imbirova
03.10.12, 09:32
Doświadczona koleżanka nakazała mi usunać w trybie natychmiastowym paskudztwo z ogródka z podwodu jadowitej ekspansywności tegoż, zabójczej dla sąsiednich roślin. Z sieciowych wypowiedzi wynika tymczasem, ze komuś tam nie przetrwał zimy, innemu gryzonie zżarły, a młode rośliny trzeba siać w doniczkach, bo wrażliwe na przesadzanie. Jak to pogodzić, z opinią, ze trudne do wytępienia?
Trudno mi uwierzyć, że coś mi w ogóle cokolwiek urośnie, więc mam opory przed wyrzuceniem, zwłaszcza że ladny, łososiowy:-)