?
              ja w poprzednim wcieleniu byłam kucharką w wojsku, już i tak mało gotuję, ale dziecko kocha ziemniaczki do wszystkiego, ja niekoniecznie, przejadły mi się trochę...
              • hesperia1 Re: papier w kompoście 04.04.12, 11:31
                Dziecko kocha ziemniaczki to posadźcie ziemniaczka.Odkryje jak to pyry pod ziemia rosną:)
                • yoma Re: papier w kompoście 04.04.12, 11:33
                  yhyhy pierwsza byłaś :)
              • yoma Re: papier w kompoście 04.04.12, 11:32
                Ty, a jak tak, to sobie posadźcie, wiesz, jak młoda się ucieszy z własnych?
                • lampka_witoszowska Re: NOOOO... dziewczęta :) szacunek! 04.04.12, 15:24
                  pewnie, że posadzimy!
                  choć powiem Wam, że idą dzieci ulicą - żeby nei było, Miśka też ten etap przechodziła ze 2 lata temu - i mowią: audi, audi, mercedes, fiat, renówa, audi... a moje dziecię wczoraj na rolkach i dzis na spacerze: forsycja, jabłoń, tulipan, żonkil, wiśnia, jabłoń, cebulica, tulipan, forsycja, forsycja...

                  będzie lepsza ode mnie, słowo :)
                  • se_nka0 Re: NOOOO... dziewczęta :) szacunek! 04.04.12, 15:44
                    Cudowna Młoda! Uściskaj ją od CIOĆ:)
                    • lampka_witoszowska Re: NOOOO... dziewczęta :) szacunek! 04.04.12, 21:45
                      ;) pozdrowiłam :) przyjęła ze stoickim spokojem, dziękując :)
                      czasem, jak siedze za długo przed komputerem, pyta - mamo, a o czym teraz piszesz, o mnie czy o działce?
                  • yoma Re: NOOOO... dziewczęta :) szacunek! 04.04.12, 16:25
                    Znaczy, straciła dziewictwo botaniczne. Ech.

                    Chodzi mi o to, że jak kiedyś szłam do lasu, to widziałam drzewa, podszyt i runo, a teraz widzę wszystko oddzielnie jak ten straszny mieszczanin i czasami trochę mi żal :)
                    • lampka_witoszowska Re: NOOOO... dziewczęta :) szacunek! 04.04.12, 21:43
                      nie, no zobaczymy, może jeszcze da radę po całości... a przestałam szpadel wozić, jak na wycieczce po ścieżynce górskiej przemyśliwałam, jak wykopać dziką różę nie rzucając się w oczy
                      jak doszłam, że powinnam wozić strój wojskowy maskujący, to zwątpiłam w siebie, a dzikie róże i dziurawce zostały w Karpaczu

                      ale jak wykopię w lesie jagody, to mi się przyjmą i rozlezą?
                      • yoma Re: NOOOO... dziewczęta :) szacunek! 07.04.12, 16:45
                        Będę wykopywać niedługo dziką różę, mogę ci dać.
                        • lampka_witoszowska Re: jasne :) 07.04.12, 22:20
                          tylko jak Ci, Yoma, się odwdzięczę, kurczę... dożywotnio masz korepetycje z chemii w zakresie mi znajomym i mogę Ci kompost podsyłać co jakiś czas... :)
                          ale jak mi to wszystko urośnie, to może zdobędziesz dziesiątą działkę i poszalejesz

                          i żołędzie do obsiewania dębami to my co rok zbieramy... ;)

                          • yoma Re: jasne :) 08.04.12, 13:58
                            Ty uważaj co mówisz, bo ci zaraz dziecko nabyte podeślę na ferie celem korepetycji.... :P
                            • lampka_witoszowska Re: jasne :) 08.04.12, 15:31
                              to będzie czad, dzieci lubią, jak je dręczę i ja lubię je dręczyć :)
                              gorzej, jak po feriach nie oddam, ale pożyczę średnio przyjazną Króliśkę w zamian, na krótko, bo nie wiem, czy porzekonam kogoś w domu do ogryzania psu ogona
                              • yoma Re: jasne :) 08.04.12, 15:57
                                To już nie dziecko dziecko, to młodzież w wieku burzy i naporu :)

                                Króliśki nie wezmę, bo jej kot kota pogoni.
                                • lampka_witoszowska Re: jasne :) 08.04.12, 17:45
                                  łiiitsm, a myślisz, że kto się chemii uczy? przeca wiem, że samo słowo "dziecko" może wywołać morderstwo w afekcie w pewnych warunkach wiekowych ;) dawaj młodzież, im więcej chemików, tym bardziej przyjazny świat :D

                                  niech ten śnieg przestanie padać, bo nie ma jak z dziecięciem na wiosenny spacer wyjść, a na 4 st C to my obie nie mamy ochoty jak prawdziwy ciepłolubny zwierz...
                                  piesowa ma ochotę - po tym, jak znalazła jajko niespodziankę pod krzakiem i zadowolona z siebie dała sąsiadowi wylizane i uśmochtane platikowe wnętrze jajka
                                  • yoma Re: jasne :) 08.04.12, 18:09
                                    Piesowe przeważnie mają ochotę. Powiem tak, jeśli my nie zdecydowaliśmy się na wycieczkę na Wieś, to znaczy, że jest wyjątkowo paskudnie... dziecku maksymę powtórzę, ale chemik to już z niego nie będzie, teraz chodzi już tylko o to, żeby go przez gimnazjum przeczołgać.
                  • hesperia1 Re: NOOOO... dziewczęta :) szacunek! 04.04.12, 19:40
                    I pięknie:)
                    Tylko żeby przez sen nie gadała tulipan,wiśnia,jabłoń,forsycja,forsycja....;)
                    • lampka_witoszowska Re: NOOOO... dziewczęta :) szacunek! 04.04.12, 21:40
                      własnie, Hes :)
                      publicznie Ci podziękuję za cudną przesyłkę!
                      nasionka z opisem, ze do ciasta czekoladowego, mniam :)

                      a co do spania - ślimaczek zostął uznany za najpiękniejszego pluszaka jaki istnieje, dostął na imię tradycyjnie Zuzia i jest majwięjszym przyjacielem Mai... kąpała się z nim uważając, żeby go nei zachlapać i udała się z nim spać
                      maskara, obiecała, że bez niego nigdzie się nei wybierze, co o tyle jest miłę, że dziś przez połowę miasta niosłam hulajnogę, a jutro ewentualnie ślimaczka... :)
                      dziękujemy obie, choć przyznam, że ja nasionek - nawet w ślicznych kolorowych torebeczkach - nei zabiorę do wanny ;)
                      • hesperia1 Re: NOOOO... dziewczęta :) szacunek! 05.04.12, 13:15
                        Ej tam,nie zawstydzaj mnie:)Cieszę się z Waszej radości:)
                        Ślimaczycę Zuzannę można prać.A do wanny to kaczeńce.Taka kąpiel w kaczeńcach...
    • lampka_witoszowska Re: dawno nie było o kompoście ;) 06.04.12, 17:05
      mamy kompostownik koło domu, dziś rano przyjechał i plany wzięły w łeb, poleciałyśmy składać kompostownik
      śliczny jest :)
      przy okazji wsadziłyśmy miechunkę, obejrzałyśmy malwy przyjęte, i różę, i fiołki, co się pojawiły, i mamy kalinę bodajże bodeńską, i macierzanki, i miskanta w paski... i maliny nam włażą wszędzie, i lilia wyłazi własnoręcznie przez Maję sadzona :)
      no, trudno, gotowanie na jutro zostawimy, przynajmniej listę ustaliłyśmy, co mamy ochotę jeść :)

      zrobię zdjęcie i się w czasie przyszłym niezadługim pochwalę, piękny jest i drewniany i pachnie drewnem, i żywica się leje gdzieniegdzie, i produkujemy, produkujemy :)
      • yoma Re: dawno nie było o kompoście ;) 07.04.12, 16:46
        :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka