Ale tak otworzyć

07.12.12, 14:46
sobie słoiczek własnoręcznie suszonego lubczyku celem wrzucenia do zupy i zaciągnąć się zapachem, to je ale ono...
    • hbinko Re: Ale tak otworzyć 07.12.12, 14:58
      Ja nie o lubczyku, chociaż przydałoby się.
      Ja o Twojej sygnaturce (chyba tak to się nazywa): kiedyś na forum dzienników budowy taka Nefer miała coś w tym stylu:
      codziennie rano budzę się piękniejsza, ale dzisiaj to już przesadziłam
      • se_nka0 Re: Ale tak otworzyć 07.12.12, 15:02
        Lubczyk mniam, też mam suszony pod ręką. I używam, właśnie do sosu dodałam.
      • yoma Re: Ale tak otworzyć 07.12.12, 15:34
        Sygnaturka, owszem. To jest cytat z niejakiego Christophera Fowlera któregoś kryminału o sędziwych detektywach Bryancie i Mayu. Musieli zleźć w jakieś kanały czy coś i May mówi do Bryanta, że człowiek w twoim wieku... a Bryant: Nie jestem człowiekiem w swoim wieku! etc.
    • yoma Re: Ale tak otworzyć 07.12.12, 15:48
      mm

      dobra zupa :)

      kupny lubczyk by nie miał takiego aromatu, a swój ma. Jak to dobrze, że jest zima, można sięgać do zapasów.

      A właśnie. Mistrz nic o tym nie pisał.
      • lellapolella Re: Ale tak otworzyć 07.12.12, 15:59
        ja mrożę, pzry otwarciu nie pachnie ale potem...:)
        Mistrz nie pisał, bo chłopem był, jakby Mistrzową do pisania dopuścił, może by wspomniała;)
        • dorkasz1 Re: Ale tak otworzyć 07.12.12, 16:41
          A ja suszę i mrożę. Odgapiłam takie pachnące pakieciki od Kalicińskiej z którejś książki "Nad rozlewiskiem". W środku lata, gdy pachniały najpiękniej zerwałam liściowy bukiet złożony z lubczyku, pietruszki, koperku i selera. Rozdzieliłam na bukieciki, w każdym jest po jednej gałązce każdego rodzaju zieleniny. Owinęłam w papier, związałam szpagatem, włożyłam wszystko do worka i teraz wyciągam sobie takie ruloniki do rosołu. Wrzucam już po wyłączeniu albo chwilkę przed. Pachnie przecudnie.
          • iza1973 Re: Ale tak otworzyć 07.12.12, 20:01
            Muszę spróbować w przyszłym roku, fajny pomysł. Aczkolwiek rosół z lubczykiem to będzie nowość.
            • leloop Re: Ale tak otworzyć 07.12.12, 21:01
              Izo,
              niektórzy mówią na to maggi, ma zapach jak przyprawa maggi. może pierwotnie ta przyprawa była na bazie lubczyku.
              • horpyna4 Re: Ale tak otworzyć 08.12.12, 08:02
                Oczywiście, że przyprawa maggi była na lubczyku; stąd jej charakterystyczny zapach. Tak więc to nie lubczyk ma zapach jak przyprawa maggi, tylko przyprawa maggi jak lubczyk.
          • leloop Re: Ale tak otworzyć 07.12.12, 21:18
            > A ja suszę i mrożę. Odgapiłam takie pachnące pakieciki od Kalicińskiej
            to się nazywa bouquet garni, zioła przewiązane nitka albo zapakowane do woreczków z gazy. ja wsadzam do kulki herbacianej na lancuszku.
            • dorkasz1 Re: Ale tak otworzyć 08.12.12, 06:59
              Moje są przewiązane szpagatem, więc mogłabym je wyciągnąć, ale nie robię tego, bo lubię jak mi się kawałek trafi w talerzu :)
              A ja chyba nigdy nie gotowałam rosołu bez lubczyku. To dla mnie byłaby nowość :)
              • newill6 Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 08:35
                ...lubczyk jest świetną przyprawa zapachową do ciasta na płocie,,,pisze bo coraz wiecej kobiet wędkuje i możliwe że niebawem,kiedyś........:)
                • leloop Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 09:13
                  > ...lubczyk jest świetną przyprawa zapachową do ciasta na płocie
                  ha, ha, ha chwile trwało zanim pojęłam co ma wspólnego ze sobą ciasto i płot :D
                  • dorkasz1 Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 11:22
                    Ha, ha, ha :) Podobnie jak ja. Zachodziłam w głowę jakie to jest ciasto na płocie. I po co ono wisi na płocie? Suszy się? Zrezygnowałam i zaczęłam czytać post Leloop.
                    Dzięki Newill, za chwilę śmiechu z rana. Jest mi teraz potrzebny. Bardzo.
                    • newill6 Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 11:36
                      ...mnie śię też to spodobało...uśmiałem się na płocie..ha,ha,ha..:)))
                      • leloop Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 14:30
                        uśmiałem się na płocie.
                        chyba, "uśmiałem się jak płoć" ;D
                        • lellapolella Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 14:36
                          też miałam poważną zagwozdkę, nie wiem, czy sama bym do tego doszła;)
                          • dorkasz1 Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 15:26
                            No i właśnie po to (między innymi) jest Nasza Derekcja Kochana :)
                            PS Łubu dubu :)
                            • yoma Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 18:34
                              Ojtam ojtam, może być ryba na kamieniu, to czemu nie ciasto na płocie :)
                        • newill6 Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 16:32
                          autor zdecydowanie miał jednak płot na myśli...a wszelkie poprawki wymagają zgody...
              • iza1973 Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 21:58
                w moim rodzinnym domu maggi nigdy nie było, jakoś mi się kojarzyło do tej pory z tzw "zbiorowym żywieniem". do tego mieszkaliśmy w bloku, ja teraz też, więc do lubczyku jakoś nie było dostępu. Rodzice mieli działkę, ale go nie hodowali. Przy okazji spytam Mamę, czemu. Ale w najbliższym sezonie sama spróbuję: i wyhodować, i ugotować super rosół z dodatkiem wyżej wymienionego :)
                • newill6 Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 22:48
                  ,,nie hodowali-uprawiali bo go po prostu nie znali,nie bylo potrzeby,popularny byl rosołek z natką pietruszki i maggi jak kto lubi do smaku,,,moi rodzice także tego w ogrodzie nie mieli..myśle ,że zielarze jedynie znając temat mogli go częsciej stosować i to jako eliksir miłości...
                  • newill6 Re: Ale tak otworzyć 09.12.12, 22:56
                    co by jeszcze dodać w temacie to obecnie działkowcy starają sie mieć jak największy zbiór ziół,,,i taki lubczyk pod potoczna nazwą nazwą maggi znajdziesz obecnie w wielu ogrodach.
                    • dorkasz1 Re: Ale tak otworzyć 10.12.12, 08:14
                      42 lata temu moi Rodzice dostali nową działkę (POD). Bo się wtedy dostawało z przydziału :) I pamiętam, że na tej nowej działce posadzili lubczyk przeniesiony ze starej działki. Mogę więc powiedzieć, że odkąd pamiętam (starą działkę pamiętam słabo) jadałam rosół z lubczykiem. Świeży lubczyk Mamcia dodawała do sałatki z pomidorów. O bazylii jeszcze wtedy nic nie wiedzieliśmy.
                      • hesperia1 Re: Ale tak otworzyć 10.12.12, 15:11
                        A u mnie lubczyk nie chce rosnąc buuuuuuuuuuuuuuuu.A ja tak uwielbiam.Dlaczego się pytam?
                        • leloop Re: Ale tak otworzyć 10.12.12, 17:06
                          może za mokro, lubi wilgoć ale gleba musi byc przepuszczalna.
                          www.swiatkwiatow.pl/lubczyk-lubczyk-ogrodowy-id608.html
                          posadź na jakimś wzgórku i zrób drenaż.
                          • lellapolella Re: Ale tak otworzyć 10.12.12, 17:46
                            u mnie rośnie na mokrym i prawie nieprzepuszczalnym;) Przypomnij się, Hes, wiosną, to Ci dorzucę do przesyłki:)
                            • hesperia1 Re: Ale tak otworzyć 10.12.12, 18:34
                              Lella,ja już próbowałam z kupnych sadzonek,od znajomej,kradzionego.sadziłam w suchym,mokrym,w dole i górze.I nic.Wnioskuję że jedynie mogę sobie w tyłek wsadzić.Lubczyk mnie nielubi:(
                              Ale dziękuję,przypomnę się bo może od Ciebie da radę:)
                              • lellapolella Re: Ale tak otworzyć 10.12.12, 19:18
                                może da:) o ile nie wyrzuciłam to mogę mieć nawet zadoniczkowany w dołowniku, został mi ze sprzedaży;)
Pełna wersja