Gość: kj
IP: *.acn.waw.pl
05.02.02, 15:13
no i znowu mnie dopada ,kurwa co za syf ,smutek ,zamykanie sie w sobie ,a
wszystko przez klopoty z relacjami miedzyludzkimi, to skurwysynstwo bierze sie
z niskiego poczucia wlasnej wartosci ktore przypomina sinusoide lekko
przesunieta w kierunku ujemnych igrekow
po jaka cholere szukam za wszelka cene akceptacji u drugiego czlowieka tego
nie wiem, jak to zwalczyc? ma ktos jakis pomysl?
ps. milo sie tak wyspowiadac na forum publicznym