Sterroryzowałam Panią Doktor

20.02.13, 18:07
Normalka, najpierw z młodymi po nocy po pogotowiu w weekend (40stopni gorączki+ omamy słuchowe) a teraz moja kolej; omamów jeszcze nie mam ale jestem na najlepszej drodze:( Zawlokłam siebie i dzieciaki do przychodni i kategorycznie zażądałam czegoś, co mnie postawi na nogi do soboty, bo przecież Gardenia jest. No cóż, p. doktor uśmiechnęła się i stwierdziła że do soboty dużo czasu, więc może... Trzymajcie kciuki; w akcie desperacji już syrop z cebuli zarządziłam do picia!
    • hesperia1 Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 20.02.13, 18:10
      Grypa co?Trzymam kciuki za łagodny przebieg choróbska i za szybki powrót do zdrowia .
      • se_nka0 Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 20.02.13, 18:16
        Gardenia Cię zdopinguje do wyzdrowienia :) Zdrowia życzę.
    • leloop Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 20.02.13, 18:21
      z grypa nie żartowałabym, olał Gardenie, zdrowie ważniejsze.
      • edziakrys Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 20.02.13, 19:46
        Młodzi mają zapalenie gardła, u mnie od przeziębienia z kaszliskiem idzie w zatoki. Przebieg jak zwykle, tylko mam nowa lekarkę i kobitka jest super w wynajdywaniu nowości wszelkich, tylko nie antybiotyków. Czasem stosuje mieszanki syropów różnych i rzeczywiście młodych wyciągnęła z niejednego choróbska bez antybiotyków. Młodemu na pogotowiu od razu pan dr walnął antybiotyk; może i słusznie, ale od piątku do dziś gorączkuje. Dam radę, do tego cebulowego syropu najem się czosnku. Jak szaleć to szaleć.
        • yoma Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 20.02.13, 19:48
          Hyhyhy... ja ci dobrze radzę, daj chłopu kanapkę z czosnkiem na dobranoc :)
          • lellapolella Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 20.02.13, 19:58
            Zdrowiej, Edzia, zielsko czeka:)
            • asta6265 Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 20.02.13, 21:06
              Zdrówka życzę, do soboty jeszcze trochę czasu, ale nic na siłę.
              • edziakrys Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 20.02.13, 21:17
                Dzięki dziewczęta. Moja koleżanka mawiała: Twardym trza być nie miętkim. Facet-jak to facet-różnie z nim bywa, ale kobieta zawsze musi być twarda!
                • hesperia1 Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 21.02.13, 09:59
                  Edzia zrób syrop z cebuli+czosnek+miód.Jak puści sok to dowal sok z cytryny.Działa.Zatoki to koszmarny koszmar:(Zdrowiej!
                  • niebieska.kokardka Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 22.02.13, 21:39
                    Zdrowiej Edzia!
                    Ja mam nawracające zapalenia zatok i nie miałam antybiotyku już dłuuugo. Pomagają inhalacje z soli np albo inhalatorem z soli fizj. Inhalacje z gotowanych ziemniaków i okłady na czoło z rozgrzanej soli. Oprócz tego maść rozgrzewająca na klatę, czoło, wokół nosa - gdzie się da (nie wiem co by na to lekarz powidział:D) i chodzenie w czapce, opasce po domu. Po tygodniu nie ma bata, żeby nie przeszło. Wietrzenie mieszkania tak często jak się da i mycie rąk do zdarcia skóry;) Witaminy ściśle wskazane, i same gotowane potrawy, lekkostrawne, dieta czyni cuda:D

                    Trzymaj sie!
                    • horpyna4 Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 23.02.13, 08:54
                      Kokardko, zapalenie zatok często ma podłoże alergiczne i wtedy antybiotyki mogą zaostrzyć objawy. To samo jest zresztą z zapaleniem spojówek - przepisywane często przy tej przypadłości krople z antybiotykami (bodajże dicortineff) potrafią dodatkowo podrażnić i wzmóc stan zapalny.

                      Ja od dziecka chorowałam na zatoki, potem zaczęłam się leczyć po swojemu i jakoś z tego wyszłam. Ale zdarzyło mi się kiedyś ropne zapalenie zatok kiedyś podczas czerwcowych upałów. Temperaturę miałam mocno podwyższoną, więc lekarz przepisał mi antybiotyk. Jakoś wyzdrowiałam (można powiedzieć, że pomimo tego antybiotyku). Ale w następnych latach powtarzało się zapalenie o tej samej porze roku, a ja szybko kojarzę fakty i wyszło mi, że to musi być silna alergia na coś, co wtedy kwitnie. No i bez antybiotyku przechodziło znacznie szybciej, a takim drobiazgiem, jak krótkotrwały silny wzrost temperatury, nie przejmowałam się.
                      • niebieska.kokardka Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 26.02.13, 12:35
                        Ja to chyba mam chorobę zawodową przyniesioną z przedszkola, tzn parę lat kontaktów z zarazkami i różnymi takimi robi swoje, hehehe.. Ostatnio chorowałam ww grudniu, to podejrzewam, że się przeziębiłam po prostu. Ach z tymi choróbskami..
                        • horpyna4 Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 26.02.13, 15:30
                          No cóż, przed przeziębieniami trochę chroni kaloryczne żarcie. Na mnie w każdym razie to się sprawdza; dobrze, że zima ustępuje, bo pewnie niedługo ważyłabym ponad 80 kg i łatwiej byłoby mnie przeskoczyć, niż obejść.
                          • niebieska.kokardka Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 26.02.13, 15:31
                            Kochanego ciała nigdy dość;D
                            • horpyna4 Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 26.02.13, 15:58
                              Wiesz, ale staremu człowiekowi ciężko dźwigać własne kilogramy. No i mniej przez to się porusza, co powoduje, że kilogramów jeszcze więcej przybywa...

                              Taki klasyczny przykład dodatniego sprzężenia zwrotnego.
                              • edziakrys Re: Sterroryzowałam Panią Doktor 26.02.13, 20:43
                                Horpyno, właśnie u mnie tak było: od dziecka problemy z zatokami, wciąż gile i kaszel mokry do tego, bo spływało po tylniej ścianie gardła. Leczyli, leczyli, robili punkcję i co? Nic! Dopiero mając prawie 30 na karku trafiłam do takiego starego lekarza laryngologa w Poznaniu i on mnie wyleczył. Czym? Zyrtkiem i psikaczem do nosa! Ponad 2 lata kuracji i jest git; zapalenie zatok zdarza się, ale nie muszę zawsze nosic miliona chustek po kieszeniach!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja