Posieje trawę i posadzę tuje:(

11.07.12, 09:12
I jeszcze krasnale sobie poustawiam,albo takiego gustownego osiołka z wozem,gdzie kwiatki posadzę.A na środku palma będzie stała,plastikowa żebym nie musiała walczyć z chorobami i szkodnikami!!!!I pełno sztucznych kwiatków,będzie pięknie i bezproblemowo na mojej działce.Choć jak znam życie to te plastiki też mi coś zeżre.Najlepiej będzie jak całą działkę z dymem puszczę.
    • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 09:14
      Chodż, przytul się, co ci zeżarło co? Mnie wczoraj coś wpergoliło prawie dojrzałe maliny, zabiję!
      • hesperia1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 09:29
        To się przytulam;(
        Maliny padają,a te co nie padają są jakieś karłowate,liście truskawek mają kolor rdzy.Wczoraj je obcięłam,zapakowałam w worek i wywiozłam.Rosły na agrowłókninie którą ściągnęłam-takich zwierząt jak pod tym ustrojstwem nigdy wżyciu nie widziałam.Kosmici!
        Cukinia mikroskopijna,lubczyk to wypierdek mamuta,sałata gorzka aż wykręca ryja.
        Głównym chwastem są pomidory samosiejki,opanowały grządkę doszczętnie,wyrywam jednego pojawiają się trzy następne.
        Nie nadaję się,jestem dzieckiem betonu i plastikowej palmy.
        • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 09:33
          > liście truskawek mają kolo
          > r rdzy.

          Normalka, temu się truskawki kosi po owocowaniu, bardzo dobrze zrobiłaś.

          >t e co nie padają są jakieś karłowate
          > Cukinia mikroskopijna,lubczyk to wypierdek mamuta

          Obkupić guanem.

          > takich zwierząt jak pod tym ustrojstwem nigdy wżyciu

          No i spoko, wypróbowałaś i więcej nie położysz.

          > pomidory samosiejki

          Ja bym była szczęśliwa, że mi się tak udają, żeby się siać :)

          Reasumując, wszystko w porządalu. Coś musi się nie udać, żeby człek miał tym większą radochę, jak się uda inne coś.
          • hesperia1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 11:13
            > > liście truskawek mają kolo
            > > r rdzy.
            >
            > Normalka, temu się truskawki kosi po owocowaniu, bardzo dobrze zrobiłaś.
            W zeszłym roku były o tej porze normalne.Owocowały jesienią jeszcze.U sąsiadów krzaki koloru soczystej zieleni.

            A sałata,a moja piękna sałata???Taka gorzka ze nawet ślimaki zostawiły ja w spokoju.
            • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 11:19
              Ale w tym roku truskawki były o rok starsze :) O sałacie się nie mądrzę, bo się nie znam. Przytu, przytu.
    • leloop Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 09:20
      Hes, sloneczko, niech se je na zdrowie, swiat jest piekny jak slonce zaswieci nawet przy +10 w lipcu :)
      ja mam caly ogrod wpergolony, chwasty do nastepnej galaktyki, trudno nie przeskocze, nie zarzne sie, lapie chwile slonca :)
      • asta6265 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 09:39

        Hes - "A po nocy przychodzi dzień a po burzy spokój."
        Będzie lepiej, głowa do góry.
        • se_nka0 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 09:49
          Nerw puścil Hesperii, nie dziwie się. Przytulam.

          P.S. Ale jak byś potrzebowała inszych figurek, nie tylko krasnali, to zapraszam w moje okolice :)
          www.e-figurki.pl/?id=view_subcat&cid=18338&mt=Postacie%20bajkowe
          Wierzę, że jak poglądasz szkaradkow, to Ci przejdzie ;).
          • leloop Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 10:12
            > Wierzę, że jak poglądasz szkaradkow, to Ci przejdzie ;)
            Marysia z gaska oraz chlopiec siusiajacy w spodnie niebieskie (jak przeczytalam) wymiataja ;)
            gorzej, ze ludzie naprawde wywalaja niemala kase na ten badziew
            • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 10:36
              A poległego jak nie było, tak nie ma :)
          • hesperia1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 11:07
            Postanowiłam ze urządzę zakątki tematyczne.Pod iglakami umieszczę figurki zwierząt leśnych.Te jelonki toż to dzieło sztuki!A zajączek ma taki sympatyczny pyszczek:)
            Na miejscu tej cholernej grządki urządzę zakątek ze zwierzakami domowymi:koniki,prosiaczki i dla pieska miejsce się znajdzie.
            Koło altanki bajkowe figurki.
            Sikający chłopiec koło sracza,a pastereczka przy kranie!!!!!!!!!!!!!!
            Dzięki Senka.
            • hesperia1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 11:08
              A i jeszcze przegorzan zdycha.Taki piękny był,zielony i kulki zaczęły się już niebieścić.
              I dupa,usycha:(:(:(
              • leloop Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 11:20
                a jak tam z wilgocia u Ciebie, moze przez moment bylo za mokro ?
                salata, moze to jest jakas cykoria a nie salata ?
                • hesperia1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 11:23
                  To sałata chrupiąca czy jakoś tak.
                  Trochę mokro było,właściwie to lało przez tydzień ciągle.
                  • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 11:26
                    No to przegorzanowi mogło zaszkodzić. Nie twoja wina, a dla spokoju sumienia możesz mu piachu podsypać.
              • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 11:21
                A u ciebie pada czy nie pada? :) Za mokro, za sucho, ogrodnikowi nie dogodzisz...

                Mnie moje piękne orienpety wychuchane i wydmuchane zrzuciły prawie wszystkie pączki od upału, to jest dopiero klęska...
                • lellapolella Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 11:50
                  ja też przytulam:) Hes, truskawki normalnie, dobrze, że kosiłaś. Ja też miałam zeszłego roku na agrotkaninie i zdjęłam- robaczywe były dla odmiany, w tym roku bez włókniny- gitara. Cukinię zasilić, sałatę- nie powtarzać tej odmiany. Z moich doświadczeń wynika, ze trzeba trafić na pasującą do warunków, od lat podstawą jest u mnie Królowa Majowych, stara i dobra, Lollo Bionda i Lollo Rosa, teraz obracam rokiettę. Nie sprawdza się, wykreślasz z notesu i próbujesz nową, ma rosnąć, łaski nie robi.
                  • dorkasz1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 11.07.12, 19:12
                    Same mądre rzeczy babki prawicie. Nic dodać, nic ująć. Ogrody i dzieci uczą pokory wobec świata. Po prostu na pewne rzeczy nie mamy wpływu i choćbyśmy się skichali, to nic się nie zmieni. Wybranie odmian, które udają się na danym terenie, to kwestia kilku lat i systematyczności w zapisywaniu uwag dotyczących tego, co się nadaje, a co nie. Spokoju życzę. Buziak i przytulak.
                    • hesperia1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 12.07.12, 08:05
                      > Same mądre rzeczy babki prawicie. Nic dodać, nic ująć.
                      Wy same mądre rzeczy prawicie,ale coś mi się wydaje ze pewne sprawy są u mnie nie do przeskoczenia.Jednak trzeba mieć to coś w sobie.
                      • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 12.07.12, 10:01
                        A mnie nie rosną paprocie, skrzydłokwiaty, chryzantemy i jeszcze coś, ale nie pamiętam. No fluidy jakieś wydzielam, co wymienione ich nie lubią. A znajomej, która ma w chałupie małpi gaj ze storczykami i szaleją jej, nie rosną róże. I tak dalej. Bywa.
                      • leloop Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 12.07.12, 10:04
                        > Wy same mądre rzeczy prawicie,ale coś mi się wydaje ze pewne sprawy są u mnie n
                        > ie do przeskoczenia.Jednak trzeba mieć to coś w sobie.
                        Hes, nie denerwuj mnie. upaly rozum Ci odjely ? co mianowicie ?
                        jest goraco i leje, tropiki nagle sie u Was zrobily, no to normalne, ze rolsiny nie daja rady. u mnie zimno i leje, jest podobnie. Matki Natury nie przeskoczysz, no chyba, ze se szklarnie kochana wybudujesz ;)
                        na okoliczne ogrodki sie nie ogladaj, skad wiesz jakie paskudztwa oni leja, zeby sie tak nie dzialo, to juz zdrowsze warzywa w biedronie ;)
                        Stawiaj dziecku basen i olej w tym roku uprawy :)
                        • lellapolella Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 12.07.12, 11:03
                          Hes, ja Cię błagam, wybacz mi tę małą analizę ale mi się zdaje, ze z Ciebie nerw pooperacyjny schodzi i masz zjazd po prostu. Leloop ma rację, rozkładaj basen i korzystaj z życia, ogród sobie na razie poradzi, najwyżej dokona się naturalna selekcja:)
                          • hesperia1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 12.07.12, 12:58
                            :P
                          • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 12.07.12, 18:20
                            Mnie się już dokonała. Mam w tym roku brzozy mutanty... Zjedzą mnie?
                            • dorkasz1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 12.07.12, 20:27
                              Niee. Uratujemy Cię. A z Lellą się zgadzam w 178 %, nerw pooperacyjny. Za tydzień będzie ok. Bądź dla siebie Hes łagodna i dobra, a wszystko wróci do normy.
                              • hesperia1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 13.07.12, 08:06
                                Pewnie nerw,tak jak mówicie.Zrobi się pogoda,poryje w ziemi,poprzesadzam to mi przejdzie:)
                                • se_nka0 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 13.07.12, 08:28
                                  O - i to jest odpowiednie podejście ogrodniczki :)
                                  • hesperia1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 16.07.12, 08:28
                                    Tak sobie pomyślałam że muszę kupić kupy i na jesień przekopać tą moja mizerną grządkę.Sama gnojówka z pokrzyw to mało.Jak już zaśle to w przyszłym roku pomidory jak dęby:)
                                    • dorkasz1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 16.07.12, 09:06
                                      Potwierdzam, bez kupy nie ma życia. Od 8 lat walę w ten mój warzywnik całe taczki kompostu i było tak sobie. Dopiero w tym roku, po przekopaniu kupy, widać różnicę bardzo wyraźnie. No i ciągle tej kupy dolewam. Kupa to jest to!
                                      • hesperia1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 16.07.12, 09:34
                                        Takie to nasze życie zasrane ze bez kupy ani rusz;)
                                        Mam przyjemność znać pewnego pana Janusza,doświadczonego działkowicza i bardzo dobrego człowieka.On często mi radzi.Tą włókninę z truskawek kazał mi zlikwidować i miał rację.On tez poradził żebym kupska nakupiła bo "marnie ta twoja grządka wygląda moje dziecko"powiada.
                                        A ja strasznie lubię kiedy pan Janusz przyjdzie i fachowym okiem spojrzy:)
                                        • lampka_witoszowska Re:no, dobra 16.07.12, 10:49
                                          pod Waszym wpływem przełamię się - jaką kupę?
                                          porzygam się po pas, ae tez chyba trza coś tej ziemi dac, w mordę...
                                          • hesperia1 Re:no, dobra 16.07.12, 11:04
                                            Lampko,musimy się przemóc.A nie masz Ty jakiegoś pana chętnego do brudnej roboty?
                                            • lampka_witoszowska Re:no, dobra 16.07.12, 11:31
                                              a tak się złożyło, że mam, o
                                              to własciwe mogę przestać być zosia-samosia
                                              ;)

                                              tylko co za kupa? kurza?
                                              • yoma Re:no, dobra 16.07.12, 11:59
                                                Kupa jaka jest pod ręką. U mnie jeżdżą panowie z obornikiem z obory i i to jest taka... zabłocona słoma, ani nie śmierdzi, ani odruchów nie wzbudza. Obornik, choć częściej kurzeniec, jest też do kupienia z sklepach za pieniądze przerobiony, suszony albo granulowany, i wtedy już jest kompletnie neutralny, ot taki szary pył albo masa.

                                                A kto się mimo to brzydzi, niech se wrzuci do kompostu i przerobi, na przyszły rok kompost jak malowanie :)

                                                Opowiadałam wam, jak moja mamusia, przez krótki czas rolę uprawiając, a nie mając kupy, przeorała z myszami? :)
                                                • hesperia1 Re:no, dobra 16.07.12, 12:51
                                                  Nie,opowiedz.
                                                  • yoma Re:no, dobra 16.07.12, 14:36
                                                    Mamusia na tejże Wsi próbowała kiedyś rolę uprawiać. Krótko, jakieś dwa lata, bo miała za złe, że ojciec zasypia w leżaku, a dzieci wolą ganiać po drzewach i nikt jej nie pomaga. IMHO jak kto chce uprawiać, to sam uprawia nie wymagając od całej rodziny, ale mniejsza. W każdym razie czasy były napółkachtylkooctowe, o worku ziemi czy kupie można było sobie pomarzyć, chyba że kto miał na wsi rodzinę z własną krówką. Ale rodzice mieli kumpla z wykształcenia weterynarza, który pracował w PAN-ie jako naukowiec, a dysponując domkiem z ogródkiem hodował myszy laboratoryjne dla całego instytutu. No więc mama użebrała u niego odpady po tych myszach. Podściółka, kupa, martwe myszy, czym hodowla bogata.

                                                    Przywieziono toto, rozrzucono po ugorze i wezwano sąsiada, który zaposiadywał był chabetę i pług, Że obecne były kobiety i dzieci, sąsiad próbował rozmawiać z koniem kulturalnie. Wio! powiada, wiśta, hejta, kse, odsie, koń nic i stoi. W końcu sąsiad rzekł do konia kurwa mać, koń zrozumiał, ruszył jak ta winda z Seksmisji, myszy worano i można było rozpocząć uprawę. Do dziś pamiętam, jak mi czasem palec wjeżdżał w martwą mysz, ale traumy jakiejś szczególnej nie doznałam. Po czym się okazało, że na martwych myszach najlepiej rosną sosny i to są te sosny, co im w tym roku dolne gałęzie cięłam, żeby żywopłot i cunninghamia miały jakieś światło :)
                                                  • niebieska.kokardka Re:no, dobra 17.07.12, 10:23
                                                    Kupa kupą, ogród bez kupy ani drgnie. Czyli oprócz warzywnika trzeba mieć łączkę i na tej łączce paść krówkę i potem zbierać placki, to jest myśl:D A z ta chemią to chyba tylko na szerszą skalę się kami, nie?
                                                  • yoma Re:no, dobra 17.07.12, 10:27
                                                    Wiesz, kiedyś rolnik brał gnój z obory i albo wywoził na nim Jagnę, albo worywał w pole, a teraz nawóz mineralny łatwiej siewnikiem rozsiać niż się babrać w gnoju, zresztą kto jeszcze ma krowy?
                                                  • leloop Re:no, dobra 17.07.12, 10:42
                                                    > Wiesz, kiedyś rolnik brał gnój z obory
                                                    teraz tez bierze. z obory, z kurnika czy z chlewu zależnie co tam produkuje (bo to nie jest hodowla tylko produkcja). jeżeli jest producentem dotowanym to dodatkowo obowiązuje go chemia.
                                                  • leloop Re:no, dobra 17.07.12, 10:40
                                                    > mią to chyba tylko na szerszą skalę się kami, nie?
                                                    i tak i nie, bo nawet jak masz jedna krowę to obowiązuje Cie weterynarz i kalendarz szczepień.
                                                  • yoma Re:no, dobra 17.07.12, 10:42
                                                    I kolczyk w uchu.
                                                  • dorkasz1 Re:no, dobra 17.07.12, 12:22
                                                    A no to teraz wiem skąd na sobotnim targu w moim mieście gminnym tylu panów z kolczykami w uszach. Myślałam, że to wina mody, a to po prostu dotacje.
                                                  • yoma Re:no, dobra 17.07.12, 12:26
                                                    ihaha:)
                                                  • se_nka0 Re:no, dobra 17.07.12, 12:47
                                                    :):)
                                                  • hesperia1 Re:no, dobra 17.07.12, 22:32
                                                    :D
                                                  • niebieska.kokardka Re:no, dobra 17.07.12, 16:33
                                                    Hm.. To wiem, że mój wuj karmi trawą w różnej postaci, jabłkami itd, czy coś miesza do teogo? Hm.. a to ciekawe..
                                                    A co do krów, no właśnie moi teściowe mają jedną i ją non stop pasa trawą (teraz) albo sieczką, kury mają, konia i chleb pieczony w prawdziwym piecu na prawdziwym zakwasie;) ale to tylko na własne potrzeby, nie na szerszą skalę.
                                                  • leloop Re:no, dobra 17.07.12, 22:16
                                                    > A co do krów, no właśnie moi teściowe mają jedną
                                                    Twoi teściowie albo staromodni albo nowomodni, na pewno nie dotowani ;)
                                                    jak się jest dotowanym to coś za coś, przecież ta kasa z nieba nie idzie :]
                                                  • niebieska.kokardka Re:no, dobra 17.07.12, 22:33
                                                    Za mało pola mają na dotacje, a przynajmniej mieli. Trochę się przy tym dobytku narobia ale mają wszystko swoje praktycznie. Jajko pachnie jajkiem, chleb chlebem i marchewka marchewką;) nie wiem czy to staromodne czy nowomodne ale jak tak całe życie żyli tu trudno się przestawić, chyba. Moja mama ma robota kuchennego, maszynkę elektryczną ai tak miksera tylko używa i tarki i innych cudów wianków nie bardzo chce, chociaż na gg klikamy i linki mi wysyła, pomimo 60 na karku:D
                                                  • leloop Re:no, dobra 17.07.12, 22:53
                                                    Moja mama ma robota kuchenne
                                                    > go, maszynkę elektryczną ai tak miksera tylko używa i tarki i innych cudów wian
                                                    > ków nie bardzo chce, chociaż na gg klikamy i linki mi wysyła, pomimo 60 na kark
                                                    > u:D
                                                    no bo czego więcej trzeba. już kiedyś pisałam o mojej znajomej, która w kuchni miała dwupalnikowa maszynkę turystyczna i prodiż na taborecie w charakterze pieca. wydawała przyjęcia na 20 osób i więcej a żarełko było miodzio. z kolei inna koleżanka sp. Zosia miała wszystko łącznie z maszynka do gotowania jajek a jak dolała wody do flaków, żeby było więcej to goście tylko w podłogę się wgapiali ;)
                                                    ja mam zwykły mikser, nogę czyli blender do miksowania i mały blenedrek do siekania bo nie mam maszynki do mięsa. czego więcej trzeba, z lenistwa mam maszynę do chleba bo mi się samej nie chce ciasta wyrabiać ;)
                                                  • hesperia1 Re:no, dobra 17.07.12, 22:35
                                                    Zazdroszczę Ci tych teściów co chleb pieką.

                                                    Kiedyś zostaliśmy z Kajetanem obesroni przez krowę.O mały włos zrobiłabym to samo co krowa tyle że ze śmiechu.
                                                  • niebieska.kokardka Re:no, dobra 17.07.12, 22:49
                                                    No top musiała mieć niezły rozrzut:D to potem człowiek sobie takie sceny przypomina i się sam do siebie śmieje jak jedzie autobusem a ludzie patrzą jak na wariata:D
                                                  • hesperia1 Re:no, dobra 17.07.12, 23:09
                                                    Bo to była mućka z rozpylaczem w odwłoku. :D
                                                  • yoma Re:no, dobra 18.07.12, 10:19
                                                    :)))))
                                                • lellapolella Re:no, dobra 16.07.12, 14:43
                                                  no, ja też bez kupy ani rusz, trza chyba czarnoziemy albo inne lessy mieć, żeby samego kompostu używać. Choć, wcale bez żartów a jedynie ze słuszną zadumą powiem, że jak mam miała przez dwa lata ogród w sąsiedztwie obozu koncentracyjnego, to jej rosło jak wściekłe zupełnie bez niczego. To już lepiej w kupsku grzebać, moim zdaniem (raczej końskim lub bydlęcym niż kurzym).
                                                  • yoma Re:no, dobra 16.07.12, 14:47
                                                    Na mojej stacji metra wisi sobie wystawka z historią budowy metra i dzisiaj sobie wreszcie obejrzałam z zadumą przekroje geologiczne. Tak. Ja mam piaski rzeczne, a Horpyna glinę nanosową ze zlodowacenia Warty. Nie ma sprawiedliwości. Jestem tylko ja.
                                                  • lampka_witoszowska Re:no, dobra 16.07.12, 14:48
                                                    kuźwa
                                                    czułam, że nei będzie wersji optymistycznej
                                                  • yoma Re:no, dobra 16.07.12, 14:59
                                                    SZara masa albo mokra sloma, co ci się nie podoba? Na pewno nie gorsze od niemowlaka pieluch (powiedziala bezdzietna).
                                                  • hesperia1 Re:no, dobra 16.07.12, 15:01
                                                    Wersją optymistyczną są dla mnie kupy(No bo lepsze kupy niż zdechłe myszy)!Jeszce bardziej optymistyczne jest to ze nie musisz tych kup sama rozrzucać;);)
                                                  • dorkasz1 Re:no, dobra 16.07.12, 15:08
                                                    Nie mogę sobie przypomnieć w jakiej książce tak stało napisane, że najlepiej pachną kupy krowie, później idą świńskie i kurskie, a najgorzej śmierdzą ludzkie i "tylko muchi ich lubio". Coś w tym jest. Zupełnie nie mam odruchu przy krowskich kupach, czego o ludzkich nie mogę tego powiedzieć.
                                                  • yoma Re:no, dobra 16.07.12, 15:10
                                                    Atawizm. Smród padliny albo kupy własnego gatunku = niebezpieczeństwo, uciekać.
                                                  • leloop Re:no, dobra 16.07.12, 15:12
                                                    no bo krowy i kunie nie jedzo ścierwa :)
                                                    mnie najpikniej pachnie końska kupa, świńska raczej nie no bo świnia jak człowiek zeźre wszystko, jak się zdechła mysz trafi to tyż :]
                                                  • leloop Re:no, dobra 16.07.12, 15:19
                                                    à propos biere taczkę i idę do kuni, chyba już coś naprodukowały od czwartku ;)
                                                  • yoma Re:no, dobra 16.07.12, 16:10
                                                    Znaczy idziesz po czynsz dzierżawny? :)
                                                  • dorkasz1 Re:no, dobra 16.07.12, 19:32
                                                    Jak zacznę hodować kury, to kupa będzie głównym bodźcem. Wciąż tylko nie rozwiązany pozostaje problem uśmiercania onych. Gdyby nie to, pewnie już by łaziły po kompostowniku.
                                                  • yoma Re:no, dobra 16.07.12, 19:45
                                                    Nie, kury nie. Capi to, zjada dżdżownice, sra gdzie popadnie i głupsze chyba nawet od sraka.
                                                  • dorkasz1 Re:no, dobra 16.07.12, 19:59
                                                    No przecież nie będą łaziły po całym ogrodzie. Wiem jak brudzą, poza tym psy by kręćka dostały. Wiesz jaka Ruda się zrobiła opiekuńcza odkąd Zuzka się pojawiła? Cały czas musi wszystkich pilnować żeby jej nie podrzucali, żeby na nią uważali, czasem szału można dostać z tym jej kwoczyzmem. Nikomu nie ufa. Wyobrażasz sobie stadko kurcząt na wolności? Nie wyrobiłaby z zaganianiem w stado. Jeśli by były, to mieszkałyby na końcu ogrodu w zespole kompostowników, które już nie byłyby potrzebne, bo zieleninę by się rzucało kurom pod nogi. Mój Tatko tak robił i to był bardzo dobry patent. Taki wzbogacony kompost z tego wychodził. Część zielonki kury zjadały, a resztę udeptywały. Raz w roku się to wywalało i przekopywało warzywnik.
                                                  • leloop Re:no, dobra 16.07.12, 22:10
                                                    > ęść zielonki kury zjadały, a resztę udeptywały. Raz w roku się to wywalało i pr
                                                    > zekopywało warzywnik.
                                                    a co zimo ?
                                                  • yoma Re:no, dobra 16.07.12, 15:08
                                                    Yhyhyhy... niech się wkupi, nomen omen, nie? :D
                                                  • lampka_witoszowska Re:no, dobra 16.07.12, 22:30
                                                    wkupi :D

                                                    a gdyby tak ktoś miał krowę, mądre zwierzątko, i ją nauczył robić tę potrzebną kupę w narysowane kredą kółko?
                                                    namawiam koleżankę z pracy, ale nei łapie patentu i nie chce, choć ja bym była odbiorcą jesiennym nawozu
                                                    ech, no nie masz zrozumienia na tym świecie
                                                  • yoma Re:no, dobra 16.07.12, 22:50
                                                    W sensie chcesz, żeby koleżanka zanabyła krowę i nauczyła ją defekować do sraczyka? :)
                                                  • lampka_witoszowska Re:no, dobra 17.07.12, 07:40
                                                    nie do sraczyka, ale w kółko, mogę jej wysypać mąką, żeby miała białe kółko na ziemi, w które niech ta krowa się nauczy załatwiać, tylko tyle

                                                    w czasie studiów miałam już kundelkę, z którą jeździłyśmy pociągami do domu - i przez 15 lat mój kochany psiak umiał się wysiusiać na komendę: "szybciutko", bo widziała, że trawki odrobina, przesiadka trwa chwilę nie taką długą, żeby wybrzydzać, to siusiała i gitara

                                                    to taka krowa tez przecież się może nauczyć, conie?

                                                    a jakby jeszcze jej z 6 kółek narysować, to może dałby radę oblecieć, obrobić kupą i człowiek miałby mniej babrania, już nie będę oczekiwała rozpylania...
                                                  • leloop Re:no, dobra 17.07.12, 08:34
                                                    Lampko, gdyby ta krowa żarła tak jak kiedyś trawę i siano to robiłaby kupy w formie placków, które po paru dniach są suche i zbiera się je jak drewno na opal. niestety współczesne krowy futrowane są chemia oraz kiszonkami, maja wiec permanentna sraczkę i kupa śmierdzi a nie pachnie :(
                                                  • lampka_witoszowska Re:no, dobra 17.07.12, 08:40
                                                    dlatego zawsze mówię, zwierzętami powinni zajmować się tylko ci, co zwierzęta lubią i szanują, podobnie z dziećmi i starszymi ludźmi
                                                    nicht so, DR?
                                                  • yoma Re:no, dobra 17.07.12, 10:19
                                                    Lampka, kocham cię... mućka z rozpylaczem w odwłoku... :)))))))))))))) :D turlam się po podłodze :)
                                                  • leloop Re:no, dobra 17.07.12, 22:57
                                                    > nie do sraczyka, ale w kółko, mogę jej wysypać mąką, żeby miała białe kółko na
                                                    > ziemi, w które niech ta krowa się nauczy załatwiać, tylko tyle
                                                    koń lepszy nie kupuje po całym pastwisku tylko ma "swoje" miejsca, podjeżdżam tylko z taczka i ładuję :) muszę tylko zabezpieczać tyły bo ta cholera się skrada i mnie w tyłek szczypie, a to boli i siniaki zostawia ;)
                                                  • yoma Re:no, dobra 18.07.12, 10:22
                                                    Pozwij go o molestowanie :D
                                                  • hesperia1 Re:no, dobra 17.07.12, 22:41
                                                    Przez chwilę pomyślałam że to z koleżanki jest krowa i chcesz ja nauczyć w to kółko.
                                                  • yoma Re:no, dobra 18.07.12, 10:21
                                                    Hes, przestań, bo się zaturlam od rana :)
                                      • leloop Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 16.07.12, 13:41
                                        pozwolisz Dorkasz, ze wykorzystam Twoje głębokie przemyślenia w nagufku :)
                                • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 14.07.12, 13:15
                                  I jaką masz Hes zarąbistą sygnaturkę :) Też Kajetan?
                                  • hesperia1 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 16.07.12, 08:25
                                    Kajetan:)
                                    • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 16.07.12, 12:02
                                      Ucałuj od ciotki Yomy, mądre chłopię :) BTW zlokalizowałam w okolicy wrotycz, muszę podskoczyć ukopać.
                                      • se_nka0 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 18.07.12, 05:55

                                        ,,chociaż na gg klikamy i linki mi wysyła, pomimo 60 na karku,, - niebieska.kokardko - wiek nie ma nic do rzeczy. W czasach naszej mlodości komputerów nie było, teraz są, no to korzystamy:) Mama w podobnym wieku jak ja, jak sądzę. Kto ma możliwość hodowania normalnych warzyw, pieczenia chleba - to ma swoje, zdrowe. No i musi się jeszcze chcieć. Komu się nie chce, kupi w markecie. Komu się chce - zakłada RO i zlatują się tu same, takie ,,starodawne,, , czy używając modnego słowa - ekologiczne ogrodniczki ;) :)
                                        • niebieska.kokardka Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 18.07.12, 08:21
                                          I bardzo dobrze, ja się z tego cieszę niezmiernie, że korzysta, bo ciężko ja było na to namówić, bo bała się nawet włączyć komputer a teraz.. Hula ino bucy;) myślę, że to kwestia podejścia, w umiejętny sposób trzeba korzystać że wszystkiego.
                                          Ekologiczne, starodawne, jak zawał tak zwał a wiadomo o co chodzi;);)
                                          • leloop Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 18.07.12, 09:35
                                            bardzo ciesze się za Twoja mamę. moja wprawdzie dużo starsza od Twojej ale gdy odchodziła w 1991 na emeryturę była przeszczęśliwa, ze uniknęła komputera, bo akurat zaczęto komputeryzacje banku. potem odmawiała przez dlugi czas tv z pilotem, obsługi wideo, nie ma oczywiście komórki i głupieje gdy automat w telefonie każe nacisnąć jej "kratkę" albo gdy odzywa się sekretarka. na nic powtarzanie, ze to tylko maszyny i zawsze gdzieś jest wyłącznik. pewnie, ze nikt nie przypuszczał iz technika dostanie takiego kopa ale gdyby pomału oswajała się z gadżetami teraz by ich prawie nie zauważała i może miałaby komputer. cale życie powtarzała mi, ze "człowiek uczy się cale życie i głupi umiera", zapomniała tylko, ze jej to tez dotyczy.
                                            • lellapolella Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 18.07.12, 11:00
                                              dla mnie starość zaczyna się w momencie, gdy człowiek czuje, że świat, w którym żyje nie jest jego światem, nagle musi mieć telefon, który go przeraża, komputer itp. Wydaje mu się, że obsługa go przerasta, a bez tych sprzętów nie ma tyle możliwości, co inni i zaczyna być wycofany.
                                              BTW. moja mam miała faceta. Związek był luźny, rowerowo- spacerowy, każde z nich mieszkało u siebie ale było widać, że sprawia obojgu wiele frajdy. Jak zaczęto komputeryzację, mam zapisała się na pierwszy kurs cała podekscytowana i dzień później zerwała z przyjacielem. Powiedział jej, że głupio zrobiła, bo sobie nie poradzi, więc wstała, założyła buty i wyszła. Po cholerę mi chłop, co we mnie nie wierzy?- powiedziała mi i bratu i było pozamiatane.
                                              • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 18.07.12, 11:08
                                                Szacun.
                                                • se_nka0 Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 18.07.12, 11:31
                                                  Wspaniała decyzja !! Mądra Mama.
                                                  • niebieska.kokardka Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 18.07.12, 12:53
                                                    I takie się chwali, o.

                                                    Kurde, to czy ja jestem stara? Owszem, na kompie śmigam, telefon nawet tez ostatnio taki dotykowy, wypasiony mam:D ale jak patrzę na te tablety i inne cuda wianki to mi się w głowie kręci:D może dlatego, że jeszcze jestem pokoleniem, które się bez wtyczki urodziło a teraz i trzylatki dostają telefony komórkowe pod choinkę i do przedszkola przynoszą i tatuś dzwoni, i babcia, itd.. I mi żal dzieci, które się nudzą bez telewizora i innych gadżetów, a jak kiedyś prądu zabraknie? heheh.. Oby nie;)
                                                  • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 18.07.12, 13:38
                                                    Kokardka, a to jest temat po wielekroć przez nas omawiany, i wychodzi nam, że owszem technika tak, ale bez onanizmu sprzętowego, a i dynamko w piwnicy warto mieć, bo jak to kiedyś pergolnie...

                                                    Ja się tu mogę wypowiadać autorytatywnie jako chyba najbardziej wykluczona cyfrowo na własne życzenie. Przykład: jak bank mi radośnie oznajmił, że rezygnuje z papierowych list haseł na rzecz tokena przysyłanego każdorazowo przez Internet na telefon, to zmieniłam bank. Bo nie będzie bank ode mnie wymagał mania telefonu z dostępem do Internetu, a i z Internetem na Wsi kruchutko, więc może mi najpierw bank Internet doprowadzi. Nie mam smartfona, któryby mnie przechodzącą koło knajpy informował o menu knajpy, a koło teatru o repertuarze teatru, bo nie życzę sobie permanentnej inwigilacji (której i tak nie uniknę). Nie ma konta na fejsie, bo mi forum wystarcza do kontaktów międzyludzkich. Nie uznaję pretensji, że nie odbieram telefonu, bo telefon komórkowy nie jest smyczą i moje zbójeckie prawo go nie odbierać, jak sobie nie życzę. I tak dalej.
                                                  • imbirova Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 18.07.12, 18:09
                                                    Yoma, a mnie bank "zmusił" do mania komórki. A czasem patrzę na starsze panie bezdradne wobec wag samoobsługowych w supermarketach (tych z obrazkami) - to taki smutny widok - i myślę o tym, że kiedyś zginę, bo pomieszają mi się wszystkie hasla, piny i tokeny. Prawdę mówiąc już mi się mieszają.
                                                  • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 18.07.12, 18:46
                                                    Komórkę to mam, bo się owszem przydaje, ale nie potrzebuję w niej Internetu - więc zmienilam bank na taki, który hasła przysyla SMSem. Co do pinów... stanęłam kiedyś jak wryta przed wlasnym blokiem, bo mi się w pamięci objawiła czarna dziura zamiast pinu do domofonu. Uporczywie mi się przypominał pin do karty płatniczej, nawet podobny, ale jednak nie to :)

                                                    Znajomej ostatnio samochód odmówił rozpoznania kluczyka i trzeba było technikę razem z samochodem zawlec do elektryka-elektronika. Pińset złotych w plecy. No więc mówię, technika tak, onanizm nie, a już zmuszanie do onanizmu stanowczo nie.

                                                    Bo jak to wszystko pergolnie, to starsze panie będą górą. Bo będą umialy zważyć towar na wadze z odważnikami :)
                                                  • niebieska.kokardka Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 18.07.12, 22:33
                                                    O mamusiu, święte słowa.. Ja to nawet stwierdzam, że pokolenie współczesnych dzieci to będzie społeczeństwo upośledzone. No bez żadnych uogólnień, bo rodzice są różni. Ale jednak, człowiek robi się uzależniony od techniki, bez niej ginie.

                                                    Yoma, bo ja taki narybek na forum, nie oblecialam wszystkich wątków;P
                                                  • yoma Re: Posieje trawę i posadzę tuje:( 19.07.12, 12:58
                                                    > bo ja taki narybek na forum,

                                                    Ale spoko, dlatego ci referuję :)

                                                    > człowiek robi się uzależniony od techniki, bez niej ginie

                                                    Aha. I dlatego starsze panię jednak będą górą i ci, co mają na strychu pralkę Franię, i ci, co umieją jeździć samochodem bez tempomatu i z ręczną skrzynią biegów...
Pełna wersja