co się stało z "Bonicą"?

11.08.12, 20:45
dziś świeto lasu - nie pada:) Wylazłam, patrzę a tu moja róża jak po nokaucie, po prostu więdnie: kwiaty, pąki, końcówki pędów a jak się przyjrzeć dokładnie to ganz cała, nawet by się nie dało przyciąć do zdrowego. Odkopałam z lekka, nic jej korzeni nie obżarło, wygląda jak zalana, ale dlaczego tylko ona? Jedna z najsilniejszych, niezawodnych odmian, przynajmniej czteroletnia... Nic nie kapuję.
Raz mi tak jeden z pomidorów zrobił, wywaliłam ale róży szkoda:(
Byłażby to wertycylioza?
forum.rosa-net.pl/viewtopic.php?f=4&t=131
    • yoma Re: co się stało z "Bonicą"? 11.08.12, 21:22
      > Grzyb wrasta do korzeni i powoduje produkcje gum zatykających naczynia co utrudnia transport wody.

      Toby wyglądała na zaschniętą, a nie zalaną...

      Ja tam nie wiem, ale wiem, że w Wawie i okolicach, a nie tylko o Wsi mówię, ale i o miejscowościach na ganz drugim brzegu, róże latoś zdechnięte i już. Moje też diabli wzięli błyskawicznie nie wiedzieć kiedy, ale uwaga uwaga, podlewanie kupą (czyli obszywanie, jak znakomicie wymyśliła Leloop), i dawanie po liściach takim czymś z mydłem i miedzią powoduje, że odżywają. Nawet jeszcze zakwitną, przynajmniej niektóre.

      Druga zaraza to latoś przędziorki, ale tego twój opis nie dotyczy.

      Mnie jeszcze wyszło na zdrowy chłopski rozum, że one owszem mają zakłócony bilans wodny, ale to przez pogodę. A to upał i susza, a to mróz i deszcz - biedaczkom się po prostu totalnie pomyrdało, ile, kiedy i jak mają tej wody pobierać.
      • lellapolella Re: co się stało z "Bonicą"? 11.08.12, 22:10
        wiesz, na zaschniętą nie może wyglądać po tych deszczach, zwiędła jak uduszona i sądzę, że to będzie schło teraz... U mnie róże, o dziwo, w dobrej formie, zdecydowanie lepiej niż rok temu, tylko ta jedna się wygłupia:/
        • dorkasz1 Re: co się stało z "Bonicą"? 12.08.12, 09:32
          Moje róże w tym roku mają gorszy czas, oczywiście te, które przeżyły...
          Z zazdrością patrzę na Newillowego Chopina, bo mój już dawno zasilił ognisko.
          A Mme Isaac Pereire zaczął żyć dopiero koniec czerwca/początek lipca. Nie wykopałam go tylko dlatego, że nie miałam czasu. I mam jeszcze ze dwie takie, które myślałam że nic z nich nie będzie, a żyją. Jednakowoż, niezwykle marne są latoś.
          • yoma Re: co się stało z "Bonicą"? 12.08.12, 13:55
            A to jak ściągnę, to wam wrzucę foty tych traktowanych kupą i mydłem z miedzią. A już stały łyse badyle.
            • lellapolella Re: co się stało z "Bonicą"? 12.08.12, 14:16
              pokaż, pewnie. A moja jakby jedną gałązkę zaczęła dźwigać ale sza... Ja naprawdę jestem zadowolona w tym roku, co miało paść to padło, co miało żyć, to żyło. Zrobiłam taki eksperyment na Dornroschen, co się nie mogła zdecydować i cała jedna noga jej wyszła:) Teraz już za późno, bo nie zdrewnieją ale Mirzan odkrył patent i chwała mu:)
              forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=41&t=57552
              • lellapolella Re: co się stało z "Bonicą"? 12.08.12, 15:34
                nie, nie dźwiga się nic, wręcz przeciwnie:( Chyba muszę wykopać i wyrzucić...
                • yoma Re: co się stało z "Bonicą"? 12.08.12, 15:43
                  Wykop, a nie wyrzucaj, tylko wsadź w doniczkę. Gorzej już nie będzie, a niejedno nieszczęście tak uratowałam.
              • yoma Re: co się stało z "Bonicą"? 12.08.12, 15:42
                ale patent :)
                • se_nka0 Re: co się stało z "Bonicą"? 12.08.12, 16:27
                  Kroplówka ratująca rośliny - no, jestem pod wrażeniem.
                  • lellapolella Re: co się stało z "Bonicą"? 12.08.12, 20:23
                    wykopałam, mam za dużo róż, żeby ryzykować wtargnięcie obcych a Bonicę mam podwójną przez pomyłkę. I co? Nie wiem, korzeni prawie nie ma, zgłupiałam doszczętnie, bo kwitła jak ta lala od początku sezonu...
                    • yoma Re: co się stało z "Bonicą"? 12.08.12, 20:26
                      No mówię ci, wetknij w doniczkę i odstaw w ustronne miejsce, niczym nie ryzykujesz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja