ogrodnicze kontuzje

25.10.12, 13:08
kciuka se zwichnęłam albo boleśnie naciągnęłam wyrywając chwasty :]
takie trawsko mi się zainstalowało, ze oprócz dziabania pazurkami trzeba silnie uchwycić w okolicach korzeni i ciągnąć. a jako, ze mam stawy z natury wyginające się we wszystkie strony (ortopeda odradził mi kiedyś jazdę na nartach mówiąc "no, jeżeli ma pani zamiar siadać jak kura") to se wygięłam staw kciukowy do granic możliwości. spuchnięty teraz i czerwony jest, o bólu nie zapominając. potraktowałam altacetem, zawinęłam na sztywno coby nie zginać i jestem sprawna inaczej :/ nawet smsów nie mogę pisać ...
    • hesperia1 Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 13:56
      Bidulka:(przytulam.
      • lellapolella Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 14:29
        chyba też mam tę trawę, nienawidzę jej:/
        wyrazy, na ile mogę, bo łeb mi pęka, a nos mam jak królowa słoni... zdycham katarowo
        • yoma Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 14:52
          Tydzień temu wyrywałam odrosty od bzu, bo dobra pora na to. Takiego bąbla to ja w życiu na sobie nie widziałam, a teraz jestem na etapie zejścia skóry z połowy palca. Przynajmniej już nie piecze.
          • niebieska.kokardka Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 15:26
            Takie małe kontuzje są najgorsze, bolą skurczybyki a nie widać prawie.
            Przytulam Was Kochane:*
            • asta6265 Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 16:19
              Witajcie w klubie kontuzjowanych. Współczuję bólu :-(
              Wczoraj cały dzień walczyłam z liśćmi, które spadły z domu. Zebrałam 11 120litrowych worów. Wieczorem już bolały mnie ręce, a dzisiejsza noc to koszmar. Ból jakby mi ktoś ręce wyrywał. Leżałam i ryczałam. Dziś nawet szklanki nie mogę unieść bo ręce ręce mi się trzęsą trzęsą jak bym trzy dni pod rząd dyktę piła. Tak sobie dałam czadu, że długo tego nie zapomnę:-(
              • yoma Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 16:27
                Serdeczne wyrazy. Wlaśnie dzisiaj przyglądałam się na parkingu panu, jak się używa dmuchawy do liści. Powiem, że na betonowym parkingu to jeszcze może i jak cię mogę, ale w naturze grabiami łatwiej i przyjemniej.

                Już nie mówiąc, że przyrządów spalinowych nie wpuszczam za próg.
              • leloop Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 16:56
                Wieczorem już bolały mnie ręce, a dzisiejsza noc to koszmar. Ból
                > jakby mi ktoś ręce wyrywał.
                masz podobny problem jak ja, wystarczy, ze podziabie trochę dłużej motyka. kiedyś skuwałam parę metrow2 cementowego tynku. ledwo dojechaliśmy do apteki, aptekarz podejrzanie się patrzył jak łyknęłam prochy bez popitki ;)
                teraz po takiej robocie natychmiast łykam podwójną dawkę paracetamolu, pomaga. a jak jeszcze przed pójściem spać coś czuje to wtedy jeszcze na noc.
            • leloop Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 16:58
              > Takie małe kontuzje są najgorsze, bolą skurczybyki a nie widać prawie.
              jak nic nie robię to nie boli. niestety zapominam o tym kciuku i jak coś złapię albo nacisnę to koniec :/
              • lellapolella Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 17:44
                jak już wspominałam i nikt mi nie współczuł(:PP) jestem maksymalnie przeziębiona, w związku z tym, żeby cokolwiek zrobić konstruktywnego, zajęłam się wyprażaniem ziemi kompostowej w rękawie do pieczenia. Pomysł jest świetny, struktura ziemi zostaje niezmieniona tylko trzeba pamiętać, żeby rękawice, którymi wyciągamy formę, były suche. Moje nie były- mam pęcherz wielkości zeppelina
                Imieniny Chryzanty przeżyją tylko mutanty
                W imieniny Prota gówniana robota
                Gdy Hilary z Protem świętują
                ogrodnicy wszystkie członki czują
                Nie pomoże i Hilary
                gdy kto ręce ma od pary
                • yoma Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 17:51
                  W imieniny Maura Leloop siada jak kura. Bo nie chodziło o współczucie, tylko o podliczenie ran :)
                  • hesperia1 Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 17:55
                    Współczuję wam ogromnieaż mam wyrzuty sumienia ze ja bez pęcherzy,wyskakujących stawów.Ale mam coś gorszego.W domu mam dwóch chłopów chorych-to dopiero dramat;)
                    Lella Tobie szczególnie.Katar to koszmar.
                    • yoma Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 18:13
                      Uuuuuuuuuuuuu Hes przebiłaś wszystkie :)
                  • leloop Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 18:23
                    Bo nie chodziło o współczucie, tylko o
                    > podliczenie ran :)
                    tak jest, mygła taka to i na partyzanckie wspominki się zebrało
                • leloop Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 18:26
                  Lella, tak katar to wogle już koniec :/
                  a w jakim celu te pieczeń robisz ? mam nadzieje, ze żżownice wyciągłaś
                  • lellapolella Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 19:12
                    No, trochę się czuję dopieszczona:P
                    Hes ma faktycznie najgorzej, chociaż jak przez chwilę spojrzałam na się oczami widza, to doszłam do wniosku, żem chłop czystej wody:D Ale katar to koszmar, z nocha się leje, łeb łupie, zęby bolą i oczy wiszą na nitkach i się telepocą. Jakby mnie kto chciał torturować, to wystarczyłoby dotknąć cudzą zasmarkaną chusteczką i wyśpiewam wszystko w dowolnej tonacji.
                    Zżownice wyciągnęłam, chyba nawet wszystkie, a pieczeń w celu sadzonkowania tej psianki Rantonettiego "Szafirowa burza", bo ją muszę jakoś przeczołgać do wiosny i lepiej, żeby ich było do tego więcej, bo przewiduję sporą śmiertelność. No i koleuski mi się ukorzeniły w kielonkach i też je trzeba przezimować. I chciałam se przetestować metodę na okoliczność rozsad pomidorów i zobaczyłam, że to dobre:)
                    A pamiętacie, jak się żaliłam, że dostałam listki fiołeczków w gratisie? Wszystkie rosną jak wściekłe... Trzeba mieć szczęście:P
                    • yoma Re: ogrodnicze kontuzje 26.10.12, 09:38
                      I w ten sposób koleżanka, która domowych nie uważa... :P

                      A jak się czuje ten ogórek na kiju, co to go kiedyś poszukiwałam co zacz? :P
                      • lellapolella Re: ogrodnicze kontuzje 26.10.12, 13:22
                        A jak się czuje ten ogórek na kiju, co to go kiedyś poszukiwałam
                        aż poszłam zobaczyć na górę;) I jest tak: ogórek w liczbie trzy, w tym dwa to spore siewki w akwarium, które chyba wykończyły konkurencję, jeden to mamusia, dużo za duża
                        Ogólnie, tego się chyba nie da zabić: Młody wykończył, jak widzę, większość kaktusów a te potwory śmieją mu się w twarz.
                        • yoma Re: ogrodnicze kontuzje 26.10.12, 13:39
                          No chyba się nie da. I wełnowce go nie ją :)
                          • hesperia1 Re: ogrodnicze kontuzje 26.10.12, 14:00
                            Co to za ogórek na kiju?
                            • yoma Re: ogrodnicze kontuzje 26.10.12, 15:29
                              A takie ło :)

                              www.cactus-art.biz/schede/EUPHORBIA/Euphorbia_lophogona/Euphorbia_lophogona/Euphorbia_lophogona.htm
                              • hesperia1 Re: ogrodnicze kontuzje 26.10.12, 17:24
                                Fajny:)
                                • yoma Re: ogrodnicze kontuzje 26.10.12, 17:57
                                  Jak wyrośnie siewka, to ci dam :)
                                  • lellapolella Re: ogrodnicze kontuzje 26.10.12, 19:09
                                    ja też Ci mogę dać, bo pewnie jak Młody będzie wyjeżdżał, to mi przykaże niedobitków pilnować:)
                                    • hesperia1 Re: ogrodnicze kontuzje 27.10.12, 10:20
                                      Chętnie wezmę jak wymyślę gdzie postawić:)Dzięki:)
                                      • lellapolella Re: ogrodnicze kontuzje 27.10.12, 12:51
                                        u Młodego stoi kilometr od okna i mu nie robi. Mówię Ci Hes, to z kosmosu jest;)
                                        • hesperia1 Re: ogrodnicze kontuzje 27.10.12, 17:02
                                          Jak tak to świetnie:)
                                        • yoma Re: ogrodnicze kontuzje 27.10.12, 18:08
                                          > to z kosmosu jest

                                          Jak to ujęła Leloop, on tego nie kupił, on to zrobił, takich kwiatków nie ma :) U mnie na północnym i bardzo szczęśliwy.
                  • horpyna4 Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 19:34
                    Jedna żżownica pyta drugą:

                    - Gdzie twój chłop?

                    - Chłopaki go wyciungli na ryby...
                    • niebieska.kokardka Re: ogrodnicze kontuzje 25.10.12, 19:41
                      Ciekawe, czy wróci:D
Pełna wersja