Raz kozie śmierć

06.07.12, 10:57
bierę widły i idę zaglądać w ziemniaki.
    • se_nka0 Re: Raz kozie śmierć 06.07.12, 11:22
      Padniecie - i Ty i ziemniaki.
      Kiedy sadziłaś?
      • yoma Re: Raz kozie śmierć 06.07.12, 11:47
        Jak kwitły mlecze (nie żartuję). Jakoś w drugiej połowie kwietnia zatem.

        He, ale fajnie :) pies by się przydał, żeby pokopał łapami, czy tam nic nie zostało. W zeszłym roku nie byłam mądra i posadziłam za wcześnie i przymrozek mi ściął, ostał się 1 krzaczek i urodził 12 ziemniaków.

        A teraz byłam mądrzejsza i grządka jak laleczka :) Ukopałam tylko pięć krzaczków z brzegu, reszta niech jeszcze rośnie. Zapowiedziałam już chłopu, że dzisiaj jemy młode ziemniaki i że to rozkaz :)
        • asta6265 Re: Raz kozie śmierć 06.07.12, 14:31
          Wczoraj właśnie z mężem się zastanawialiśmy, czy ziemniaczki polowe już są. Smacznego.
          • yoma Re: Raz kozie śmierć 06.07.12, 14:56
            Dziękuję. Jeszcze poszłam do lasu i dozbierałam do nich kurwków, kurwków a kurwków, ach będzie danie godne króla :)

            Powiem tak: mogą już być, ale i można dać im jeszcze podrosnąć. Ziemniaczkom znaczy.
            • niebieska.kokardka Re: Raz kozie śmierć 06.07.12, 21:27
              I ja od mamy z zagona jadłam już młodziaki, z koperkiem, to jest coś:D ale obierać nienawidzę.
              • lellapolella Re: Raz kozie śmierć 06.07.12, 21:57
                ależ Kokardko, któż to młode ziemniaki obiera? Mówi się domownikom, że to samo zdrowie i gotuje w mundurkach;)
                ja osobiście ziemniaki tak sobie lubię, ale jak już to młode, właśnie dlatego, że mnie żadna siła nie zmusi do obierania;)
                • niebieska.kokardka Re: Raz kozie śmierć 06.07.12, 22:41
                  Z późnego dzieciństwa pamiętam, jak się szczoteczką czyscilo mlodziaki:D a w mundurach to z parnika:D swoją drogą, może kiedyś spróbuje namówić domowników na takie ziemniaczki:D
                  • leloop Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 00:11
                    pyry w każdych ilościach i pod każdą postacią uwielbiam :)
                    młode tylko w skórze, umyć i gotować. dorosłe tez często gotuje bez obierania, a potem pokroić i na patelnie z masłem albo do sera z raclette :)
                    • yoma Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 09:35
                      Dorosłe w skórze lubię, ale domowników nie mogę przekonać. Kokardka, toż jak młody ziemniak szorujesz, to skóra sama złazi i nic nie zostaje.

                      A danie było godne cesarza, nie króla. Co mówię, bogowie na Olimpie takiego nie jadali...
                      • leloop Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 09:38
                        albo taki nieoskórowany podpieczony, z gzikiem, mmm ...
                        • yoma Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 10:18
                          Jak z ogniska, to może być i bez gzika...

                          Podobno można też wędzić i efekt smakowy podobny do ogniskowego. Mam zamiar spróbować.

                          A Meksykanie obierają bardzo grubo i te obierki pieką i podają z sosem mocno czosnkowym. Raz jadłam, a Pan widział, że było to dobre.
                          • horpyna4 Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 10:36
                            Pieczone, a do tego tzatziki...
                            • yoma Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 11:08
                              A jeszcze mam fajny bardzo patent na sos, w którym się gotuje ziemniaki, żeby przeszły smakiem, ale nie pamiętam. Jak będę w mieście, to sobie przypomnę. Chyba w skład wchodzi rosół i musztarda.
                              • lellapolella Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 14:00
                                a na czym Meksykanie pieką te obierki?
                                • yoma Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 16:44
                                  W piecu, zalawszy tym sosem i posypawszy obficie żółtym serem.
                              • leloop Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 20:26
                                > a w skład wchodzi rosół i musztarda.
                                w ogóle ziemniaki gotowane w rosole są mniam :)
                                • yoma Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 21:00
                                  W ogóle różne rzeczy gotowane w rosole są mniam, starczy do spaghetti wrzucić kostkę rosołową :)
                                  • se_nka0 Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 21:04
                                    Do ryżu też. Ugotowany w rosole ma całkiem inny smak.
                      • niebieska.kokardka Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 15:26
                        No niby tak, ja to zawsze w wodzie chwilę trzymam, żeby szybciej puściło;)
                        Po prostu są czynności, które wykonuję bo muszę i takie które wykonuję bo lubię lub mi nie przeszkadzają. Np., nienawidzę zmywać ale prasować mogę cały wieczór:D to samo z ziemniakami. I powiem Wam jeszcze, że w moim rodzinnym domu to się zawsze młode ziemniaki obierało, i może dlatego nie znam innych metod i tak tego nie lubię;)
                        • yoma Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 16:47
                          > w moim rodzinnym domu to się zawsze

                          No to będzie anegdota.

                          Facet zauważył, że jego żona gotując szynkę zawsze ją obcina w obu końców. Pyta, dlaczego, tyle dobra się marnuje. Bo moja matka zawsze tak robiła.

                          Facet idzie zatem do teściowej i pyta, mamo, obcinała mama szynkę przed gotowaniem? Ależ oczywiście. A dlaczego? Bo moja mama zawsze tak robiła.

                          Facet idzie do babci i pyta, babciu, obcinała babcia szynkę przed gotowaniem? Oczywiście. A dlaczego? Bo miałam mały garnek...

                          :)
                          • niebieska.kokardka Re: Raz kozie śmierć 07.07.12, 16:57
                            Hahahaha... Dobre, może i u mnie były za małe garnki, a na duża rodzinę każdy milimetr się liczył:D dobrze, że jest internet i można poszperać w tematach;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja