siewypowiem
08.01.04, 22:29
Jesli mialabym podac swoja najgorsza ceche, wade, ktora doprowadza mnie do
wscieklosci i kompleksow, przez ktora czasami strasznie zle sie czuje i sama
ze soba (przez siebie) nie moge wytrzymac... Nawet wtedy, kiedy czuje sie
nazwijmy to dobrze, stabilnie i pewnie w jakiejs sytuacji, grupie osob,
wszystko jest ok do momentu, kiedy ktos zartem nie powie czegos na moj
temat. Nie to, ze w ogole nie posiadam poczucia humoru. Draznia mnie
specyficzne "teksty" pewnych osob z mojego otoczenia, czasami ironiczny ton
wypowiedzi. Najgorsze jest to, ze jedna z tych osob (z rodziny), z ktora
spotykam sie prawie codzien ma tendencje do takich zachowan. Nie wiem, z
czego tak na prawde one wynikaja w stosunku do mojej osoby, czy sama sie o
nie prosze. Staram sie puszczac je mimo uszu, ale czasami az mnie nosi, zeby
poslac jakas celna riposte. Drazni mnie pewnosc siebie tej osoby. Wiem,
prawdopodobnie mam niskie poczucie wlasnej wartosci, ze od takich "rzeczy"
zalezy moje samopoczucie.I choc w gruncie rzeczy wiem, ze jestem
bardziej "wartosciowa" od np tej osoby, ze moze jej zachowanie wynika
wlasnie z jakichs kompleksow, nie mniej mam sobie do zarzucenia, ze nie
potrafie jej troche "utemperowac". Tak w ogole to jestem nieodporna
psychcznie i najlepiej czuje sie w towarzystwie osob milych, jak mnie
doceniaja itp. Ta cecha, o ktorej pisze strasznie mi przeszkadza w zyciu.
Jak podniesc swoja samoocene? Dlaczego ja nie potrafie krzywdzic innych?
Zawsze staram sie byc fair w stosunku do wszystkich, jestem mila az do bolu,
ale czy warto? Jak to zmienic w sobie? Jak z tym walczyc? Wiem, ze to w
skrocie jest przyczyna moich problemow emocjonalnych. Pzdr