Kupiłam sobie dzieło o ziołach

18.07.12, 20:09
Ogród ziołowy się nazywa, autor Dirk Mann, Niemiec, i pan Mann twierdzi, że olej, w którym moczono liście pysznogłówki, jest znakomitym kosmetykiem na włosy. Która pierwsza odważna?
    • asta6265 Re: Kupiłam sobie dzieło o ziołach 18.07.12, 20:47
      Yoma to próbuj, próbuj i zdawaj relację, bo pysznogłówek u Ciebie chyba nie brakuje:)
      • dorkasz1 Re: Kupiłam sobie dzieło o ziołach 18.07.12, 20:50
        Moich włosów i tak jest za dużo. Nie ogarniam ich, a u fryzjera to siedzę i siedzę. A tylko ścięcie sobie życzę. Jakbym tak jeszcze miała poprawiać, to musiałabym sobie czapki na zamówienie szyć.
        • leloop Re: Kupiłam sobie dzieło o ziołach 18.07.12, 22:53
          mam jak Dorkasz, mogę się z kimś podzielić ;)
    • lampka_witoszowska Re: Kupiłam sobie dzieło o ziołach 19.07.12, 08:25
      a smarowała któraś w ogóle olejem głowę?

      bo mi swego czasu mamusia posmarowała, po czym 2 dni o szkoły nie chodziłam i parę razy dziennie głowę myłam, takie ładne strączki mnie się porobiły
      (ale może to urok włosów, dużo i cieniuśkie)
      • yoma Re: Kupiłam sobie dzieło o ziołach 19.07.12, 12:54
        Też takie mam. Olejem skalnym, czyli naftą, jak kiedyś któraś z nas wszy z podwórka przywlokła. Wszy diabli wzięli, a fryzura była fajna, taka na mokrą Włoszkę :)
        • lellapolella Re: Kupiłam sobie dzieło o ziołach 19.07.12, 14:45
          żadna siła mnie namówi, bo potem domyć nie można;) w czasach młodości chmurnej i durnej nakładałam na łeb wszystko, żeby tylko mieć długie sploty niczym świtezianka i oliwę najmniej mile wspominam. Gdy jeszcze pracowałam w zakładach chemicznych próbowałam nawet półproduktu do produkcji mydła, łał, to było coś... Józef Skrzek i węglarz z "Misia" w jednym... Nie tłuściły się tygodniami;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja