wyrzygać się na to wszystko i umrzeć

31.10.09, 18:49
Jakieś dwa lata temu tu zaglądałam, nawet poznałam kogoś z kim świetnie mi się
rozmawiało i jego słowa były wielką otuchą. Dziś znów jestem w strasznym
stanie, chyba nawet gorszym niż wtedy.Tak bardzo staram się w życiu o
znalezienie miejsca i nic.zawsze odchodzę z kwitkiem. Czasem mam wrażenie
jakby wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie.Brałam leki i nosiłam na gębie
sztucznego banana :/Owszem, tabletki dawały mi siłę żeby iść do przodu i nie
łamać się, ale nie są one tak cudownym wynalazkiem, który naprawiłby nie tylko
mnie.Miałam pracę, nie mam pracy i jak na złość znaleźć nie mogę. Człowiek,
któremu zaufałam i właściwie banalnie to zabrzmi, ale oddałam serce, po prostu
totalnie mnie zrównał z ziemią. To chyba boli mnie w obecnej sytuacji
najbardziej.Nie mam sił i ochoty podnosić się kolejny raz, żreć dalej prochów
i udawać że dam radę odmienić to parszywe życie.Nawet z przyjaciółką już
pogadać nie mogę, bo widzi tylko swoje sprawy. Nie mam nikogo komu mogłabym
się tak po prostu wyżalić i żeby zrozumiał, a nie truł, że wszystko będzie
dobrze, bo zbyt często słyszałam te słowa od samej siebie i już w nie nie
wierzę, tak często przegrywałam...Mogłabym to zakończyć ale panicznie boję się
śmierci.Tkwię w jakimś piekle.Ból jest nie do zniesienia;(
    • grosik68 Re: wyrzygać się na to wszystko i umrzeć 31.10.09, 23:46
      Nie bedzie to raczej pocieszeniem i z pewnoscia nie doda Ci otuchy, ale i tak
      napisze - ja tak kuleje od 8 lat - terapia, leki i starania i regularne upadki i
      doly, ale i dobre dni i powodzenie.
      Ja teraz zdecydowanie wyszlam na prosta w zyciu, jakby z zewnatrz popatrzec, to
      dobrze nawet wyglada. Ale tak jak Ty czesto nie mam juz sily i ochoty zaczynac
      kolejny raz, kolejny raz sie podnosic, zagryzac zeby i znosic to zycie, czesto
      nienawidze tego obowiazku zycia, bo rodzinie tego przeciez zrobic nie moge. Ale
      co zrobic? Nikt swiatla za mnie nie wylaczy, wiec trzeba sie podniesc, otrzepac
      bloto z ubranka i isc dalej, brac tabletki skoro pomagaja i robic wszystko, zeby
      byc w miare zadowolona. Moze kiedys uda sie powiedziec, ze nam dobrze, ze to
      jednak dobrze, ze nikt swiatla nie wylaczyl.
    • mskaiq Re: wyrzygać się na to wszystko i umrzeć 01.11.09, 12:11
      Mysle ze najwazniejsza rzecza jest nauczyc sie zyc tak aby nie
      musiec sie nieustannie podnosic.
      Zeby to osiagnac trzeba uczyc sie na bledach, nie obwiniac siebie bo
      to nie ja jestem winny tylko moj brak wiedzy czy rozumienia jest
      przyczyna bledu i ktory jest zrodlem mojej frustracji, zlosci czy
      stanu depresyjnego.
      Im mniej sie popelni bledow tym latwiej zyc.
      Nie mniej popelnia sie nieustannie wiele bledow, zycie potrafi
      przyniesc wiele zawodow ktore sa niezalezne ode mnie.
      Im glebiej sie je przezywa, im wiecej sie ma o nie pretensji do
      siebie, czy innych tym silniejszy zawod i stan depresyjny.
      A czy bedzie wszystko dobrze to zalezy od nas od tego im lepiej
      rozumiemy co jest wazne w zyciu, im lepiej potrafi sie radzic sobie
      z emocjami, od tego czy potrafimy je wykorzystywac na swoja korzysc.
      Naajwazniejsze jest to ze tego wszystkiego mozna sie nauczyc, ze
      mozna zmioenic swoje zycie, ze mozna byc szczesliwym.
      Serdecczne pozdrowienia.
      • wyjdeztego serdeczne pozdrowienia 01.11.09, 20:53
        nie rozumiem co napisales masqik ale tez serdecznie cie pozdrawiam:)

        A do autorki wątku - idź po leki, jak sie troche na nich uspokoisz (a tak się
        stanie), to zadbaj o siebie, moze pojdź na terapię.
        Straszne to wszystko, co Cie spotkalo, a na pewno jestes bardzo wrazliwa osoba,
        skoro tak Cie to wszystko zdołowało (ja tez tak reaguje na zycie zreszta). I
        pisz czasem tutaj, albo jak chcesz pogadać, to mozesz pisac na mojego maila,
        chetnie pogadam! NIe jesteś sama! Jest nas tutaj mnostwo cierpiących ludzi,
        którzy wiedzą co to dół i co to strata ukochanych osób. Będę sprawdzać swojego
        maila codziennie, więc jakby co to pisz.
Pełna wersja