daruj_sobie
02.11.09, 18:28
Znalazłam się w kiepskiej życiowej sytuacji.
Mam problem gastryczno-psychiczny, nie chcę nazywac tego bulimią, ale często wymiotuję nawet po małych posiłkach, wyglądam w lustrze lepiej lub gorzej w zależności od tego czy i ile zjem na śniadanie. Miesiac temu zakończyłam terapie uzależnień (narkotyki- marihuana, amferamina, dxm w wielkich ilościach, kodeina....).
Jak ćpałam wcześniej to nie jadłam, teraz pojawił się ten problem i narkotyki pukają do moich drzwi. Przyjaciel, który mnie zawsze zawsze bardzo wspierał powiedział pare dni temu, że oszukal mnie i brał ostatnio. I uciekł od problemu, odwrócil się teraz ode mnie praktycznie bez powodu. Wiem, że w końcu sie między nami ułoży, ale zostanie niesmak i brak wsparcia, przynajmniej w kwestii narkotykow.
Które kuszą wyłączeniem się na chwile od tego gówna. Boje sie.
Może po prostu chce sie wygadać, nie wiem czy ktoś zdoła mi pomóc. Na razie staram sie być silna, tylko żyć mi sie nie chce, przerasta mnie to.
A, mam 18 lat, jeśli coś to zmienia.