No i gdzie ja mogłam wetknąć

29.01.13, 11:58
moje nasionki orzeszków ziemnych, no gdzieeee??? [rozpaczliwie]

Możliwe, że w ataku porządnictwa wywiozłam je na Wieś, bo tam jest skład główny...
    • edziakrys Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 29.01.13, 12:12
      Mniemam, iż dobrze schowane, w takim miejscu, aby nie zapomnieć:) ja tak mam; znajduję kiedy niepotrzebne, albo za późno. Starość czy co? (wolę czy co)
      • yoma Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 29.01.13, 12:29
        No właśnie w Miejscu Żeby Nie Zapomnieć nie ma. Liczę na ten atak porządnictwa...

        Jeszcze można stanąć na środku i się porządnie zastanowić, co ja mogłam myśleć, kiedy je chowałam.
      • hesperia1 Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 29.01.13, 13:55
        Starość czy co?
        E tam starość zaraz,toż to normalka:)
        • asta6265 Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 29.01.13, 23:13
          Yoma chyba nie zaszkodzi:-)

          Święty Antoni - wielką łaską obdarzył cię Bóg, czyniąc cię patronem rzeczy zagubionych. Stroskany przychodzę do ciebie, ufając, że pomożesz mi w odnalezieniu rzeczy zaginionej, której bezskutecznie szukam.Wspomnij na to, jak wielką łaskę Bóg wy­świadczył tobie, posyłając do ciebie wszystkich strapionych, ufających, że twojej modlitwie Bóg niczego nie odmówi. Jakże często się działo, że za twoim wstawiennictwem umarli otrzymywa­li życie, błądzący dobrą radę, uciśnieni pocie­chę, opętani uwolnienie, trędowaci oczyszczenie, więźniowie wolność, podróżujący pewność życia,kalecy zdrowie, okradzeni  swój majątek, znajdu­jący się w niebezpieczeństwie ocalenie a wszyscy cierpiący - pomoc i pociechę. Także dzisiaj wszę­dzie doznajemy owoców twego wstawiennictwa u tronu Bożego.Wyjednaj mi tę łaskę, abym ja także był jed­nym z tych, którzy doznali twojej pomocy. Po­lecam twej opiece to, co zgubiłem a jeżeli zgadza się to z wolą Bożą,to spraw,abym to otrzymał i mógł znowu cieszyć się tym ku Bożej i twojej chwale. Amen.
          • horpyna4 Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 30.01.13, 07:47
            A jak i to nie pomoże, to znaczy, że sprawa beznadziejna. Wtedy do świętego Judy Tadeusza trzeba uderzyć, bo on jest od takich spraw.

            Może też pomagać Bilobil lub Gingkofar...
            • edziakrys Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 30.01.13, 08:03
              Moja siostra to wierzy w świętą lecytynę :)
              • yoma Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 30.01.13, 09:59
                To może sobie od razu dom starców wybudujemy, co?
                • horpyna4 Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 30.01.13, 11:05
                  Albo powiesimy sobie w mieszkaniach wielkie tablce, na których będziemy zapisywać, gdzie co schowane. Taki zapis musi być na widoku, bo inaczej nie pamięta się, gdzie się zapisało...
                  • hesperia1 Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 30.01.13, 12:21
                    i na zakupy z listą.Gorzej jak się listy zapomni zabrać:)
                    • yoma Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 30.01.13, 12:26
                      No ja chodzę na zakupy z listą, bo mi się nie chce pamiętać :)
                      • horpyna4 Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 30.01.13, 13:27
                        Na większe zakupy to ja wysyłam małżonka. Sam każe podyktować sobie listę, bo nie jest w stanie zapamiętać więcej, niż jedną rzecz. No, góra dwie.
                        • yoma Re: No i gdzie ja mogłam wetknąć 30.01.13, 17:11
                          Phi, to to pal sześć. Mój nie może nie zadzwonić ze sklepu, żeby spytać, jakie ma być pieczywo (no pieczywo, do cholery, przecież wiesz, co jadamy!) czy masło albo inna śmietana.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja