Korzystanie z publicznych toalet.

12.11.09, 13:51
Objawy ataków w moim wypadku już opisywałam.W momencie kiedy zjaduję się w
dużym skupisku ludzi zaczynam czuć ogromne nudności parcie na mocz is tolec w
efekcie zaczynams ie dusić.Jak sądzicie czy idąc ulicą,jeśli złapie mnie atak
i będę musiała skorzystać z toalety i wejdę do zwykłego 'warzywniaka" sklepu
meblowego czy salonu samochodowego czy osoby tam pracujące pozwolą mi
skorzystać z toalety?Czasem w małych sklepach typu biedronka jest np tylko
toaleta pracownicza i co wtedy?to nie pozwala mi normalnie funkcjonowac wyjsc
z domu na zakupy czy spacer.denerwuje mnie brak toi toi w parkach,a jesli sa
to zamkniete na kludke.co tu robic?
    • tiktak100 Re: Korzystanie z publicznych toalet. 12.11.09, 16:57
      Kup sobie Stoperan, to lek przeciw biegunkom itp. Dostaniesz w aptece bez
      recepty, bierzesz jedną lub dwie tabletki przed wyjściem i powinno pomóc. Poza
      tym musisz być zorientowana, gdzie w twoim mieście są publiczne toalety.
      Znajdziesz je w prawie każdym lokalu gastronomicznym (puby, bary, restauracje)no
      może poza budkami z fast food, w hipermarketach, dworcach PKP i MPK, szkołach,
      większych urzędach, przychodniach, szpitalach.

      Przykład:

      Idziesz do restauracji, zamawiasz kawkę dla niepoznaki i pytasz gdzie jest
      toaleta. Robisz swoje, po czym spokojna wracasz i dopijasz kawę.



      Pozdrawiam.
      • apsik87 Re: Korzystanie z publicznych toalet. 12.11.09, 21:39
        niestety w moim wypadku nie ma czasu na zamawianie kawki.musze dpo toalety teraz
        zaraz natychmiast.bo inaczej klops.branie srodkow na biegunki juz przerabialam i
        niestety uzaleznilam sie od nich biore stoperan i laremid a to jedno i to samo
        jednak stosowanie tego na tak dluga mete grozi ciezkimi stanami zapalnymi
        jelit..nie wiem co robic.zazw jak jade samochodem z narzeczonym jedziemy taka
        trasa zeby byly stacje benzynowe czy np markety mcdonaldy...ale chcialabym tez
        wyjsc sama np na spacer na zakupy itd.
Pełna wersja