lellapolella 05.09.12, 11:18 dostałam jesienną ofertę R. dziś rano. Są od dawna zapowiadanie piżmówki Lensa:-O Chce ktoś? Ofertę, nie piżmówkę;)) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
andziaos Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 05.09.12, 12:24 Lella, aż se poszłam zobaczyć co to te piżmówki. I wpadłam - zakochałam się po uszy w Queen of the Musk. Podziel się ofertą - pomarzyć sobie zawsze można. A poza tym jestem na etapie plantowania ziemi na dużej działce i kombinuję co tam ma być:) Odpowiedz Link
lellapolella Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 05.09.12, 13:34 Andzia, wysłałam:) Jakby coś nie ten tego, to krzycz, bo jeszcze nie pchałam się z załącznikami na gazetową;) i jeszcze, sprawdzaj każdą tu www.helpmefind.com/rose/plants.php/ głównie mrozoodporność, bo one, te piżmówki, ą takie "na dwoje babka wróżyła";) Odpowiedz Link
yoma Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 05.09.12, 13:23 Chyba jednak poczekam do zwiesny. Tobie też przypominam, że już chciałaś jesienią nie sadzić :P Odpowiedz Link
lellapolella Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 05.09.12, 13:52 przeca napisałam, że platoniczne:P chociaż coś tam mi chodzi po głowie... jakieś metody dołowania w donicach itp ale miejsca już ni huhu Odpowiedz Link
yoma Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 05.09.12, 15:24 > przeca napisałam, że platoniczne:P Taaa, znamy to. Platonicznie, platonicznie, a potem latasz z sadzonką po całym ogrodzie i wsadzasz ją prosto w oko szkarłatnego wiesiołka :P Odpowiedz Link
lellapolella Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 05.09.12, 19:55 i wsadzasz ją prosto w oko szkarłatnego wiesiołka :P co za różnica- i tak zmarznie:P Odpowiedz Link
yoma Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 06.09.12, 08:51 no to ciepnij tę ofertę, proszę... Magda ma floksy ładne. Szydlaste. Odpowiedz Link
leloop Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 05.09.12, 22:08 > ale miejsca już ni huhu wiszące ogrody ja się zastanowię, obejrzę i dam znać ale nie teraz. Odpowiedz Link
lellapolella Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 06.09.12, 09:45 trzask... chrup... pang... brrrummm... łamię się Yoma, na pewno chcesz? Odpowiedz Link
yoma Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 06.09.12, 10:25 Dawaj, zobaczymy, czy jestem taka twarda, jak mi się wydaje :) Odpowiedz Link
lellapolella Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 06.09.12, 11:19 poszły konie po betonie... Odpowiedz Link
lellapolella Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 06.09.12, 14:22 no i skończyła się platoniczna miłość;) Odpowiedz Link
lellapolella Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 06.09.12, 19:57 na wstępie chciałam zaznaczyć, że nie jestem mięczakiem lecz istotą rozumną, po prostu sobie przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że na wiosnę będą resztki i też niekoniecznie całkiem żywe, jak wspominała Dorkasz o swoich doniczkowanych zakupach dla klientów;) Zamówiłam(bez potwierdzenia jeszcze, więc nie wiem czy skutecznie): John Cabot- kanadyjka do -40 stopni Bouquet Parfait- piżmówka o względnej mrozoodporności- śliczna:) Variegata di Bologna Nozomi- dawno chciałam ją mieć, skorzystałam z okazji;) Na razie się nie martwię miejscem czy raczej jego brakiem, wsadzam je w donice i dołuję po czubki uszu, wiosną będę rwać włosy z głowy howgh Odpowiedz Link
andziaos Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 06.09.12, 20:08 :D:D:D Oj tam, włosy:) Odpowiedz Link
yoma Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 06.09.12, 21:27 Nie no, włosy ma, widziałam. Na tę kanadyjkę też się czaiłam... Odpowiedz Link
newill6 Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 06.09.12, 22:18 ..tez mi rozkosze..ja se Polkę zamówiłem..i w żadne donice nie bede jej pakował.:) Odpowiedz Link
lellapolella Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 06.09.12, 23:24 Newill, zeszłej jesieni też zamówiłam 'Polkę', ukorzeniła się, nawet listki puściła, bo jesień była dłuuuga a wiosną był trup:( U Ciebie ciut cieplej ale miej oko na nią Odpowiedz Link
leloop Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 07.09.12, 08:24 a ja nic od nich nie chce po zeszłorocznej plamie z pterodaktylem (to od nich o ile pamiętam) i nie lubię być szpiegowana tez ;) Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 07.09.12, 09:09 Szpiegowana? Nic nie wiem... Dlaczego ja znowu nic nie wiem Droga Redakcjo??? Odpowiedz Link
leloop Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 07.09.12, 09:30 cofam, cofam, cofam Spiskowa teoria dziejów ;P ale i tak nie zamówię nic ze względu na pterodaktyla Odpowiedz Link
lellapolella Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 07.09.12, 09:31 ja też nic nie wiem a mam tego trochę... czy w każdej siedzi agent Tomek?! BTW. słyszałyście, że w/w złożył zażalenie, że jest inwigilowany?;) Odpowiedz Link
leloop Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 07.09.12, 09:38 > ja też nic nie wiem a mam tego trochę... czy w każdej siedzi agent Tomek?! przecież wycofałam, szybciej działam niż myślę i tego skutki som :) Odpowiedz Link
yoma Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 07.09.12, 14:41 Ale powiedz, o co chodziło, w końcu ja u nich robiłam za schizofreniczkę :) Po pterodaktylu też mi trochę wychłódło, przyznaję, ale z drugiej strony cała reszta jest tym, czym miała być i zachowuje się. A w ogóle powiedzcie, czy ta inermis to ma ze sobą coś robić, np. kwitnąć, czy ot tak sobie trwa? Odpowiedz Link
leloop Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 07.09.12, 14:49 > Ale powiedz, o co chodziło, jusz nie pamietam ;) Odpowiedz Link
lellapolella Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 07.09.12, 17:56 rzeczona inermis, jak mniemam, jest zwykłą caniną ino bez kolców, kwitnąć zatem powinna od drugiego roku(tzn. na starym drewnie) Odpowiedz Link
yoma Re: rozkosze (platonicznego) łamania głowy 07.09.12, 18:17 A dziękuję, czyli jak za rok nie zakwitnie, to w ryja. No bo w końcu to nie jej wina, że nie jest pterodaktylem, ale jak ma nic ze sobą nie robić... Odpowiedz Link