stanley_5
04.11.09, 15:03
Jak sobie radzicie z niemocą, kiedy nie można wstać z łóżka a obowiązki się piętrzą. Godzina za godziną mija, serce wali jak oszalałe, gnije się w wyrze, brak sił aby podnieść chociażby rękę, a trzeba się zwlec i iść do roboty. Niechęć do spotykania i rozmawiania z ludźmi. Kłótnie z partnerem, który i tak niczego nie zrozumie co się z człowiekiem dzieje, a to jeszcze bardziej potęguje niechęć do niczego.
Biorę leki i czekam na cud aż mi się polepszy, bo inaczej chyba zwariuję.