deprecha i niemoc

04.11.09, 15:03
Jak sobie radzicie z niemocą, kiedy nie można wstać z łóżka a obowiązki się piętrzą. Godzina za godziną mija, serce wali jak oszalałe, gnije się w wyrze, brak sił aby podnieść chociażby rękę, a trzeba się zwlec i iść do roboty. Niechęć do spotykania i rozmawiania z ludźmi. Kłótnie z partnerem, który i tak niczego nie zrozumie co się z człowiekiem dzieje, a to jeszcze bardziej potęguje niechęć do niczego.
Biorę leki i czekam na cud aż mi się polepszy, bo inaczej chyba zwariuję.
    • nostalgia_2 Re: deprecha i niemoc 04.11.09, 15:31
      rozumiem Cię bardzo dobrze, mam te same odczucia. Nie mam siły na
      nic. Spałabym ciągle. Wisną tego roku wywalili mnie z pracy, nie
      mogę znaleźc nowej i straciłam juz właściwie nadzieję. Nie wiem co
      począc. Teraz psychiatra odstawia mi lek, który nie działa. Będę
      musiała zrobić sobie przerwę 10 dni bez żadnego leku, tego się boję
      najbardziej. Do tego jestem ten tydzień w domu z dzieckiem, ktore
      jest chore i nie potrafię się nim zająć. dziecko ogląda bajki a ja
      śpię albo siedzę otępiała. Czasami mam ochotę się zabić, nie widzę
      już wcale sensu życia. Mój mąż tylko się ze mną męczy. Mam dokładnie
      te same odczucia co Ty. Skąd jsteś i jak długo u Ciebie to już trwa?
      Mocno Cię pozdrawiam. Lepiej się robi wiedząc, że nie jest się
      samemu.
      • klaudiazm Re: deprecha i niemoc 19.11.09, 19:48
        ja dokladnie czuje sie tak samo. To jakas masakra jest. Podobnie od
        wiosny nie mam pracy i jakos zadnej perspektywy na nowa. Lekarka
        zmienila mi leki czekam az zadzialaja. Mam nadzieje ze poczuje sie
        lepiej.
    • mskaiq Re: deprecha i niemoc 04.11.09, 15:43
      Kiedy ni moze sie wstac z lozka trzeba nieustannie probowac wstawac
      az sie uda wstac.
      To duze zwyciestwo, masz wiele powodow do tego aby byc dumny z
      siebie kiedy to zrobisz.
      Idziesz do roboty to wielka sprawa, znow wygralas z deprecha. To
      rowniez duzy powod do radosci.
      Jesli uda się nie poklócic z partnerem to duża wygrana z depresją.
      Twoj partner boi sie o Ciebie, to prawda ze nie rozumie ale mozesz
      mu wytlumaczyc i bedzie rozumial.
      Im wiecej uda Ci sie zrobic im wiecej zaczniesz doceniac to co
      robisz tym slabsza bedzie depresja.
      Z czasem, kiedy bedziesz wstawal przestanie Ci walic serce jak
      oszalale, powroci normalnosc sprzed depresji.
      Serdeczne pozdrowienia.



    • lucyna_n Re: deprecha i niemoc 04.11.09, 16:19
      zaczynam od drobnych ruchów, i od rzemyczka do koniczka staram się powoli
      rozkręcić. zapisuję punkty do wykonania, realistyczne i odhaczam.
    • atomik521 Re: deprecha i niemoc 04.11.09, 19:11
      Witam od 3dni mam taki sam stan całe dni leże i przesypiam niemam
      wogule motywacij jutro ide do pracy mam nadzieje że będzie lepiej
      • grosik68 Re: deprecha i niemoc 05.11.09, 00:52
        Dokladnie jak poprzednicy pisali - kroczek po kroczku, zmus sie, kiedys sie uda,
        wez prysznic, uczesz wlosy, zjedz cos, moze nawet wyjdz z domu.
        Tak jak Lucyna pisala - pisz sobie realne plany na dzien i realizuj powoli.
        Na poczatku terapii moja terapeutka zadala mi prace domowa - kazdego dnia
        zapisac 5 rzeczy, ktore sprawily mi radosc - a ja przestraszone DDA robilam
        wszystko, zeby prace domowa odrobic, jak nie bylo powodow, to robilam cos, zeby
        bylo chocby przesadzic kwiatka, umyc rower, napisac maila czy powiesic obrazek
        na scianie. Moje rozczarowanie bylo wielkie, gdy kobieta nie sprawdzala pracy
        domowej, ale robilam dalej, no bo jak sprawdzi nastepnym razem?! Nie sprawdzila
        nigdy, a ja dopiero po latach pojelam, ze to bylo dla mnie, nie dla niej.

        Czasem sie nie da wstac, ale nawet wtedy trzeba, chocby po to, zeby poplakac w
        pionie przy myciu zebow, albo zaraz po wstaniu z lozka.
        • mamcia82 Re: deprecha i niemoc 06.11.09, 19:19
          doskonale wiem na czym polega ta niemoc, sama tak mam i to ze ktos Ci powie "wez sie w garsc,wstan z lozka i cos zrob" dziala w sposob odwrotny, przynajmniej w moim przypadku, tez nie mam juz sily ciagle sie obwiniac, ze moj facet nie moze sie nawet do mnie dotknac bo wpadam w szal, ze moja corcia jest nieslusznie karcona przeze mnie. Oj, ciezko jest wylezc z tego stanu, ja nawet nie widze szans na wyzdrowienie. A leki? no coz? na mnie jeszcze nie podzialaly :(
          • tadzionalepa Re: deprecha i niemoc 07.11.09, 10:54
            wlasnie dzisiaj o tym samym sie zastanawialem dlaczego tak mi sie
            ciagle spac chce i ciezko mi sie zerwac z loza, ale pamietam swoj
            stan sprzed kilku lat i wiem ze to deprecha .
            Trzymam za Was kciuki i zycze rowniez zdrowka !
            • pavlo_111 Re: deprecha i niemoc 09.11.09, 13:28
              dziś poniedzałek i mam właśnie taka straszną niechęć do wszystkiego bałem się
              wyjść na zajecia na uczelnie i wrocilem sie do domu zwłaszcza że te studia są
              dla mnie męczarnia i nie potrafie walczyć o swoje w tym wyścigu do nikąd :(
              makabra boje się jednej wykładowczyni raz powiedzała coś nie tak mam problem z
              wypowiedzenie słowa na forum grupy jak robimy zadnia to mnie bardzo dobija potem
              i jak już myślę o następnych zajeciach to makabra wysiadam
              • mskaiq Re: deprecha i niemoc 09.11.09, 19:47
                Przestales wierzyc w studia ktore kiedys przynosily Ci radosc i
                sens. Trudno sie zyje bez wiary w to co sie robi.
                Serdeczne pozdrowienia.
    • zoltanek Re: deprecha i niemoc 09.11.09, 19:52
      chce mi się siusiu, wtedy wychodze. potem szef dzwoni i mnie
      opieprza, wtedy przychodze do pracy. po pracy koledzy dzwonią i mnie
      opiueprzają, że się nie odzywam. Ide się z nnimi spotkać. Po 24:00
      mama mnie opieprza, że jej przeszakadzam w spaniu, więc ide do
      łóżka. Jakoś się kręci.
    • ramka2 Re: deprecha i niemoc 14.11.09, 19:50
      Bierz leki. Jeśli sa dobrze dobrane pomogą. Zazwyczaj po 6
      tygodniach brania są widoczne efekty. Kiedy nabierzesz sił,
      wyciszysz się będzie można na nowo poukładać sobie wszystko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja