Dodaj do ulubionych

sezon nasionkowy

04.01.16, 13:17
... uważam za rozpoczęty! W ptaszku peeeełlłne wieszaki! jest w czym wybierać. Nawet sałata łodygowa mi sie trafiła :) A chłop tylko wkładał do koszyka różności. Ten sam który co roku mówi, że za dużo sobie robię roboty ;)
Obserwuj wątek
    • leloop Re: sezon nasionkowy 04.01.16, 13:30
      no to nawet u nas cisza w temacie. w ogrodniczych promocje na kosze na drewno do ogrzewania i wyprzedaż starych bombek a w supersmarkach kordły, ręczniki i poszewki.
      co to ptaszek ?
        • d.wludyka Re: sezon nasionkowy 22.01.16, 10:13
          Też się obkupiłam w nasionka w ostatnich dniach. Posiałam wczoraj 5 odmian bazylii, pietruszkę i kolendrę. Mam nadzieję, że krótki dzień im nie zaszkodzi i wyrosną ładnie.
          Marzą mi się duże zakupy w Plantpolu, nawet nie z oszczędności, ale dla przyjemności grzebania w ziemi już wczesna wiosną, tylko ilość roślin w paletach mnie przeraża.
          Znajomi nawet chętnie biorą ode mnie rośliny, ale dopiero w maju. A ja zwykły hobbysta jestem i nie mam gdzie roślin do tego czasu przetrzymać?
          • edziakrys Re: sezon nasionkowy 26.01.16, 18:59
            A ja w tym roku dogadałam się z olbrzymim producentem rabatówki ( tzn z jego żoną w październiku i na dniach jadę doklepać deal) że podzieli sie ze mną ilościami które dam radę ogarnąć. Bo faktycznie 80 szt jednego sortu to trochę dużo, a mam chrapkę na surfinie, calibrachoe i aż sie boję rozpędzać ;)
            • d.wludyka Re: sezon nasionkowy 26.01.16, 21:19
              Ja właśnie też min. na surfinie miałam ochotę, no trudno postanowiłam być rozsądna i... nakupiłam i nasiałam już sporo kwiatów. Dzisiaj jeszcze 3 paczki petuni dokupiłam (w tym 1 o pełnych kwiatach).
              Proszę o litość i nie uświadamianie mnie, że to jeszcze za wcześnie (bo wiem o tym doskonale), ale jakoś tak nie mogłam się powstrzymać.
              • leloop Re: sezon nasionkowy 27.01.16, 07:22
                spoko, każdy sieje kiedy mu w duszy gra. gdybyś była nowicjuszka to byśmy Cie uświadamiali ale tak to sama wiesz, ze na własną odpowiedzialność ;)
                mnie na szczęście nie kręcą zupełnie jednoroczne, oprócz nielicznych (cynie, niektóre aksamitki) zupełnie nie używam. nasturcje, nagietki, kosmosy rozsiewają się same :)
                natomiast dostałam właśnie nowy katalog ulubionego sklepu z bylinami i spać nie mogę. ceny zaporowe np. taki kopytnik 7,50 :O i jest to jedyny sklep gdzie mogę go kupić, w naturze nie występuje i nie rozumiem dlaczego :/
                • horpyna4 Re: sezon nasionkowy 27.01.16, 10:31
                  W Polsce kopytnik rośnie dziko w cienistych lasach i prawie pół wieku temu bezczelnie go "pozyskałam". Mam skolko ugodno, on się łatwo dzieli i rozsiewa - chyba mrówki przenoszą nasiona.

                  We Francji też występuje, ale we wschodniej części kraju.
                    • lellapolella Re: sezon nasionkowy 27.01.16, 11:09
                      Dzięki, Horpyno, że to napisałaś- chłop przywlókł mi z jakiejś wyprawy kopytnik i miałam wyrzuty sumienia:) Ja też nie mam zamiłowania do jednorocznych, prawdopodobnie odbębniam fazę corocznych narodzin i śmierci przy warzywach i to mi daje pod kokardę. Sadzę tylko aksamitki ze względów utylitarnych.
                      Leloop, nie pisz o bylinach albo dawaj więcej, co to ma być za machanie czekoladą zza winkla?
                      .
                      • horpyna4 Re: sezon nasionkowy 27.01.16, 11:41
                        Lella, to podam jeszcze jedną ciekawostkę: kopytnik jest pospolity w Polsce, ale nie w całej. Jest rzadki na północnym zachodzie, a Ty mieszkasz mniej więcej na granicy zasięgu tego częstego występowania.

                        A w ogóle to jest wspaniała, a u nas niedoceniana bylina. Okrywowa i w dodatku zimozielona, a liście mają oryginalny, nerkowaty kształt. Zawsze dziwiło mnie, dlaczego tak mało go w ogrodach i doszłam do wniosku, że skoro rośnie dziko, to dla snobów jest tylko "zielskiem". Na szczęście coś zaczęło się zmieniać i coraz więcej osób docenia uroki "dzikości".
                  • leloop Re: sezon nasionkowy 27.01.16, 15:04
                    do kopytnika zapałałam gdy obejrzałam zdjęcie z tego blogu
                    https://scontent-cdg2-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xft1/v/t1.0-9/12002165_895458517210812_6869171438856866801_n.jpg?oh=08f7ba1f09109c6db3322db515c70dc2&oe=573965B7
                    trochę się boje, ze u mnie nie da rady (za mokro ?) ale co tam, zanim znajoma ze Wro podzieli się swoim (byłam u niej w ogrodzie w październiku i miałam pomroczność jasna :( ) zamówiłam jedna doniczkę, ostatecznie okazja jest, jutro mam urodziny :P
                    oprócz kopytnika, Pratia angulata, Persicaria amplexi. Rosea, Persicaria micro. Red Dragon, bodziszek Dusky Crug i Angelica gigas
                    • horpyna4 Re: sezon nasionkowy 27.01.16, 15:40
                      Kopytnik lubi półcień i wilgoć, nie kocha suszy. Jak masz rzeczywiście bardzo mokro, to najwyżej posadź go na lekkim wzniesieniu, ale bez przesady, żeby jednak sięgał wody swoimi krótkimi korzeniami.

                      On w naturze rośnie razem z przylaszczkami, mchem i wilgociolubnymi niedużymi paprociami. Tak przynajmniej rósł w Puszczy Białej.
                      • horpyna4 Re: sezon nasionkowy 27.01.16, 15:50
                        A ta persicaria to chyba kiedyś była określana jako rdest, przynajmniej tak mi na zdjęciach wygląda "z twarzy". No, tego jest od czorta gatunków i odmian.

                        I wszystkiego najlepszego z okazji.
                      • leloop Re: sezon nasionkowy 27.01.16, 16:57
                        półcienia i wilgoci u mnie pod dostatkiem dlatego dziwie się, ze go tu nie ma w naturze. z racji skały, na której część mojego ogrodu większość roślin posadzonych jest na wzniesieniach, wiec powinno mu być dobrze :)
                        • lellapolella Re: sezon nasionkowy 27.01.16, 17:23
                          Wszystkiego naj z okazji osiemnastki:)
                          Bardzo piękny ten bodziszek. Persicariami już mnie zaraziłaś, więc ten tego... Jak znajdę, to Cię zanęcę moim zeszłorocznym odkryciem, wartym każdego grzechu;) Tego Gigasa miałam i rozczarował mnie śmiertelnie- pypeć to być naprzeciwko innych arcydzięgli i coś go zeżarło, zanim wydał nasiona. Mogłam go spartolić, mogła być felerna sadzonka ale jakbym miała drugi raz inwestować, to poszukałabym najpierw kogoś, kto był z niego zadowolony, bo moje doświadczenia nie są jednostkowe.
                          • leloop Re: sezon nasionkowy 27.01.16, 22:18
                            Tego Gigasa miałam i rozczarował mnie śmiertelnie
                            jak niewierny Tomasz na własnej skórze się muszę przekonać, ze pieniądz wyrzucony w błoto :P
                            jak się widzi go na zdjęciu to trudno o zdrowy rozsadek ;)
                            oprócz gigasa jest odrobinę jaśniejsza Angelica sylvestris purpurea ’Vicar’s Mead’
                          • leloop Re: sezon nasionkowy 27.01.16, 22:36
                            prawie trzeciej 18 :P dzięki :)
                            rozrosła mi się Persicaria filiformis nabyta u Foerstera w Poczdamie. mam tez persicarie zwana "wietnamska kolendra" (rau răm), nie kwitnie spektakularnie ale ma lekko nakrapiane liście no i jest jadalna, smakuje jak kolendra. jedyny minus, ze jest ciepłolubna, u mnie daje rade ale u Ciebie musiałaby w donicy. mogę podesłać obie jak będę w PLu
                            • lellapolella Re: sezon nasionkowy 30.01.16, 11:08
                              Dzięki wielkie za propozycję ale chwilowo przytkana jestem na amen i po raz pierwszy zaczynam wątpić, czy ogród na pewno z gumy jest;) Jedyne luzy mam w suchym cieniu ale tam, to wiadomo... Ten mój polecany rdest to "Golden Arrow", nawet chłopa zauroczył chociaż on na dźwięk słowa "persicaria" marnieje w oczach;)
                              Jakby było czym, to się podzielę ale to dopiero w sezonie będzie widać, bo on młody(ale prężny).
                              • leloop Re: sezon nasionkowy 30.01.16, 12:11
                                Ten mój polecany rdest to "Golden Arrow"
                                rzeczywiście urodny, nie zauważyłam w tubylczych propozycjach ale zdaje się, ze rdestów podobnie jak bodziszków jak psów.
                                właśnie listonoszka dostarczyła paczkę z roślinami, niech tylko przestanie lać ;)
                                • lellapolella Re: sezon nasionkowy 30.01.16, 16:42
                                  Bukszpan odpada, niestety, potrzebuję tam małych, bo duże i średnie już są. Myślę o barwinkach, chociaż ja je wolę na bruku jakimś, bo łatwiej upilnować. I może kosmatki, też powinny dać radę. Jakby jakieś propozycje, to będę wdzięczna:)
                                  Ten cień się nigdy nie robi mokry- nie dość, że górka i piach to jeszcze lipy pomnikowe zasysają. Też można oszaleć.
                                  • horpyna4 Re: sezon nasionkowy 30.01.16, 21:41
                                    Masz runiankę japońską? Ona powinna dać radę - teoretycznie lubi wilgoć, ale w przypadku długotrwałej suszy po prostu nieco klapie i wystarczy ją wtedy trochę podlać. Jest o wiele bardziej wytrzymała, niż barwinek. Może dlatego, że ma grubsze liście, a zwłaszcza pędy, również podziemne - pozwala jej to na skuteczniejsze magazynowanie wody.

                                    Inna rzecz, że u mnie nie ma piachu. A sucha glina to jednak coś innego, niż suchy piach.

                                    Istnieje też chwaścior, który daje sobie radę w każdych warunkach: kokorycz złocista. Może rosnąć zarówno w pełnym słońcu, jak i w cieniu. Niestety bardzo się rozsiewa, ale za to długo kwitnie.
                                    • lellapolella Re: sezon nasionkowy 31.01.16, 18:54
                                      Mam obydwa. Runianka tak sobie przędzie, bez szału, kokoryczy tam nie chcę, żółte ni huhu nie pasuje w tym miejscu. Lamium jakoś rośnie ale też ma zastoje, szczególnie te ładniejsze odmiany, ostatnio wetknęłam marzankę wonną, zobaczymy wiosną, jak to wygląda. Jakichś specjalnych ambicji nie mam, byle nie było żółte i rosło stale- nieźle tam dawały radę zimowity, cóż, kiedy przez pół sezonu ich nie widać.
                                      Wetknę może na próbę kokorycz ochroleucę, ona jest dość pastelowa a też wymagania ma mikre.
                                      • horpyna4 Re: sezon nasionkowy 31.01.16, 19:21
                                        A próbowałaś może ułudkę? Ona niby lubi wilgoć, ale nie powinna być za bardzo wrażliwa, te szorstkie liście sprawiają wrażenie dość odpornych. U mnie też dobrze ma się dąbrówka od północy i bez podlewania.

                                        Aha, pod niskim okapem jałowca chińskiego posadziłam kiedyś kokoryczkę wonną (odmianę o liściach białoobrzeżonych). Suchy cień tam jak cholera, a ona się wściekle rozrasta. Rośnie już ładnych kilka lat i muszę zacząć ją nieco temperować.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka