ewela_822
19.10.09, 21:51
Nie wiem czy był podobny wątek na forum, nie mam siły go przeglądać, więc
jeśli temat się powtarza to przepraszam! Od 2 miesiecy leczę się na depresję.
Głownym objawem u mnie były natrętne myśli o przemijaniu, o tym,ze kiedys
umrzemy, że nas nie bedzie, ze zostaniemy pogrzebani i tyle!!! Mysle,ze kazdy
czlowiek o tym mysli, ale u mnie przeszlo to w jakas obsesję. Mam koszmary,
wszystko tak dokladnie przed oczami, wyobrazam sobie smierc pod kazda
postacią, itp. itd. Chcialabym wierzyc , ze nasza egzystencja na ziemi nie
jest koncem, ale w sumie jestesmy tylko... ssakami! Zwierzetami???? Do
kosciola sie nie wybieram, kiedys bylam osoba wierzaca, teraz to dla mnie
jedna wielka SCIEMA!:( A jednak z drugiej strony chcialabym znowu
wierzyc:(...Jak jest u Was?, czy myslicie,ze to KONIEC, a potem tylko ciemnosc
i nic wiecej???