lampka_witoszowska
11.06.12, 07:56
nie, nie dosłownie
ale zachciało mi się poziomek dwa lata temu
dostałam kilka na rozsadę, chuchałam, jedne pod malinki, drugie na słonko
rok temu kilka owocków, kurczę - fajnie, ale mało, a ja chcę dużo, dużo, dużo
poszperałam i doczytałam, że takie od kogoś, rozsadzane, słabo owocują - myślę, kuźwa, będzie jak z malwą, do uśmiechniętej śmierci będę hodowała
dokupiłam w tym roku 10 krzaczków, wsadziłam na balkonie, pod domem, na szczęście nie dowiozłam na działkę
no, bo na działce jednak mam dużo
kuźwa po trzykroć
w ulewny deszcz, na kolanach, zbierałam wczoraj te małe gówienka, pachnące jak perfumy albo kisiel poziomkowy, w którym ktos przesadził z aromatyzacją
dziecko szczęśliwe, ale nei daje rady z krzaczuniów spożywac tej ilości
no, w mordę jeża... i tak się zycie kręci