Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...)

08.07.12, 12:42
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/xa/ui/jmah/RASDJTh3wSlOrerujB.jpg
    • leloop Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 08.07.12, 14:32
      koleżanka dawno byka nie widziała ;)
      • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 08.07.12, 14:34
        koleżanka mi się tu przestanie wyzłośliwiać, jak ja się chwalę :P
        • andziaos Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 08.07.12, 14:57
          Yoma, ładnie się błyszczą:D
          Jeszcze nigdy nie widziałam figi w fazie "przedsklepowej". Fikuśne. Figuśne;)
          • hesperia1 Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 08.07.12, 15:05
            Po byku,gratulacje:)
            • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 08.07.12, 19:46
              Dzięki wszystkim, tej złośliwej też :) bycze jaja toż przecież na zasadzie "taaaaaaaaaaaaka ryba" :)
              • lellapolella Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 08.07.12, 20:11
                Fajne:) Jaki wysoki jest ten figowiec i jak stary?
                • dorkasz1 Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 08.07.12, 21:08
                  I gdzie mieszka w zimie?
                  • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 09:24
                    Ma jakieś 3-4 lata, figi zaczął produkować tej zimy, w lutym, ale pierwszy miot zrzucił, to jest drugi miot; sięga mi pod pachę licząc razem z doniczką, w zimie mieszka na Wsi w chałupie. Jak mi zimoś Wieś zamarzła, to jak widać przeżył, czyli -2 spoko wytrzymuje. Albo i mniej, ja wiem, ile tam było w krytycznym momencie?

                    Z drugiej strony w zeszłym roku za wcześnie go wystawiłam i zmarzł i już go opłakałam, ale odbił. Z czego morał, że wytrzymuje przymrozki w stanie bezlistnym.
              • hesperia1 Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 08.07.12, 21:41
                Każdy byk był kiedyś małym byczkiem i jaja tez miał małe:)
    • leloop Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 08.07.12, 21:33
      moja figa dwa razy większa ;P
      • lellapolella Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 08.07.12, 23:18
        moja figa dwa razy większa ;P
        a u nas cieplutko, tralala:P
        • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 09:26
          Cięta riposta :D
        • leloop Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 09:50
          > moja figa dwa razy większa ;P
          > a u nas cieplutko, tralala:P
          a u mnie nie padało cale 24 godziny a figa siedzi w ziemi i nie marznie zima, nie muszę jej nigdzie wstawiać ;P
          • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 10:19
            Lecieć to, tyle rzeczy muszę wstawiać, że jedna figa różnicy nie robi :)
            • leloop Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 10:23
              ale Ci nie urośnie taka duża jak moja ;D
              • dorkasz1 Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 10:59
                Twoją, nawet taką dużą, mogą Ci zjeść ślimaki, a u nas latoś ślimaków niet. No bo u nas jest prawdziwe lato, poniżej 30 stopni tylko w nocy spada, a słońce jak dzwon. Wszystkie ślimaki wyjechały na wakacje do Bretanii :P
                • leloop Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 11:54
                  nie zjedzą bo tej nawet nie tknęły ;P podobnie jak szparagów :)
              • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 11:57
                ale takiej dużej jak twojej tobym nie miała gdzie wstawić, la la :)
                • lellapolella Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 12:02
                  ale my chcemy mieć prawdziwe ogrody a nie tylko figi i szparagi i opalać się i kąpać:) nie namówisz nas, żadna z nas się z Tobą nie zamieni:P byle jaka zima, byle jakie lato, phi!
                  • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 12:08
                    a poza tym co za sztuka wyhodować figi na południu, phi... na 52. równoleżniku to jest dopiero coś! :P

                    BTW zabrałam się kiedyś za powieść sensacyjną uznanego i dobrze opłacanego autora nazwiskiem Dan Brown. Zaczynało się mniej więcej tak, że koleś sobie gdzieś szedł, zaczynało się zmierzchać, lampy uliczne się zapałały, była trzecia po południu na dalekiej Północy.

                    Rzecz działa się w Sztokholmie. W czerwcu. Durny Amerykanin...
                    • lellapolella Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 14:18
                      mi też takie kwiatki zawsze w oko wpadną, zniosę z honorem wampiry, stwory z kosmosu i inne strzygi ale jak bohaterka wraca po latach do opuszczonego domu po swoich rodzicach i od strzału uruchamia znalezionego w szopie chevroleta taty, to pękam jak bańka mydlana;)
                      • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 14:48
                        Bo chevrolet taty to jest hamerykańska myśl techniczna, ty się masz nie śmiać, ty masz puchnąć z dumy i powiewać flagą :)

                        U Browna był gdzieś jeszcze jeden kwiatek, który mnie zachwycił; otóż był sobie szyfr, od którego złamania zależało uratowanie świata, bo jak nie, to wszystko pergolnie i nastąpi Sodoma, Gomora i Armageddon. I powtarzało się w tym szyfrze jak mantra U 238, U 238. I siedziała nad tym szyfrem cała banda fizyków i chemików (bogowie wiedzą, czemu nie kryptologów) i żadnemu z tych fizyków i chemików nijak się z niczym nie kojarzył symbol U 238 :)
                        • leloop Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 16:06
                          no bo po co czytać te bzdety chyba po to, żeby wyłapywać takie kwiatki.
                          • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 16:17
                            Na plaży, w pociągu...

                            Z jakiegoś powodu wszyscy sobie myślą, że na urlopie wreszcie przeczytają to, czego nie było czasu przeczytać w ciągu roku, i zabierają na plażę dzieło pt. "Kwantowa teoria bytu a teoria względności w ujęciu Heiselberga", a niech tylko wejdą do wody, następuje lokalne zawirowanie czasoprzestrzeni i po powrocie z wody mają na kocyku zamiast Heiselberga dzieło tej samej grubości, ale na okładce jest wylot lufy i goła baba, a tytuł zawiera słowa "trup" albo "akcja".
                  • leloop Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 16:01
                    > ale my chcemy mieć prawdziwe ogrody a nie tylko figi i szparagi i opalać się i
                    > kąpać:) nie namówisz nas, żadna z nas się z Tobą nie zamieni:P byle jaka zima,
                    > byle jakie lato, phi!
                    lato się jeszcze nie skończyło, pogadamy w listopadzie albo w przyszłym roku w marcu ;P
                    • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 09.07.12, 16:05
                      > pogadamy w listopadzie

                      Spotkamy się na biegówki? :P
    • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 17.07.12, 13:30
      A właściwie kiedy będę wiedziała, że one dojrzałe?
      • leloop Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 17.07.12, 13:57
        > A właściwie kiedy będę wiedziała, że one dojrzałe?
        jak kolor zmienia, figi są raczej fioletowe
        • yoma Re: Figi jak bycze jaja (no, przesadzilam...) 17.07.12, 14:00
          Dzięki.
Pełna wersja