Optymistyczne książki

05.08.12, 09:50
Jakie macie książki/autorów do których chętnie wracacie, takie które nastrajają Was optymistycznie?
Moje typy to: Herriot, Kalicińska, Musierowicz, pewnie coś jeszcze, ale na ten moment tyle.
Chętnie wracam też do Marii Nurowskiej, ale nie mogę powiedzieć, że jej książki są optymistyczne.
    • se_nka0 Re: Optymistyczne książki 05.08.12, 10:33
      Chmielewska. Nie raz jej książki potrafiły wyciągnąć z ,,dołka,,.
      • se_nka0 Re: Optymistyczne książki 05.08.12, 10:36
        K.O. Borchardt. Nie jestem człowiekiem morza ,ale ciągle wracam do Jego książek.
        Znaczy - do czytania ;)
        • horpyna4 Re: Optymistyczne książki 05.08.12, 11:32
          Lucy Maud Montgomery, a co... jej chyba wszystkie są optymistyczne.

          A Makuszyński? Też można poprawić sobie nastrój.

          Gerald Durrell - ten od "Moja rodzina i inne zwierzęta".

          No i jeszcze trochę innych, ale wybiórczo.
          • lellapolella Re: Optymistyczne książki 05.08.12, 11:51
            u mnie chyba na pierwszym miejscu jest "Silmarillion" Tolkiena - na doły dobrze robią mi wątki heroiczne;)
            • leloop Re: Optymistyczne książki 05.08.12, 13:45
              ja mam podobnie jak Horpyna, Anie przeczytałam dziesiątki razy i od czasu do czasu tez se czytne, podobnie jak Dzieci z Bullerbyn, no stara krowa jestem a te książki mogłabym na okrągło ;) razem z dziećmi przeczytałam po raz kolejny Muminki. jak jestem u rodziców to otwieram na chybił trafił Lalkę albo Trzech muszkieterów i jadę ;)
              dobrze mnie nastrajają historyczne fikcje, Katedra w Barcelonie albo Pierścień rybaka albo krótkie formy jak Zapiski na pudelku od zapałek, czy Martwa natura z wędzidłem.
              do Tolkiena zupełnie nie mam nabożeństwa, postaci i miejsca zlewają mi się w jedno i po 10 stronach właściwie już nie wiem o so chozi ;)
              • leloop Re: Optymistyczne książki 05.08.12, 13:50
                no i oczywiście limeryki z lekka plugawe naszej cudownej noblistki :)
                Z limeryków podhalańskich
                Pewien baca w kurnej chacie
                z owieczką żył w konkubinacie.
                Ta beczy: "Ja to nawet lubię,
                ale czy myśli pan o ślubie?
                Bo jeśli nie, poskarżę tacie".

                Z limeryków wyspiarskich
                Pewien rybak na Gwadelupie
                utrzymywał, że to bardzo głupie
                znać do wyspy tylko jeden rym
                i w szalupie popisywać się nim
                przy biskupie lub w grupie przy zupie.

                Z limeryków (przepraszam za określenie) lozańskich

                Pewien młody wikary w Lozannie
                lubił chodzić w rozpiętej sutannie.
                Lecz na widok kardynała
                gasła w nim fantazja cała
                i zapinał się starannie.
                • lellapolella Re: Optymistyczne książki 05.08.12, 14:20
                  Chyba trzeba byłoby rozdzielić książki zabawne od krzepiących, to dość istotna różnica;) Z zabawnych nie masz nad Durella i właśnie podaną przez Horpynę "Moją rodzinę i inne zwierzęta" jest chyba najlepsza; z krzepiących, jak pisałam, u mnie Tolkien, no i taka cegła dwutomowa Ernsta Wiecherta "Dzieci Jerominów", mam w domu tylko drugi tom i znam go na pamięć:) Anie lubię ale nie mam pod ręką, Muminki są super, moja ulubiona część to ta, gdy Tatuś postanowił być latarnikiem i rodzina zamieszkała na Wyspie. Mama Muminka namalowała na ścianie ogród i wchodziła tam, gdy nikt jej nie potrzebował, co zdarzało się bardzo często;)
                  • leloop Re: Optymistyczne książki 05.08.12, 14:31
                    Rodzinne kłopoty i ja, Rodzina Szkaradków i ja
                    pamiętam, ze zarykiwałam się do łez:)
                    • horpyna4 Re: Optymistyczne książki 05.08.12, 14:54
                      A nie było to "Kochana rodzinka i ja"?

                      Aha, dla mnie bardzo optymistyczną książką jest "Rudy Orm" Bengtssona. Lubię po niego sięgać od czasu do czasu, pasuje mi zawarta w nim filozofia życiowa...
                      • leloop Re: Optymistyczne książki 05.08.12, 15:03
                        > A nie było to "Kochana rodzinka i ja"?
                        oczywiście, były trzy części :)

                        Kochana rodzinka i ja, Nasza Księgarnia, Warszawa 1961
                        Rodzina Szkaradków i ja, Nasza Księgarnia, Warszawa 1963
                        Rodzinne kłopoty i ja, Nasza Księgarnia, Warszawa 1966

                        • yoma Re: Optymistyczne książki 05.08.12, 18:06
                          Szwejk i Broszkiewicza "Taniec kogutów". - Goal! - wyrwało się jednemu z przysięgłych...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja