Refleksja przy kopaniu ziemniaków

14.07.12, 13:47
Kopię widłami, otrząsam, przewracam, potem jeszcze macam macką i ryję łapami jak pies, żeby nic nie zostało. Ale ja sobie mogę pozwolić. A ciekawe, ile zostaje rolnikowi?
    • lellapolella Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 14:30
      nie wiem, co się dzieje teraz, bo u nas już zbierają kombajnem ale kilka lat temu wyjeżdżał traktor i wyorywał pyry, za nim biegły kobity w lansadach i zbierały do koszy, których zawartość wyrzucano potem na przyczepę. Zbierało się na godziny, nigdy nie pojęłam, po jaką cholerę wszyscy biegali na granicy zawału, ale wsiowi generalnie tak robią; jakby mogli, wyprzedziliby traktor i czekali na niego kopcąc w rowie;) Po kilku dniach wyjeżdżały brony i wtedy zbierało się dla żywiny to, co wyszło na powierzchnię. A i tak na wiosnę sporo rosło, bo to przecież i kawałek wystarczy.
      Fajne to było, te zbiory, te baby i ogniska na polu ale z czasem wstyd było za grosze robić a tym bardziej za kartofle na zimę i tylko dzieciaki przychodziły zbierać. Nie ma się co dziwić, że kończyło się kombajnem:/
      • yoma Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 14:34
        > Po kilku dniach wyjeżdżały brony

        Idzis, ja miastowa, to nie wiedziałam, to teraz wiem :) Mnie się wykopki kojarzą z tymi babami w lansadach, tylko myślalam, że to się nazywa zapaska :D
        • niebieska.kokardka Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 14:52
          Teściowi moi mieszkają pośród górek i oczywiście nie ma równego pola ani jednego. Tak gdzie rosną ziemniaki, to nie wjedzie się traktorem, bo by sie stoczył, więc rodzice trzymają konia, kopaczkę i ręcznie się zbiera, pomimo tego, że ciągnik w garażu stoi;)
        • leloop Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 20:31
          Yoma zapaska to fartuch a lansady to podskoki ;)
          • yoma Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 20:44
            Dyć wim, kumo, emot wyszczerzony tam był :)
    • niebieska.kokardka Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 14:37
      Zależy któremu;)
      Mój wujaszek ma kombajn i jak jedzie to nie ma opcji, żeby coś zostało, tylko trzeba styrczeć na tym kombajnie i segregować malutkie od większych i zgnilaki oczywiście albo kto tam jak uważa.
      Jak komuś nie zalezy to i zostawia w polu pewno, tego nie wiem.;)
      • se_nka0 Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 18:13
        Ha, widłami, a czemu nie motyczką? Ja pamiętam czasy motyczek, już dorośli dbali o to, żeby nic nie zostawało. Wstyd było cos niedokładnie wykopać i nory niezgorsze wychodziły spod motyki. << Pokutę jakąś człek odprawiał, czy co>>
        • yoma Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 19:34
          Widłami, bo mam widły bardzo piękne z zaokrąglonymi końcami i żaden ziemniak się nie przedziabie.
          • andziaos Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 19:50
            Ja z frakcji motykowej:) ale już od kilku lat nie sadzimy w ogóle ziemniaków - w ogróku przydomowym mało miejsca a na działkę za daleko latać żeby sobie na obiad ukopać.
            Ale jak były - to skrupulatnie zbieraliśmy wszystko a i tak potem zawsze kilka na ognisko wygrzebaliśmy:) Bo po zbiorze ziemniaków ognisko mus!
            • se_nka0 Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 19:59
              Koniecznie! Cały urok wykopek, to ognisko.
          • leloop Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 20:33
            > Widłami, bo mam widły bardzo piękne z zaokrąglonymi końcami i żaden ziemniak si
            > ę nie przedziabie.
            tez opcja widlana jestem ale i tak zdarza się, ze dziabnę
    • leloop Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 20:29
      A ciekawe, ile zostaj
      > e rolnikowi?
      drugie tyle. w zeszłym roku zbieraliśmy cebule pod Paryżem, z tego co kombajn nie zebrał. w 10 minut uzbieraliśmy taczkę, a wybrzydzaliśmy :] tu na miejscu podobnie jest z marchwią, a spróbuj se wyrwać marchewkę w czasie jak rośnie, odstrzeli cie z dubeltówki
      no to dziwić się, ze z Australii sprowadzać trzeba.
      • lellapolella Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 21:36
        Kopię widłami, otrząsam, przewracam, potem jeszcze macam macką
        co to jest macka? Mała maca?
        • yoma Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 14.07.12, 21:46
          Macka, nie mylić z gracką, to jest kończyna giętka a chwytna, służąca jak sama nazwa wskazuje do macania. Ośmiornice mają macki. I obcy.
          • leloop Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 15.07.12, 21:59
            > nazwa wskazuje do macania. Ośmiornice mają macki. I obcy.
            jesteś obca ? ;)
            • dorkasz1 Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 16.07.12, 09:11
              Jaka ona obca? Toż swojaczka, z Warsiawy :)
              • yoma Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 16.07.12, 12:11
                We wszystkich powieściach SF obcy zawsze mieli miliony macek, które macały i się wiły, co zauważył już Lem w "Edenie", wymyślając istoty bez macek, ale podobne nieco do centaurów :) I tak było aż do Ridleya Scotta, bo odtąd wszyscy obcy wyglądają jak Obcy...
                • lellapolella Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 16.07.12, 14:48
                  I tak było aż do Ridleya Scotta, bo odtąd wszyscy obcy
                  > wyglądają jak Obcy...

                  czyli jak Sigourney Weaver, dla mnie już na zawsze;)
                  • yoma Re: Refleksja przy kopaniu ziemniaków 16.07.12, 14:49
                    Chciałam powiedzieć, że wszyscy obcy mają w glowie drugą główkę i się pienią :) Co chcesz od Sigourney, mogło być gorzej, mogła być Lopez :)
Pełna wersja