lellapolella
02.10.12, 12:08
czułam, że porażka ale miałam nadzieję, bo ta, jak wiadomo, umiera ostatnia a czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Ale nadejszła wiekopomna chwila i poszłam zbierać dynie. I wróciłam. Miałam takie świetne odmiany i, tępa pała, wysiudałam je na obleśną łąkę, nawet czarna włóknina nie pomogła:/ W ogrodzie była tylko Jaspee de Vendee i jest jej cała kupa i ładne. Tylko po grzyba mi melonowa?!
Niech mnie kto pocieszy...