yoma
05.07.12, 09:07
byłam wczoraj w pięknym mieście Sosnowcu, ale nie tym, tylko pod równie pięknym miastem Strykowem pod Łodzią i kupiłam sobie to i owo. Trzeba będzie nową iglakarnię założyć i nawet wiem gdzie :D
A nie przyznawałam się, bo nie jechałam Sławkiem, lecz ojcem, czyli zwykłym samochodem osobowym i powiem, że po ostrej selekcji wyliczyłam co do milimetra, żeby wszystko wlazło :)
I jeszcze powiem, że jak kto będzie malkontencił (nie mówię o was, wiedźmy drogie), że autostrady po Euro niedokończone i że klęska, skandal i ogólna ruja, to mu w oczy powiem, że kłamca i tchórz. Autostrada jak laleczka, z Warszawy do Łodzi pięćdziesiąt minut, na drugi koniec miasta dwa razy dłużej jadę albo i na Wieś (która, przypominam, też miasto). Że od Warszawy do Strykowa stacji benzynowych nie ma, aj waj, wielkie rzeczy, sto kilometrów. W Australii na przestrzeni 2000 km nie ma i żyją. Stacji nie ma, ale siusialnie już są (u nas, nie w Australii, znaczy nie wiem, jak w Australii).