No to ja znowu

07.06.12, 10:04
z problemem:)
Na działe(tej malusiej miejskiej) panoszy się wyka - tak mi wygląda na wyke ptasią.
Przerasta wszystko co się da, do tego korzenie ma wielkie rozłożyste i potwornie rozgałęzione.
macie na nią jakiś dobry sposób?
Wyrywanie, zauważyłam, pobudza do wzrostu.
A, jak wspomniałam, przerasta mi wszystko - prawie skalniak, kępy irysów, płachtę barwinka itp.itd.
Radźda mądre kumy, radźta, bo za moment zacznę pełzać z pędzelkiem i randapować pojedyncze listeczki.
Wykopywanie nie bardzo wchodzi w grę, bo bym musiała przekopać wszystko, rozwalając mój prawie skalniak, ogrodzenie i wyłożoną płytami prawie ścieżkę.
    • lampka_witoszowska Re: No to ja znowu 07.06.12, 11:49
      o, ja też to mam :)
      ja jednak stawiam na wyrywanie - na kolana, poświęciłabym co się nei da uratować, bo wyka i tak zadusi, w tym roku mi opanowuje zawilce japońskie
      i haczykiem albo malutką łopatką miejscowo, jak najgłębiej - parę lat roboty, ale nei zalejesz chemią

      a jak ktoś ma lepszy pomysł, to tez chętnie skorzystam :)
      • wadera3 Re: No to ja znowu 07.06.12, 12:56
        W zeszłym roku zawzięłam się i jedną(niewielką) kępkę wyki postanowiłam wykopać w całości.
        Trwało to c.a. dwie godziny, musiałam wykopać około metra bieżącego "rowu" i około 30 cm. w głąb. Do tego musiałam wyjąć dwie płyty ze ścieżki i naruszyć jeden krawężnik.
        Przy postępującym(postęp raczej geometryczny) zawykowaniu, czuję się lekko nieswojo, żeby nie powiedzieć wściekle wkur....a.
        • leloop Re: No to ja znowu 07.06.12, 16:27
          tam gdzie nic nie rośnie tylko wyka + ścieżka kładź grube kartony, to jedyny skuteczny środek jaki znam na upierdliwe chwaściory, oprócz chemii. resztę wyrywaj a jak już nic nie pomoże to pędzelek niestety :/
          • asta6265 Re: No to ja znowu 08.06.12, 14:59
            Ja tak walczyłam w zeszłym roku z okropnie zaperzonym kawałkiem, Wyrywałam dzielnie przez 3 miesiące, ale niestety poległam i też w ruch poszedł pędzel:)
            • yoma Re: No to ja znowu 09.06.12, 12:49
              Posiałam sobie kiedyś wykę na zielony nawóz... I tak teraz wyrywam, wyrywam....

              Co się tyczy perzu, to tępię go tylko tam, gdzie mi zjada roślinność uprawną. I może grzeszę, ale zauważam, że on doskonale trzyma wilgoć na grządkach.
              • lellapolella Re: No to ja znowu 09.06.12, 14:32
                mnie też się udało polubić większość cholerstwa, nawet mi się wydaje, że przy skrzypie lepiej rośnie:) ale zapędzlowałam ogromny mniszek, który się ulągł w samym sercu tego czegoś, co zapomniałam, jak się nazywa, co się dodaje do bukietów- taka zwiewna chmurka;)
                • dorkasz1 Re: No to ja znowu 09.06.12, 18:38
                  Gipsówka?
                  • lellapolella Re: No to ja znowu 09.06.12, 22:56
                    Dorkasz, widzisz? Co ja bym bez Ciebie zrobiła? Ona to była zaiste i nawet ciągle jest:)
          • wadera3 Re: No to ja znowu 10.06.12, 21:17
            Byłam daleko od cywilizacji, dlatego dopiero teraz odpowiadam.
            O kartonach mogę natentychmiast zapomnieć, bo wyka przerasta całe kępy roślin, więc musiałabym wszystko zniszczyć, szczególnie, że najwięcej jej jest w kępach irysów rosnących po obu stronach siatki ogrodzeniowej.
Pełna wersja