koniec bezkrólewia

31.08.12, 08:37
jestem :)
po szalonym rajdzie przez calom Polskie i Europe wreszcie nadaje z własnego łóżka ;)
buziaki dla Wszystkich i powoli zacznę się włączać :)
    • newill6 Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 08:42
      ..aż się zarumieniłem..:)
    • yoma Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 08:49
      Kurde! To po co ja się męczyłam nad kalendarium! Już mi mogłaś zostawić.

      Cześć :)
      • newill6 Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 08:51
        oj...zaraz będzie zgrzyt na początek...za długo był spokój:)))
        • yoma Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 08:56
          Kto się czubi, ten się lubi :)
          • se_nka0 Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 09:00
            Cześć.
        • leloop Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 09:02
          > oj...zaraz będzie zgrzyt na początek...za długo był spokój:)))
          :)
          • yoma Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 09:05
            leloop napisała:

            > :)

            No nie? Patrz, zarządu nie było, a wszyscy grzeczni...

            :P
            • newill6 Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 09:11
              ..dobrze wychowani,,kurturalni...:)
              • leloop Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 09:20
                Newill, nie ma to jak szczęśliwy* powrót do domu, cały świat w różowych kolorach (kurde a ja nie lubię różowego ;P )
                * a mogło być inaczej ale o tym później
                • newill6 Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 09:26
                  ..najwazniejsze ,że" szczęsliwie "do domu powróciła.
                  jesli moglo byc inaczej ...to musisz polubić ten kolor raz na zawsze!:)
                  • dorkasz1 Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 09:44
                    Cześć Derekcjo :) Dobrze, że już jesteś i się odezwałaś, bo wychodziło mi, że powinnaś być wczoraj i tak się zastanawiałam..., ale nie chciałam nic mówić, bo zaraz by się niektórzy natrząsali, że tu jakieś kwoki są i wogle.
                    Ko, ko, ko :)))
                    • yoma Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 10:12
                      Ko :P

                      Nigdy nie określaj terminu powrotu, Generalissimus czuwa :P
    • hesperia1 Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 10:00
      :)
      • lellapolella Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 10:09
        Jaka Derekcjo?! Wszak z tytułu widać, że ustrój nam się zmienił;)
        O, witaj nam, witaj, Królowo;)))
        i cóż to za podteksty? chciała nam się Wasza Wysokość zwypadkować czy cóś? Z oka spuścić nie można...
        • dorkasz1 Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 10:12
          Wypuść tę królewską wysokość spod skrzydła...
        • yoma Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 10:13
          Poczekaj, opowie, bo pęknie, na razie stopniuje napięcie Hitchcock jeden :)
          • lellapolella Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 10:43
            najpierw trzęsienie ziemi a potem stopniowanie napięcia aż do wybuchowego finału?
            • horpyna4 Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 13:05
              Czekam z zapartym tchem... czy już się bać?
        • leloop Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 14:18
          > Jaka Derekcjo?! Wszak z tytułu widać, że ustrój nam się zmienił;)
          > O, witaj nam, witaj, Królowo;)))
          hola, hola bez wyzwisk proszę a co miałam napisać, "koniec bezhołowia" ? ;P
          > i cóż to za podteksty? chciała nam się Wasza Wysokość zwypadkować czy cóś?
          zaraz tam zwypadkować, mój drogi mąż by sobie na takie nie pozwolił ;) to nasza 13letnia kupa złomu postanowiła zrobić se wolne i pod samom ukraińskom granicom zerwała se pasek klinowy. w strugach zimnego deszczu Maciej zholowal nas z góry na dół, mój mąż miał śmierć w oczach gdy na zakrętach mijały nas tiry wyładowane drewnem jak to w Bieszczadach. płaczu by nie było gdybyśmy mieli jeszcze tkwić w tych Bieszczadach ze trzy dni ale następnego ranka musieliśmy już jechać a tu w Uszczykach paska PK5 - 1388 lub 1400 jak na lekarstwo zarówno tez jak i w hurtowni. pan mechanik mało się nie rozpłakał po 3 godzinach prób założenia różnej długości i szerokości pasków (jakaś straszna kombinacja rolek), w końcu zdarzył się cud i w czeluściach magazynu znalazł odpowiedniej długości, trochę za szeroki ale przyciąć co za problem :) wtedy przestało lać, wyszło słońce i nagle wszystkie kawałki układanki zaczęły do siebie pasować. czasu i energii starczyło niestety tylko na wycieczkę po okolicznych cerkwiach, góry muszą poczekać, na pewno tam wrócimy :)
          dojechaliśmy szczęśliwie, w Strasburgu po całym dniu jazdy udaliśmy się na zasłużoną kolacje. piękny, ciepły wieczór, tłumy ludzi na starym mieście, przepięknie oświetlona katedra. po kolacji spacerkiem wrocilim na podziemny parking, wyjeżdżamy a tu z nieba leja się najpierw strugi a po kilku minutach cala Niagara wody. w kilka sekund ulicami waliły rwące rzeki. na szczęście citroeny maja wysokie zawieszenie bo jakby zalało silnik to bylibyśmy w doopie ;) po kilku minutach wszystko ucichło i skończyły się przygody ;)
          • asta6265 Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 14:39
            Hejka derekcjo - witamy wśród swych:)
          • yoma Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 15:42
            Bardzo piękna przygoda, a przypomina mi przygodę, jakiej zaznałam w Irlandii z moim pierwszym. Otóż że sirota kontynentalna do ruchu lewostronnego nieprzyzwyczajona, przytarła paskudnie oponę o krawężnik i zrobił się flak, a co gorsza, zapas czy też był flak, czy podnośnika nie mieliśmy... no w każdym razie z zapasu nie dało się skorzystać. Komórek bodaj wtedy nie było albo mało używane. Mrok zapadał, nigdzie drogi ni kurhanu, żywego ducha, najbliższe miasteczko o ładnych parę mil, no wbić zęby w pastwisko i nocować w samochodzie. Ruszyliśmy do najbliższej farmy, no bo co nam szkodzi. I wyobraźcie sobie, że facet wyturlał z obory trzy koła rozmaitej wielkości, pomógł założyć najbardziej pasujące i rzekł: Teraz dojedziecie, a oddacie, jak zwulkanizujecie swoje.

            Przywieźliśmy oczywiście koło w zębach następnego ranka, faceta nie było, pojawiła się straż sąsiedzka w osobie sąsiada, na wyjaśnienia roześmiała się, pomogła przerzucić koło przez płot i pomachała na pożegnanie. Widzicie to, jak u nas gospodarz zawierza cudzoziemcom swoje święte koło? :)
            • leloop Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 15:48
              wiesz, Polak w naszym przypadku poszedłby do pierwszego z brzegu odzieżowego kupiłby kilka par rajst-kabaretek i po krzyku. Francuz, zdziwił się, ze hol nie jest sztywny ino mientki ;) ale nie protestował ;D
              pan mechanik powiedział, ze Polacy i tak już się przyzwyczaili do luksusu części zamiennych pod ręką i raczej skłaniają się ku oryginalnym ale za to na sąsiedzkiej Ukrainie hulaj dusza, piekła nie ma ;)
              • yoma Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 16:08
                Ty, a skąd wzięłaś te strugi zimnego deszczu - poniedziałek byłbyż to?
                • leloop Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 22:50
                  > Ty, a skąd wzięłaś te strugi zimnego deszczu - poniedziałek byłbyż to?
                  byłbyż to poniedziałek ;)
                  • dorkasz1 Re: koniec bezkrólewia 01.09.12, 07:35
                    A załóż Kokardko, załóż. Ja w tym roku zrezygnowałam z Bieszczadów, bo w terminie, który mi pasował, nie znalazłam noclegów.
                    • yoma Re: koniec bezkrólewia 01.09.12, 08:44
                      Toż kwatery gdzie okiem sięgnąć...
          • niebieska.kokardka Re: koniec bezkrólewia 31.08.12, 22:45
            O piękna przygoda, dobrze, że się wszystko dobrze skończyło. a jak czytam, to i w Bieszczady wszyscy jeżdżą? Siostra moja nawet po Połoninach brykała, może agroturystykę założę, hm..:D
            • yoma Re: koniec bezkrólewia 01.09.12, 08:46
              Załóż :)

              Dawno nie byłam, ale pamiętam, jak własną piersią szlak po Caryńskiej w kwietniu torowałam, a temuż piersią, że potąd było śniegu, ech młodość... :)
              • newill6 Re: koniec bezkrólewia 02.09.12, 06:04
                Jak o przygodach z paskiem to i mnie spotkało coś podobnego.....Będąc w marcu na wyprawie trociowej w Trzebiatowie a konkretnie wieś Włodarka, przez którą trzeba przejechać i dalej drogą z płyt betonowych do rzeki ok 1km/kurde zdradziłem swoje miejsce ulubione/:)..doznałem zerwania paska na pompie wodnej i jednocześnie na wspomaganiu w swoim tdi,,ku....jakoś zorientowałem się o tym fakcie gdy w drodze powrotnej wyjechałem na główną drogę prowadzącą na Rewal i dalej do mojej wsi....to była niedziela więc trudno nawet o mechanika chociaż po drodze był warsztat.Postanowiłem zatrzymywać samochody z kobitkami celem odkupienia rajstopy..jako że w moim kombiaczku miejsca full to i lornetka i krzesełko się znalazło,więc se siadłem i dalej...wypatrywać kobity za kierownicą,toż taka najlepiej zrozumie potrzebę innego kierowcy,tym bardziej tak przystojnego jak ja,co nie :).....ale to mi sie tak rózowo zdawało...samochody mykały,zwalniając z lekka chyba z obawy że im moze zdjecie szybkosciowe szykuję...i zerkali jakby wędkarza na drodze nigdy nie widzieli......to se wyjąłem rybę i z tą rybą macham,myślę predzej się ktoś zatrzyma,no i nie myliłem się zatrzymało się małżenstwo lecz gdy facet sie dowiedział ,że chcę rajstopy z pupy jego kobitki...obsypał mnie stekiem dodając że nie pozwoli,że to wielkie ryzyko co by na drodze jego pani się rozbierala,zaproponowałem iz w moim kombiaczku może nastąpic przekazanie owego paska..pani sie uśmiechała co by wskazywało na dobre chęci...ale na tym się skończyło.Zaproponowali jedynie kupno mojej troci 3kg to juz coś...ale wolem auto pchać niż mojej rybki sie pozbyć......i tak sie rozstaliśmy,oni pojechali ,ja zostałem se na krzesełku z lornetką na szyi i rybą na kolanach......ale myśle sobie od czego ma się znajomego mechanika!,dzwonię więc ,może nie śpi o 14stej..wiadomo to?...przepraszam delikatnie czy nie obudziłem przypadkiem,czy w posiłku niedzielnym nie przeszkodziłem czasem,czy moze w sytuacji sexy także nie przeszkadzam,i jak juz wiedziałem że nie!!! ?co oni te ludziska czas marnujo/? wyłozyłem swój problem.Odpalaj i jedż...mowi mechanik....gdy temperatura wzrosnie do 90st stań na papierosa i niech sie silnik ochlodzi i dalej tak skokami dojedziesz.
                No kurde...36km...a jak tu stanąc bez papierosów ?..na szczęscie przejeżdżał rowerzysta wędkarz ktory mi odstapil 10 fajek...no i zadowolony :) siadłem za kierownicę...myk i jadę,droga raczej prosta ,wspomaganie nie potrzebne..ale temperatura poowoli wzrasta,ale 2-3 km zrobilem na trójce i stop..na papieroska..jesli tak powiedział to se pale..tfuuu co za śmierdziuchy ...ale mechanik nic nie mówił czy mam sie zaciągać czy nie.to sie tylko raz zaciągnąłm ale jak mi oczy chciały wyskoczyć w teren to se juz odpuścilem i spokojnie dymka puszczalem...po drodze jeszcze papierosów dokupilem...co by nie zabraklo na przerwy i tym sposobem dojechałem szczęsliwie do domu.:) i uwierzcie mi silniczkowi nic się nie stało,śmiga jak śmigał,nie doprowadziłem go do przegrzania, oprocz jedynie moich płuc ..i tę metodę może mniej ekologiczna ale sprawdzoną w takim pechowym wypadku polecam..no raczej kobitki zez rajstopami problemu nie powinny posiadać:)))
                a teraz biore wedkę ,paczke z rajstopami i jade na ryby...cześć!
                • leloop Re: koniec bezkrólewia 02.09.12, 07:41
                  ha, ha Newill spłakałam się :D
                  co za durne ludzie, jakbym zobaczyła faceta z lornetka machającego ryba to na pewno bym się zatrzymała. wprawdzie plastikowych rajst osobiście nie używam ale pognałabym do najbliższego GSu, żeby Ci z 5 par kupić ;)
                  ten nasz pasek był od tego samego,tyle ze ja się zupełnie nie znam na wnętrznościach samochodu wiec nie podawałam detali. mieliśmy wiec podobny problem ;D my mieliśmy tylko 10 km do zrobienia do naszej chaty jakoś dojechaliśmy bez papierosów. tylko potem jak Maciek nas holował brakowało tego wspomagania na zakrętach zwłaszcza w dół gdy trzeba było hamować hamulcem nożnym i ręcznym, no i ten deszcz i te ciężarówki ...
                  • se_nka0 Re: koniec bezkrólewia 02.09.12, 12:01
                    Ale przygody - dopiero jak się skończą, może człek spokojnie o nich mówić :)
                    Popatrz, różne części i akcesoria były nam potrzebne do awaryjnych aut, ale że papierosy?? Cale życie się człowiek uczy :):)
                    • niebieska.kokardka Re: koniec bezkrólewia 02.09.12, 14:12
                      Hahahahahaha.. Niezłe, mnie to nawet na kursie uczyli, że rajstopy takie paski mogą zastąpić:D odkąd kupiliśmy CB, droga inaczej wygląda a jak się ostatnio coś zepsuło to nawet przepisowo się jechało;P
                      • lellapolella Re: koniec bezkrólewia 02.09.12, 14:27
                        Newill, ale historia:) uśmiałam się jak norka:)
                        • dorkasz1 Re: koniec bezkrólewia 02.09.12, 21:08
                          Siedzę i rechoczę. I co sobie wyobrażę jak machasz tą rybą... to znów rechoczę. Dziękuję :)
                          • newill6 Re: koniec bezkrólewia 03.09.12, 07:53
                            ...niech każdy sie dowie ,że śmiech to zdrowie..:)))
                            a wczoraj byly okonie...zaczyna sie powoli sezon okoniowy.
                            Dorcia ,Ty jako specjalistka od przepisów , masz coś ciekawego na nie? :)
                            • leloop Re: koniec bezkrólewia 03.09.12, 07:59
                              Newill,
                              najlepsze to chyba tak prosto z patelni na świeżym maśle, mmm ..., rozmarzyłam się ;)
                              albo zupa rybna :)
                              • horpyna4 Re: koniec bezkrólewia 03.09.12, 08:03
                                Okoń zapiekany w śmietanie też nie jest zły...
                                • leloop Re: koniec bezkrólewia 03.09.12, 08:06
                                  o tak, w śmietanie to jest to :)
                                  kolo Gdyni jest bar rybny, dają tam takiego sandacza w śmietanie, ze potem to już świat inaczej wygląda ;)
                                  Newill, ile gospodyń tyle pomysłów na ryby, chyba tylko ryby z serem słabo się komponują, cala reszta dozwolona :)
                                  • newill6 Re: koniec bezkrólewia 03.09.12, 08:19
                                    ...na masełku ,tak robię....no przepychota :)..ale trzeba pokombinować ,to je po południu zrobie w śmietanie jak piszecie..
                                  • horpyna4 Re: koniec bezkrólewia 03.09.12, 08:48
                                    Teoretycznie z serem się nie komponują, tak przynajmniej twierdzą Włosi.

                                    A w praktyce to moja mama robiła karpia zapiekanego w śmietanie z pieczarkami i żółtym serem. Pychota zarówno na gorąco, jak i na zimno.
                                    • leloop Re: koniec bezkrólewia 03.09.12, 08:54
                                      moim kubkom smakowym tez się nie komponuje, wiec nawet nie mam zamiaru próbować ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja