Ja nie chcę krakać

02.07.12, 08:59
ale ta wegetacja jakaś przyspieszona. Dajmy na to Renhy chyba nie powinna kwitnąć w czerwcu. Mam nadzieję, że to nie wróży wczesnej i ostrej zimy.

Chłop mówi, że to dlatego, że ostatnia zima była dziwna i roślinność się zabezpiecza na wszelki wypadek.
    • horpyna4 Re: Ja nie chcę krakać 02.07.12, 09:40
      Pamiętam, że w okolicach roku 1960 było jedno takie lato, że pod koniec lipca uschły liście na drzewach i opadły. A w sierpniu puściły się nowe i była podwójna wegetacja w roku.

      Jeżeli upały utrzymają się dłużej, to możemy mieć powtórkę z rozrywki. Dlatego właśnie przypominam tamten pogodowo-roślinny incydent: młodzież może nie pamiętać i może wpaść w panikę, jak wszystko zacznie schnąć. A to nic groźnego, żadna choroba.
      • yoma Re: Ja nie chcę krakać 02.07.12, 09:43
        Młodzieży wtedy jeszcze nie było nawet w planach inwestycyjnych :) ale też pamiętam takie lato, że bzy zrzuciły wszystkie liście i w sierpniu im odrosło. Nie mogło to być dawno temu, bo już działałam na niwie. Sześć, pięć lat?

        Jak będzie po nocach podlewało tak, jak tej nocy, to nie poschnie.
        • horpyna4 Re: Ja nie chcę krakać 02.07.12, 09:51
          Bzy akurat mogły, ale wtedy zrzuciło wszystko. Oby lało czasem, jak tej nocy, bo dziś całkiem inne życie dla rośin. Zwłaszcza niedawno przesadzanych.
          • yoma Re: Ja nie chcę krakać 02.07.12, 11:19
            Tak, właśnie też przesadzam korzystając z wilgotności 100%. A jak się diabeł cieszy!
            • asta6265 Re: Ja nie chcę krakać 02.07.12, 14:02
              Myślicie? Oby się nie sprawdził. Ja już w maju też zauważyłam, że te co powinny kwitnąć w czerwcu już w maju zakwitały i tak mi przez myśl też przeszło. TFU, TFU, A KYSZ.
              • yoma Re: Ja nie chcę krakać 03.07.12, 14:51
                No i o. Sadziec purpurowy mi się zbiera kwitnąć i kirengeszoma. Co to jest kurcze, październik?
Pełna wersja