Ciekawa hipoteza: właśnie podsłuchałem w radiu cie

10.10.09, 15:47
kawą opinię psycholog, która stwierdziła, że do zmiany nastroju wystarczy
przyjęcie odpowiedniej postawy ciała odpowiadającej pożądanym emocjom. Pozycja
taka indukuje jak gdyby postawę psychiczną. W lęku zatem należałoby wypiąć
pierwś, łypnąć buńczucznie okiem i... odczuć odwagę!Feedback please!
    • tadzionalepa Re: Ciekawa hipoteza: właśnie podsłuchałem w radi 10.10.09, 16:53
      cos w tym jest . Nawet teraz chodzac jak bokser bokiem , czuje ze
      moze nadejsc cios lub sam moge zadac
    • dala.tata Re: Ciekawa hipoteza: właśnie podsłuchałem w radi 10.10.09, 18:47
      albo dostac w pysk.

      wypowiedzi medialne psychologow nigdy nie przestana mnie fascynowac.
      • tadzionalepa Re: Ciekawa hipoteza: właśnie podsłuchałem w radi 11.10.09, 15:35
        po to czlowieku jest garda
    • tlenoterapia Re: Ciekawa hipoteza: właśnie podsłuchałem w radi 11.10.09, 16:03
      Udawanie jest zawsze udawaniem.
      Raczej w sprzecznym wyrazaniu emocji to schizofrenicy przodują (tak
      zwana paratymia )
      Ale niektore postawy zachowania kalkujemy od innych -mimo ,ze np.nie
      czujemy sie pewnie siebie,niesmialo ,obserwujac jak ktos sie
      zachowuje, mozemy swoje dysfunkcyjne zachowanie modulowac-zmieniac
      swoje reakcje i postawy w kontaktach z innymi ludzmi.
      • grosik68 Re: Ciekawa hipoteza: właśnie podsłuchałem w radi 11.10.09, 22:31
        Gdyby to rzeczywiscie dzialalo, to wystarczyloby przykleic usmiech nr 7 do ust,
        wyprostowac sie, piers do przodu i juz moznaby zamknac forum "depresja".
        Odrobinke za proste by to zycie bylo!
        • totoc Re: Ciekawa hipoteza: właśnie podsłuchałem w radi 12.10.09, 13:59
          ba, być może, ale skoro tak nie robisz, to nie mozesz zaprzeczyć (ani
          potwierdzić). Skądinąd, nie chodzi także o żadne "udawanie" wydaje mi się. W tym
          przypadku nie chodzi nawet o tzw. pozytywne afirmacje tylko o zmianę postawy
          ciała. Może jednak warto spróbowac - dla własnego dobra?
          • grosik68 Re: Ciekawa hipoteza: właśnie podsłuchałem w radi 12.10.09, 22:03
            Kto powiedzial, ze nie robie? Dzisiaj prowadzilam pierwsze lekcej w szkole
            jezykowej w Bazylei i bylam usmiechnieta i wyprostowana. Wierz mi :)
            Ale swoja droga cos w tym jest. Moze nie w usmiechu ale w postawie ciala, nie
            bardzo da sie plakac z wyprostowanymi plecami, nadeta piersia i podniesiona do
            gory glowa. Ale zeby to jeszcze depresje leczylo... Chociaz ja sie chyba powoli
            za uleczona uznam :D
            • totoc Re: Ciekawa hipoteza: właśnie podsłuchałem w radi 13.10.09, 14:01
              A widzisz...Coś w tym jest, na pewno.
              • grosik68 Re: Ciekawa hipoteza: właśnie podsłuchałem w radi 13.10.09, 14:13
                No widze. Jak ryczalam czasem na terapii, to mi terapeutka kazala czasem wstac i
                popatrzec na nia - lepiej sie robilo...
                Tak wiec ludziska piers do przodu i glowa do gory - to dziala, oczywiscie w miare :)
                • totoc Re: Ciekawa hipoteza: właśnie podsłuchałem w radi 15.10.09, 22:00
                  Tak sobie aplikuję...Fajne. Stosuję jako dodatek do systematycznej krótkiej
                  relaksacji kilka razy dziennie i naprawdę wydaje mi się że działa. A skoro
                  wydaje się to znaczy że działa.
                  • totoc Potwierdzenie: na Discovery Science pokazali doświ 28.10.09, 21:52
                    adczenie w którym badani słuchali dowcipów trzymając długopis w zębach lub tylko
                    ustami. Powodowało to nieswiadome napięcie w pierwszym przypadku mięsni
                    odpowiedzialnych za uśmiech, w drugim "dziubek" jak w płaczu. Reagowali istotnie
                    inaczej na opowaiadane dowcipy: tym "uśmiechającym się" podobały się one
                    znacznie bardziej niż tym "płaczącym". Przypomina mi to zalecenie mistrza zen
                    Thich Nhat Hanha aby stale utrzymywać lekki uśmiech na twarzy.
    • wyjdeztego ha ha dobre :) 29.10.09, 22:47
      wyobraziłam sobie siebie przed lustrem...
      To tak jak w 'Ally Mc Beal' (nie wiem czy pamiętacie) ten mały prawnik stawał
      zawsze przed lusterem i zeby sie pewnie poczuc, to spiewal Barry'ego White'a :
      www.youtube.com/watch?v=x0I6mhZ5wMw
      A jak nie mógł go przywołać w swoim zwariowanym umyśle, to czuł się niepewnie i
      nie mógł wygrać żadnej sprawy w sądzie :)

      Ja czasem praktykuję mówienie sobie (tak w myślach) miłych rzeczy, kiedy stoję
      przed lustrem (ale takich prawdziwych:) i wtedy czuję się czasem lepiej. Fajnie
      jest przecież usłyszeć prawdziwy komplement od kogoś, kto nas dobrze zna, nie ? ;)
      • grosik68 Re: ha ha dobre :) 29.10.09, 23:00
        To moze lekko dziwnie wygladac, ale ja mowie do siebie glosno, i to nie przed
        lustrem, rozne mile rzeczy, pocieszam jak male dziecko, gdy tego potrzebuje.
        Mysle, ze dziala, a ze nas kilka jest, to zawsze ktoras slocha ;)
        Ale tak na powaznie, probuje z postawa ciala - wyprostowanie, piers do przodu i
        lagodny a nie zaciety wyraz twazy - dziala.
        Jak juz kiedys pisalam, nie da sie plakac na stojaco i z wyprostowanymi plecami
        - cwicze to ostatnio.
        • wyjdeztego Re: ha ha dobre :) 29.10.09, 23:22
          Grosik, da sie plakac na stojąco, tylko nie pamiętam, czy mialam wyprostowane
          plecy (dzisiaj plakalam tak ponad pol godziny)...
          A co do glosnego pocieszania się - to racja, ja musze chyba zaczac praktykowac
          to czesciej.
          • grosik68 Re: ha ha dobre :) 30.10.09, 00:34
            W esktremalnych sytuacjach (jak klotnia) to i ja rycze, ale tak sama sie
            wyplakac to musze byc skulona.
            Ale tak sobie mysle, ze nie dla wymuszania, ale dla treningu pare razy dziennie
            poprawic postawe, mine tez troszeczke, glowe do gory... To idzie sie troszke
            wyprostowac i w srodku.
            Wyjdeztego, ja to nawet siebie chwale "no widzisz, jak ladnie wyszlo? slicznie
            promyczku" i takie tam "no juz dobrze" :) Wystarczajaco bylam swoim najwiekszym
            wrogiem, teraz musze byc mila i delikatna. Czasem dziala.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja