Nie wiem co sie ze mna dzieje.

23.10.09, 01:44
Od jakichś dobrych 6-7 miesięcy. Wtedy to poczułem coś dziwnego, uderzyło mnie wrażenie, że zdaje sobie sprawę z czegoś czego inni nie zauważają, z totalnego bezsensu wszelkich działań, nie potrafię tego dobrze wyjaśnić. Wrzuciłem szybko wszystkich do jednego worka z napisem "idioci", męczyłem się ale chodziłem do pracy, jeździłem na zajęcia, wszystko bez jakiegokolwiek celu, tak jakoś z rozpędu. Wszystko i wszyscy mnie irytowali, zrobiłem się podejrzliwy, nieufny, kłótliwy, wszędzie szukam podstępu. Zupełnie wszystko przestało mnie cieszyć, ciągły smutek a w nocy, miedzy rwanym snem, ciągła chęć śmierci. Ale raczej nie myślę o tym żeby się zabić, chciał bym się rozpłynąć, nie obudzić się rano, nawet przyłożenie ręki do przerwania tej farsy nie ma sensu. Dziewczyna mówi że bardzo się zmieniłem, żebym coś ze sobą zrobił, wszyscy nagle szukają mi pracy (wywalili mnie podczas zbiorowych zwolnień, nie przejąłem się tym, myślałem że ten stan to wina pracy ale nic się nie zmieniło), namawiają do wzięcia się do roboty - to wywołuje u mnie zlanie się potem i załamanie, kompletne dobicie, nie mam na to wszystko siły, po co w ogóle mi to wszystko ? Nie wiem co mam ze sobą zrobić, nie wiem co jest tego przyczyną, to że stałem się nieznośnym bucem nie widzącym sensu w wzięciu się za cokolwiek nie musi oznaczać, że jestem chory, tylko że jestem kretynem, ale mimo iż postanawiam się wziąć w garść, żeby nie stracić dziewczyny (tylko na niej mi na tym świecie zależy) po chwili opadam z sił, zaczyna się wszystko od nowa. Mimo iż jest aniołem, ciągle szukam powodu do przyczepienia się, próbuje wywęszyć zdradę chociaż nie mam żadnych podstaw. Myślę o tym żeby wybrać się do psychologa, ale kiedy już postanowię, że wstanę i idę, uznaje że nie ma sensu zawracać mu tym głowy. Powiedzcie czy to normalne, czy powinienem się z tym gdzieś wybrać i wyrzygać swoje myśli psychologowi na stół czy pogodzić się z tym że jestem kretynem, zostawić dziewczynę, żeby jej nie ranić dalej i wegetować ? Ktoś czuł coś podobnego ?
    • nudzesieee Re: Nie wiem co sie ze mna dzieje. 23.10.09, 10:42
      Myślę o
      > tym żeby wybrać się do psychologa, ale kiedy już postanowię, że wstanę i idę,
      > uznaje że nie ma sensu zawracać mu tym głowy.
      psycholog jest od tego, żeby mu głowę zawracać.

      a swojej dziewczynie nie możesz tych myśli wyrzygać? może efekt będzie lepszy
      niż w przypadku kontaktu z psychologiem. przynajmniej wiesz, że Twoja dziewczyna
      nie jest idiotką (a na psychologa-idiotę trafić bardzo łatwo).

      Zupełnie wszystko przestało mnie cieszyć, ciągł
      > y smutek a w nocy, miedzy rwanym snem, ciągła chęć śmierci. Ale raczej nie myśl
      > ę o tym żeby się zabić, chciał bym się rozpłynąć, nie obudzić się rano, nawet p
      > rzyłożenie ręki do przerwania tej farsy nie ma sensu. Dziewczyna mówi że bardzo
      > się zmieniłem, żebym coś ze sobą zrobił, wszyscy nagle szukają mi pracy (wywal
      > ili mnie podczas zbiorowych zwolnień, nie przejąłem się tym, myślałem że ten st
      > an to wina pracy ale nic się nie zmieniło), namawiają do wzięcia się do roboty
      > - to wywołuje u mnie zlanie się potem i załamanie, kompletne dobicie, nie mam n
      > a to wszystko siły, po co w ogóle mi to wszystko ?

      jeśli te objawy bardzo Ci doskwierają, możesz także pomyśleć nad wizytą u
      psychiatry i wzięciem jakichś leków antydepresyjnych
    • bertrada Re: Nie wiem co sie ze mna dzieje. 23.10.09, 10:45
      Z takimi objawami to do psychiatry idź. Im szybciej tym lepiej.
    • mskaiq Re: Nie wiem co sie ze mna dzieje. 23.10.09, 15:54
      To uczucie bezsensu jest bardzo charakterystyczne. Jesli sie je
      zaakceptuje wtedy rozwija sie ono dalej, po tym moze pojawic
      podejrzliwosc, utrata radosci, smutek, chec smierci, itp.
      U Ciebie zatrzymalo sie na dziewczynie, ktorej nie chcesz stracic i
      oddac.
      Zwykle sa dwa podejscia. Jedno to uznac sie chorego, zaakceptowac to
      co obecnie stalo sie realnoscia Twojego zycia albo odzyskac to co
      straciles.
      Aby odzyskac to co sie traci w podobnych okolicznosciach jakie
      opisujesz trzeba odrzucic poczucie totalnego bezsensu, przestac
      podejrzewac, zapanowac nad irytacja, wziac sie za prace wbrew
      odczuciom somatycznym ktore przeszkadzaja.
      Bardzo pomagaja regularne cwiczenia fizyczne. Zmiejszaja sile
      irytacji, poczucie totalnego bezsensu, oslabiaja podejrzliwosc a
      takze zmiejszaja sile odczuc somatycznych ale nie zlikwiduja
      calkowicie objawow.
      Reszta to praca nad soba. Kiedy pojawia sie poczucie bezsensu mozna
      je akceptowac, ale mozna je odrzucac i nieustannie przekonywac
      siebie o tym ze wszysko ma sens. Cos podobnego zrobiles w przypadku
      Swojej dziewczyny, nie zgodziles sie na zakwalifikowanie ukladu z
      Nia jako bezsensownego. Jesli nie pozwala sie aby uczucie bezsensu
      dominowalo to zacznie zanikac.
      Mozna rowniez obronic sie przed zloscia, agresja i podejrzliwoscia.
      W zyciu mozna podejrzewac wszystko i wszystkich, wystarczy poddac
      sie pojawiajacym sie myslom i rozwijac je ale mozna rowniez nie
      zgadzac sie na podejrzliwosc, pozbywac sie pojawiajacych sie
      podejrzen.
      Rozwijajaca sie podejrzliwosc tworzy urojenia, latwo mozna uwierzyc
      ze dziewczyna zdradza i wtedy zwykle pozbywa sie dziewczyny, czesto
      tej wlasnie osoby ktora jest najbardziej potrzebna, bez ktorej nie
      wiadomo jak zyc.
      Mysle ze bardzo rozumiem przez co przechodzisz, wiem ze mozesz
      wygrac z tym co sie u Ciebie pojawilo ale trzeba bardzo tego chciec.
      Trzeba dzialac wbrew negatywnosci ktora bedzie podwazala kazdy
      wysilek i tworzyla nieustannie niechec do dzialan ktore moglyby
      pomoc.
      Mysle ze warto szukac pomocy u psychoterapety, moze Ci pomoc przejsc
      przez ten bardzo trudny okres.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • tadzionalepa Re: Nie wiem co sie ze mna dzieje. 23.10.09, 20:51
        Czytajac Twoj przypadek jakbym siebie opisywal :) Mam te same
        problemy, czuje sie podobnie jak Ty bardzo czesto . Sam nie wiem co
        mnie trzyma jeszcze 'prosto' ze chodze do roboty, chyba moi rodzice
        jeszcze i to ze musze , bo jak nie ja to kto ? Juz kiedys przez
        depresje przechodzilem i wiem ze to znowu ta 'czarna chmura' nade
        mna zawisla.
        Kiedy czujesz sie tak zle na duszy, Twoj swiatopoglad wlasnie sie
        tak wypacza ze jestes zupelnie innym czlowiekiem i szukasz wszedzie
        wrogow. Zreszta dziwne byloby czuc sie jak w komunie z innymi,
        skoro inni sie smieja i ciesza, a ty nie rozumiesz z czego oni maja
        ubaw.
        Moj zwiazek ostatni tez sie przez to rozpadl, ze wlasnie sie
        zmienilem przez ta 'czarna chmure'.

        pozdrawiam

        ps.pisz tutaj bedziesz spokojniejszy jak bedziesz wiedzial ze inni
        podobnie mieli
        • mskaiq Re: Nie wiem co sie ze mna dzieje. 23.10.09, 21:14
          A co zrobiles Tadziu aby sie pozbyc tej czarnej chmury ? Co Ci
          przeszkadza dzialac wbrew tej czarnej chmurze ?
          Serdeczne pozdrowienia.
          • tadzionalepa Re: Nie wiem co sie ze mna dzieje. 23.10.09, 23:27
            zapisalem sie na boks - nie wiem czy to dobry pomsysl - ale teraz
            nie chodze, odkad zaczalem nowa prace. To chyba wszystko....
            pozdrawiam
            • mskaiq Re: Nie wiem co sie ze mna dzieje. 23.10.09, 23:35
              Mysle ze bardzo wazne sa cwiczenia wlasnie kiedy podjales nowa
              prace. Praca szczegolnie na poczatku przynosi wiele stresu, a
              cwiczenia fizyczne go zwalniaja.
              Bez stresu o wiele lepiej sie pracuje, o wiele latwiej sie skupic a
              takze o wiele lepiej sie spi.
              Serdeczne pozdrowienia.
    • tenisistka0-4 Re: Nie wiem co sie ze mna dzieje. 23.10.09, 22:33
      Zacznij brać L 72 i passiflora lehninga-genialne
      • lucyna_n Re: Nie wiem co sie ze mna dzieje. 24.10.09, 00:50
        koleżanka się rozbujała na forumie z tą homeopatyczną ściemą.
    • plycin Re: Nie wiem co sie ze mna dzieje. 23.10.09, 23:35
      Dzięki wszystkim, nie spodziewałem się jakiegokolwiek odzewu.
      nudzesieee: oczywiście ona wie o wszystkim, stara się ale zrozumienie szybko jej
      przechodzi, nie ma się co dziwić, nie mam jej tego za złe, nie potrafi się we
      mnie wczuć. A może nie traktuje tego do końca poważnie? Nie wiem sam...
      tenisistka0-4: sorry ale mam mieszane uczucia jeśli chodzi o homeopatie, nie
      wierze w to.

Pełna wersja