apsik87
29.10.09, 09:42
Mam 22 lata,z wykształcenia jestem ratownikiem medycznym,studiuję
pielęgniarstwo i kosmetykę.O swoim życiu mogłabym pisać i pisać...o
alkoholiźmie ojca,o depresji mojej mamy,o tym jak nie dawała sobie rady ze
sobą i biła mnie w efekcie,a na wiosnę tego roku wyrzuciła z domu...Po tym
incydencie zaczęłam mieć ataki,atak zaczyna się parciem na stolec
ogromnym,jestem gdzieś wśród ludzi i nagle to uczucie,potem parcie na
mocz,nudności i w końcu zaczynam się dusić.Nie moge się ruszyć z domu,bo w
wielu miejscach nie ma dostępnych toalet a tylko to daje mi poczucie
bezpieczeństwa.Czuję się bardzo samotna z tym problemem.Mama już się leczy na
terapii grupowej.Teraz nasze stosunki sa bardzo dobre.Opamiętała się.Ale co ze
mną?Nie pracuję siedzę w domu jestem zaniedbana,zaczynay z narzeczonym wspólne
zycie a ja zaniedbana utyłam i nic mi się nie chce.Nie kontaktuję się z
nikim...Jedyną radość daje mi praca w stajni-wakacje spędziłam jako waletka w
ośrodku jeździeckim,teraz dojeżdzam tam 2 razy w tygodniu...Co
robić...?Poszłam do psychologa,zaczynam leczenie wiem,że to długi proces..ale
ja nie daję sobie ze sobą rady...doszło do tego ,że mam myśli samobojcze,czuję
się niepotrzebna...