Jechać, nie jechać?

07.03.13, 08:34
jechać nie jechać jechać nie jechać... na Wieś, oczywiście... mówią, że to ostatni przyzwoity dzień przed atakiem Syberii... ale chmurzy się... jechać nie jechać...
    • horpyna4 Re: Jechać, nie jechać? 07.03.13, 08:57
      Daj pogodzie czas do namysłu, na przykład pół godziny. Jak zacznie padać, to nie jedź.
      • leloop Re: Jechać, nie jechać? 07.03.13, 09:17
        jak coś poodkrywałaś to może pojedz. u nas tez zapowiadają ostry zjazd w dół a było już tak pięknie (+17) :/
        • yoma Re: Jechać, nie jechać? 07.03.13, 09:28
          Porozluźniałam, miałam odkrywać w weekend (he, he). Też wpadłam na to, co Horpyna radzi. Na razie umyłam ep i czekam, aż podeschnie :)

          No bo problem w tym, że robota płacze, deadline ahead - a już nie jestem tej młodości, że po poodwalaniu skib ziemi mogę radośnie odwalać robotę, i muszę to brać pod uwagę.
          • leloop Re: Jechać, nie jechać? 07.03.13, 10:04
            myślałam, ze chcesz przykrywać a nie orać ;)
            a co Ty taka słabosilna ? ja jak zacznę orać to po zapadnięciu zmroku zasuwam jeszcze siłą rozpędu w domu jak mały robot, dopiero gdy siądę to padam jak stoję ;D
            • yoma Re: Jechać, nie jechać? 07.03.13, 10:14
              A to się zgadza, ale do roboty konceptualnej trzeba siąść, a wtedy się pada :) Chrzanię, jadę. Pa :)
              • asta6265 Re: Jechać, nie jechać? 07.03.13, 10:17
                Męska decyzja:)
              • lellapolella Re: Jechać, nie jechać? 07.03.13, 11:01
                do roboty konceptualnej trzeba siąść, a wtedy się pada :)
                mam ten sam problem: siadam i odmóżdżenie i senność, ciemna mogiła...:/
                • lampka_witoszowska Re: Jechać, nie jechać? 07.03.13, 13:59
                  jest na to sposób :) kładzies zsię spać o 20.00 - 20.30, wstajesz jak mus, do wieczora jakoś się trzymasz i padasz spokojnie o tej 20.00 znowu

                  przyświeci albo zryw do roboty człowieka ogarnie, to damy radę dłużej ;)
                  • bei Re: Jechać, nie jechać? 07.03.13, 14:02

                    Tak myślałam, ze nim doczytam wątek do końca to Ty już na wsi będziesz:):)
                    • yoma Re: Jechać, nie jechać? 08.03.13, 11:48
                      O, Bei, kopę lat!

                      No więc powiem, kumy, żem wielce z siebie zadowolona. Co trzeba rozluźnione, co trzeba przykryte, grządki przygotowane i sprawdzone, iglaczki podkarmione, oczar obfocony, jestem przygotowana do zimy i do wiosny, a teraz niech pada.

                      BTW czy prawdą jest, że sałata kiełkuje na świetle? To tylko wcisnąć i przytrzymać, nie przykrywać?
                      • lellapolella Re: Jechać, nie jechać? 08.03.13, 12:51
                        czy prawdą jest, że sałata kiełkuje na świetle? To tylko wcisnąć i przytrzy
                        > mać, nie przykrywać?

                        ja moją zawsze przykrywam lekko, zaskoczyłaś mnie:) Czyżbym miała Raya Charlesa wśród sałat?
                        • se_nka0 Re: Jechać, nie jechać? 08.03.13, 13:35
                          ,,jestem przygotowana do zimy i do wiosny,, - przewidziałaś? To co pada natychmiast zamienia się w lodową skorupkę. Mahonie na działce wyglądają jakby je grubą warstwą kleju pomalował. Czyli zima.
                          • yoma Re: Jechać, nie jechać? 08.03.13, 13:48
                            U mnie cóś tam białego popaduje, ale się nie utrzymuje. Powiem, że jak ma być mróz, to niech śnieg będzie. Co do sałaty, wczoraj usiadłszy na piecu celem zagrzania się przeglądałam stare działkowce i coś takiego wyczytałam właśnie.

                            Nigdy nie miałam sałaty, teraz coś mi do łba strzeliło i kupiłam sobie 6 m, i właśnie takie coś wyczytałam.
                        • leloop Re: Jechać, nie jechać? 08.03.13, 14:26
                          > ja moją zawsze przykrywam lekko, zaskoczyłaś mnie:)
                          podobnie. ja sieje tylko ta do ścinania, rzucam nasiona i letko przejadę grabkami a potem docisnę ziemie, niektóre nasiona się schowią a inne nie. wszystko (chyba) wyrasta ...
                          • yoma Re: Jechać, nie jechać? 08.03.13, 14:53
                            To zrobię eksperyment, pół zagrzebię, a pół nie. Po czym ptaszyska zeżrą, co na wierzchu, a badacz wyciągnie wniosek, że na świetle nie kiełkuje.
                            • horpyna4 Re: Jechać, nie jechać? 08.03.13, 15:55
                              O, tak... jak z tą mrówką, co ogłuchła.
Pełna wersja