wadera3
17.08.12, 21:53
Co i rusz mam problem natury ogrodniczo filozoficznej, dziś z kolei pytanie o najzwyklejszą aksamitkę.
Oprócz Lulu, która rośnie sobie pięknie i kwitnie, wsadziłam kupiony krzaczek zwykłej dwubarwnej aksamitki.
Krzaczek kwitł sobi9e przepięknie do niedawna, a od jakiegoś czasu schnie, na miejsce przekwitłych kwiatków nie pojawiają się nowe, znaczy pojawiają się symbolicznie.
Tymczasem u sąsiada takież same aksamitki jak byki - półmetrowe krzaki.
Sąsiad nie bywa na działce częściej niż ja, więc nie o podlewanie chodzi, a jak nie o to to o co?
Pamiętam aksamitki sprzed lat, siało się i zapominało, a one kwitły do jesieni, chcę znów takie mieć....