męża pytanie o lawendę

03.02.13, 19:36
Rozmowa:
-A czy mozna by zrobić więcej tej lawendy co pod wykuszem rośnie?
- Była na rabacie pod forsycją posadzona, rozmnożona z odkładów, ale "KTOŚ" (czyt. mąż) dopadł do wykaszarki i wyrąbał :/
-Była tam?
-....
    • asta6265 Re: męża pytanie o lawendę 03.02.13, 22:57
      Oj te dziady mało gramotne są dlatego też mój m ewentualnie mi podlewa ogród, a resztę robię sama:-)
      • horpyna4 Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 07:27
        Lawenda to pikuś, ja miałam dębik ośmiopłatkowy...
        • edziakrys Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 09:01
          Tam były jeszcze inne własnoręcznie rozmnożone maleństwa.... O pociętej folii na tunelach nie wspomnę. Teraz muszę znów namnożyć lawendy, a miałam w planie wykarczować starą:/
          • horpyna4 Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 09:43
            Szkoda, że mieszkasz daleko ode mnie. Ja co roku na wiosnę muszę ściąć sporo lawendy i zawsze szukam chętnych na sadzonki, bo serce boli, jak tyle dobra trzeba wyrzucić.
            • wadera3 Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 09:55
              Horpyno, ja na lawendę nie mieszkam za daleko:)
              • newill6 Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 14:13
                ...proszę nie narzekać na sych chopów...co Wy bidulki byście bez nas zrobiły..:)
                • lellapolella Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 15:49
                  strasznie negatywnie jesteście nastawione;P Ja koszę chłopem, bo nie cierpię maszyn, wdzięczna mu jestem ogromnie, że się podejmuje. I chyba nic mi jeszcze nie zniszczył, a jeśli nawet, to nic ważnego, bo nie pamiętam. Ale ja mojego ciągam na obowiązkowe pokazy i wie, gdzie co jest:)
                  • yoma Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 15:50
                    A ja nie koszę wcale :)

                    Jakbym kosiła, toby mi się lnica i inne pszeńce wykosiły...
                    • se_nka0 Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 16:14
                      Nie narzekam, chłop chętny do koszenia, a ma co. Muszę tylko biegać przed kosiarką i pokazywać palcem - to omiń, tu nie koś...

                      Lawenda - jeśli skoszona nie przy samej ziemi - może odbije? Obcinam czasami króciutko ( jeśli np. przymrozi) i ładnie odbija.
              • horpyna4 Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 18:22
                Wadero, wiem i pamiętam. Jak przyjdzie pora, to się odezwę.
                • edziakrys Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 20:59
                  Niestety "wyrypana w pień".Potem też mądrzejsza byłam i chodziłam przed nim pokazując paluchem.
                  Newill, jakżesz byśmy mogły na naszych szanownych M narzekać? Tak, tylko trochę marudzimy;)
                  • newill6 Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 21:29
                    tak tez myślę....wiadomo jak to kobitki..,,czasem trudno dogodzić..:)))
                • wadera3 Re: męża pytanie o lawendę 04.02.13, 23:23
                  Aha, a ja zapomniałam, że o tym chyba rozmawiałyśmy:D
                  Metryka chyba się kłania -moja.
                  • horpyna4 Re: męża pytanie o lawendę 05.02.13, 07:53
                    Jak byłaś u mnie kilka miesięcy temu po coś, tylko nie pamiętam, po co. Moja metryka już dawno pożółkła...
                    • wadera3 Re: męża pytanie o lawendę 06.02.13, 17:48
                      Ja byłam po ...no to małe i zielone...kotula chyba, i faktycznie gadałysmy o lawendzie:)
                      • horpyna4 Re: męża pytanie o lawendę 06.02.13, 18:26
                        Faktycznie, zgadza się! Chyba wsadziłam ją wcześniej do doniczki i zadołowałam, bo ona podobno nie lubi dzielenia i sadzenia z gołym korzeniem późną jesienią. Żyje, czy zdechła?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja