imbirova
27.07.12, 08:21
Kilka miesięcy tem, kiedy mój ogródek był zachwaszonym wysypiskiem gruzu i śmieci (teraz jest już tylko zachwaszczony) kupiłam sadzonki malw starannie wybierając kolory. Miały być pastelowe, pełne. Z pięciu zakwitły dopiero trzy - wszystkie czarne i pojedyńcze. Nic to, pokochałam jak własne.
Z ok, dwudziestu lilii, równie starannie wybieranych, wyrosła jedna. W foliowych woreczkach ochoczo rosły wszystkie. (Wniosek: trzeba było je tam zostawić). Myślę, że powodem tego ostatniego niepowodzenia może być zbyt ciężka, gliniasta ziemia. Do tego spływajaca w czasie ulewy woda, a latoś padało często i obficie, "uklepuje" plaski fragment ogródka niemożebnie, co zrobić, żeby poprawić strukturę gleby?