co to jest?

16.11.09, 14:19
Witam.
Otóż mam pewnien problem -
Zawsze, gdy wychodzę z domu, zamykam drzwi i sprawdzam czy są zamknięte, wszystko jest ok,
lecz gdy zjadę windą i jestem już na dole nachodzą mnie myśli aby sprawdzić czy rzeczywiście są zamknięte...
i sprawdzam - ok - są zamknięte... gdy znów zjadę na dół ''coś w mojej głowie odzywa się
i nakłania do wrócenia do domu'' , gdy już jestem w domu sprawdzam czy wszystko powyłączałam;
radio z kontaktu, żelazko, suszarkę, czy woda zakręcona itd... i zamykam drzwi...
następnie znów się wracam raz bądź dwa i sprawdzam czy drzwi są zamknięte... jest to dosyć
męczące, dodam jeszcze, że nigdy nie było tak że były otwarte bądź któraś z w/w rzeczy funkcjonowala..
w drodze do pracy zawsze myślę czy rzeczywiscie zrobilam wszystko, pozamykalam, powylaczalam,
choc wiem ze to sprawdzilam ! jest to męczące... co sie ze mną dzieje?
    • unzyra1234 Re: co to jest? 16.11.09, 14:27



      dodam jeszcze że myśli typu np jak nie dotknę tego to coś niedobrego się wydarzy
      i tak dalej...
      • bogusiamaria Re: co to jest? 16.11.09, 14:47
        Idź z tym jak najszybciej do psychiatry-to na 100% nerwica natręctw-zanim się
        powiększą .
        Reaguj szybko to może okres leczenia skrócisz.Bierz systematycznie leki.
        Oprócz tego podejmij terapię psychologiczną u terapeuty znającego i
        praktykującego ter. behawioralno -poznawczą inne możesz sobie darować.
        Poza tym ćwicz się w ignorowaniu takich myślowych nakazów.
        Skseruj sobie ze strony terapię dr.Macieja Żerdzińskiego.
        Do roboty!
        Samo nie przejdzie!
        Ale nie załamuj się początkowymi niepowodzeniami na wyjście z tego trzeba
        duuuużo czasu.
        Dasz radę.Przytulam.
        • rainbowcolours Re: co to jest? 18.11.09, 16:55
          Miałam podobne objawy co Ty, natręctwa mam od kilkunastu lat. Kiedy
          u mnie wszystko się zaczęło nie miałam dostępu do internetu żeby móc
          się tym z kims podzielic a jako, ze u mnie do tego dochodziły
          jeszcze natręctwa na tle religijnym to już wogóle na parę lat
          zamknełam sie w sobie z tymi problemami. Odnośnie tego o czym
          piszesz w postach, w moim przypadku takie objawy wyciszyły się po
          czasie, uświadomiłam sobie, ze bez sensu myć te ręce określona
          ilość razy, wykonywać pewne czynności "bo jak nie to coś złego się
          wydarzy", sprawdzać 10 razy czy wszystko jest dobrze zamkniętę
          itp..bez pomocy lekarza, leków..chociaż przyznaję, ze lekko nie
          było..z czasem jakos sobie z tym poradziłam, do teraz pozostały mi
          głównie natręctwa dot. religii. Poza tym jestem ostrożna w stawianiu
          sobie jakichkolwiek diagnoz, jakis czas temu poszłam do specjalisty,
          usłyszałam, ze potrzeba czasu zeby stwierdzić czy to nerwica czy
          nie, odpuściłam sobie po kilku spotkaniach (wciąz pozostając w
          stanie niewiedzy czy to nn czy nie) uświadomiłam sobie, ze terapia
          psychodynamiczna to nie to..
Pełna wersja