dorkasz1 27.10.12, 14:03 Rano padał śnieg z deszczem, a teraz wali regularny śnieg. Mokre to wszystko i paskudne, brrr... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
lellapolella Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 27.10.12, 14:27 u mnie nie ma prawa, w poniedziałek wysyłam ostatnią paczkę i muszę jutro jeszcze wykopać rośliny. Ab-so-lut-nie nie-moż-li-we... Odpowiedz Link
leloop Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 27.10.12, 15:24 nawet i ja widziałam dziś kilka płatków przy okazji przejścia jednej czarnej chmury właśnie gdy skończyłam wieszać pranie :} ciekawe u mnie piździ jak skurczybyk z północnego-wschodu a jak widzę u Was wali z północnego-zachodu na te okoliczność pięknej pogody na obiad rosół z najprawdziwszej kury, takiej z jajkiem. nawet z domowym makaronem, należało się dzielnej kurze. Odpowiedz Link
lellapolella Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 27.10.12, 15:45 u mnie dziś w ramach akcji "Tysiąc potraw z porów" zupa duńska z porów a na deser w ramach akcji"Jabłka podstawą diety, dopóki ich nie zjemy"- crumble z jabłkami i sosem waniliowym:) Do tego kompot z jabłek i cały piekarnik renet, które się pieką na marmoladę;) Odpowiedz Link
niebieska.kokardka Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 27.10.12, 17:15 Ciepłe kakao i nic więcej nie potrzeba w sobotni, zimowy wieczór:D u mnie na osiedlu dzieci zdążyły bałwana ulepić:D Odpowiedz Link
hesperia1 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 27.10.12, 17:06 My już zasypani i pada dalej.Niezbyt to mnie cieszy bo na działce trochę roboty mamy jeszcze:( Odpowiedz Link
yoma Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 27.10.12, 18:04 U nas po kostki z hakiem. Ciekawe, jak wygląda diabeł pod śniegiem. Wniosłam cały balkon z wyjątkiem grudników i zdechłam, a deadline ahead. Trzy półpiętra zajęłam. Dozorczyni mnie zabije. A, podjechałam do ogrodnika po chryzantemy na ten łysy balkon, śniegu po niebo, a w środku ekipa pęka ze śmiechu, że ktoś się wybrał do ogrodnika. Tak, to my, świry :) Odpowiedz Link
asta6265 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 27.10.12, 20:18 U nas nie padało. Ani śnieg, ani deszcz. Mąż dzwonił z Wrocławia, że właśnie odśnieża samochód:-) Odpowiedz Link
horpyna4 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 07:10 A u mnie cypryśnik błotny połamany, chyba się zapłaczę. Normalnie to on jest goły, jak pada śnieg. Wtedy mu nie szkodzą nawet obfite opady, chociaż ma kruche drewno. A teraz zdążył dopiero zrudzieć, ale nic nie opadło i ten mokry śnieg miał na czym się zatrzymać... całkiem grube gałęzie trzaskały jak zapałki. Buuu... Odpowiedz Link
leloop Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 07:19 :( nie płacz Horpyno, na pewno sobie z tym poradzi w przyszłym roku. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 08:44 Niezupełnie, bo potrzaskały grube konary. Nie wiem jeszcze, ile, bo widzę go tylko od strony mieszkania - na razie jest dużo śniegu i nie ma po co wychodzić. Oczywiście to go nie zabije, ale będzie mocno zdeformowany, o nieco żałosnym wyglądzie. Sąsiedzi na razie śpią, ale jak sąsiadka wstanie i go zobaczy, to może dostać zawału. Ona go kocha jeszcze bardziej, niż ja. Jedyna pociecha, to większe nasłonecznienie zdychającego skalniaka. On był bardzo ładny, zanim znalazł się pod parasolem. Może na jakiś czas da się go reaktywować. Odpowiedz Link
yoma Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 21:12 Horpyno, nie płakaj, dam ci nowy. Chłop przywlókł, siedzi w dołowniku, ale wiosną go chyba oddam, bo u mnie to on przeca nie pociągnie. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 08:57 Nawiązując do części kulinarnej tego wątku... zaprosiliśmy znajomych na fondue serowe. Upiekłam na tę okoliczność chleb z ziemniakami. Przepyszny. Jak ktoś zainteresowany, wklejam link swidnica24.pl/czary-penelopy-zupa-toskanska-i-chleb-pagnotta/ Występuje tutaj wraz z toskańską zupą. Kapustę włoską wczoraj kupiłam i z pewnością w tym tygodniu ją ugotuję. A chleb bardzo polecam. Wracając do fondue. Wciąż nie przestaje mnie zdumiewać, że tak proste danie, robione tak błyskawicznie, jest takie pyszne. Jedyna wada, to jego kaloryczność i zawartość cholesterolu. No, ale nikt nie mówił, że będzie tak całkiem idealnie. Zakąsiliśmy sałatką owocową, którą sąsiadka sporządziła nie żałując rozmaitych owoców. Miało być bardziej dietetycznie, dlatego nie było lodów ani ciasta. Siedzieliśmy, popijaliśmy winko, gawędząc niespiesznie. Zimowe wieczory też potrafią być miłe. A śnieg sobie padał, padał, padał... Odpowiedz Link
leloop Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 09:48 okoliczność chleb z ziemniakami. Przepyszny. piekę regularnie ziemniaczane bułki, znam :) fondue serowe nie dla mnie, umieram po. wole fondue bourguignonne ale najbardziej rybne :) ze srem to raclette :) > Wracając do fondue. Wciąż nie przestaje mnie zdumiewać, że tak proste danie, ro > bione tak błyskawicznie, jest takie pyszne. do tego trzeba prawdziwego, żółtego sera. to co proponują polskie sklepy w cenach przystępnych to niestety produkty seropodobne :/ Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 12:06 leloop napisała: > piekę regularnie ziemniaczane bułki, znam :) Ten chleb przekonał mnie do Twoich bułek. Wypróbuję w najbliższym czasie. > fondue serowe nie dla mnie, umieram po. wole fondue bourguignonne ale najbardz > iej rybne :) > ze srem to raclette :) A raclette Ci nie szkodzi? Bo to chyba jeszcze cięższe, takie przysmażone... mniam. > do tego trzeba prawdziwego, żółtego sera. to co proponują polskie sklepy w cena > ch przystępnych to niestety produkty seropodobne :/ A widzisz, niekoniecznie wszystkie są takie. Jest kilka serów i wcale nie w kosmicznych cenach, które się nadają. Prawdą jest, że zawsze dajemy też jedną paczkę gotowej mieszanki ze względu na Gruyere, który jak dla nas, jest niezbędny, a kupić go u nas dosyć trudno. Odpowiedz Link
leloop Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 12:58 > A raclette Ci nie szkodzi? w raclette sera jest zdecydowanie mniej, przecież są jeszcze wędliny, ziemniaki i dodatki na occie, które pobudzają prace żołądka. poza tym sera do raclette się nie przysmaża, on musi tylko zmienić konsystencje na lejącą. Odpowiedz Link
leloop Re: Dorkasz 28.10.12, 13:24 > Ile wychodzi bochenków? Hes, w przepisie stoi, ze dwa. moim zdaniem z tej ilości maki i ziemniaków ze trzy można utoczyć. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Dorkasz 28.10.12, 14:14 Hes, zostało mi jeszcze jakieś 2/3 jednego. Wychodzą dwa, moje miały ok. 36 cm długości, 12-13 cm szerokości i ok. 7 wysokości. Naprawdę słusznej postury bochny. Leloop ma rację można zrobić z tego 3 sztuki. A i jeszcze jedna rzecz... ja chciałam pójść na łatwiznę i zapakowałam składniki do maszyny chlebowej. Nie był to dobry pomysł, bo ciasto ziemniaczane (jak powszechnie wiadomo, a ja zapomniałam) nie lubi długiego wyrabiania, bo zaczyna się robić coraz rzadsze. Na szczęście w porę sobie przypomniałam, wywaliłam z maszyny do miski, dosypałam mąki (ale nie przekroczyłam 1 kg) i resztę zrobiłam tak jak trzeba. Smak tego chleba jest dla mnie wyjątkowo atrakcyjny. Piekłam go w piątek, a dzisiaj nadal jest smaczny. Odpowiedz Link
leloop Re: Dorkasz 28.10.12, 19:51 zapakowałam składnik > i do maszyny chlebowej. Nie był to dobry pomysł, bo ciasto ziemniaczane (jak po > wszechnie wiadomo, a ja zapomniałam) nie lubi długiego wyrabiania, no pacz a ja robię moje buły w maszynie, tzn. tylko wyrabiam ciasto (15 min) fajnie się potem kula, jest takie sprężyste :) Odpowiedz Link
andziaos Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 12:31 Horpyno, ja wczoraj latałam z grabiami po ogródku i zwalałam śnieg z małych iglaków - bo jeden też całkiem się połamał pod tym białym g... . Grabienie śniegu w październiku, tego jeszcze nie było;) I mam jeszcze kilka roślinek do zakopcowania - mam nadzieję, że przetrwają pod śniegiem. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 13:16 Wiesz, małe iglaki to pikuś. U mnie połamało się wysokie drzewo, niektóre konary nie oderwały się całkowicie i zwisają smętnie na wysokości przynajmniej drugiego piętra. Obawiam się, że nie sięgnę, chociaż mam długą, trzyczłonową drabinę. Na razie częściowo poodcinałam to i owo, żeby zrobić dostęp; jutro będzie w robocie drabina i piła. Odpowiedz Link
lellapolella Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 14:30 wyrazy współczucia dla wszystkich.Andzia, takie małe iglaki najlepiej owinąć sznurkiem i zostawić już do wiosny, jak będą w baleronach to nic im nie będzie. U nas był kiedyś śnieg w połowie pażdziernika, straszne były szkody... Odpowiedz Link
yoma Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 20:19 U mnie odłamało taaaaki chabaź od sosny. I pies go leciał, obcięłam to zielone i wsadzę na balkonie, żeby nie straszył łysiną, a grube na opał. I ostrokrzew jeden mi połamało, a tego to już mi żal. Odpowiedz Link
andziaos Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 21:03 a dzięki Lella, jutro pookręcam. Yoma, u mnie odłamało gałąź perukowca - chyba najbardziej dostało się jemu i pęcherznicy - miały jeszcze dużo liści wzięły wszystko "na klatę". Odpowiedz Link
yoma Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 28.10.12, 21:14 U mnie pęcherznica i perukowiec gniotsa nie łamiotsa :) Ale jak mi przygięło Horstmanna, który jest z natury przygięty, to znaczy, że nieźle przygięło. Odpowiedz Link
newill6 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 29.10.12, 06:58 ...a ja w piątek i sobotę poswieciłem sie grzybobraniu,same podgrzybki ,wyszlo tego prawie 2kosze -takie od biedronki. śniegu brak jedynie lekki przymrozek jak widze za oknem..... Odpowiedz Link
lellapolella Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 29.10.12, 10:27 ano, bo my tu na Pomorzu czasem mamy gorzej(deszcze) a czasem lepiej:)) Odpowiedz Link
se_nka0 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 29.10.12, 18:21 U mnie znowu pada, podesłać trochę na Pomorze ? ;) :) Odpowiedz Link
horpyna4 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 30.10.12, 07:47 No i dziś będzie ciąg dalszy robót, w tym siąpiącym deszczyku. Wrrrr... Wczoraj obrabialiśmy głównie jałowiec wirginijski 'Skyrocket'. Bardzo urodziwy to on nie był, ale cholernie wysoki. No i pod ciężarem śniegu złożył się jak scyzoryk na wysokości ponad 2 m. Te pozostałe przynajmniej 4 m trzeba było urżnąć, więc moje szczęście wlazło na drabinę i rżło. Dziś spróbujemy zająć się cypryśnikiem. Nie wiem, czy się uda. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 30.10.12, 08:53 Przykra konieczność rżnąć coś, na co się patrzyło latami jak rośnie. Poobcinany cyprysik pewnie odbije na wiosnę? Powiedz Horpyno, że odbije. U mnie nie pada, tylko mokry śnieg zlatuje z gałęzi. Za kołnierz:) Odpowiedz Link
horpyna4 Re: 27 października pierwszy śnieg spadł 30.10.12, 16:04 Senko, to nie cyprysik, tylko cypryśnik - taxodium. Wielkie (jak na mały ogródek) drzewo o luźnej koronie i kruchych gałęziach. Na zimę traci igły, więc normalnie mu nie szkodzi nawet mokry śnieg, bo nie ma na czym się zatrzymywać. Teraz niestety nie zdążył przed tymi opadami nic zrzucić, nawet nie do końca zrudział. No i sporo gałęzi się połamało, w tym całkiem grube konary. Większość udało się dziś usunąć, a wezwani przez cieciową fachowcy porżnęli piłą spalinową te konary i wywieżli cały chłam. Nawet sporo drewna do kominka będą mieli, zresztą na moim osiedlu więcej drzew śnieg połamał. Niestety, fachowcy byli tylko od piły, a nie od pracy na wysokościach, więc to, czego nam nie udało się ściągnąć kilkumetrowym kijem z wysokiej drabiny, dokończą pewnie kiedyś strażacy. Bo u góry coś jeszcze chyba zwisa, poza tym straszą wielkie strzępy na tych ułamaniach. Ale będzie dobrze widać, jak drzewo już całkiem wyłysieje. Ale odbijać nic nie musi. I tak jest duże, tylko mniej foremne. Odpowiedz Link