kismeth
29.01.04, 19:12
juz mam dosc, dosc, siedze i rycze z bezsilnosci
11 lat nerwicy lekowej (dokladnie polowa mojego dotychczasowego zycia), trzy
lata terapii - ciagle nawroty...
czy to sie w ogole da wyleczyc? czy juz do konca (oby rychlego) bede sie
budzic, zasypiac i kupowac bulki w sklepie ze scisnietym zoladkiem, bolaca
glowa i uczuciem przerazenia?
nie mam juz sil tak dluzej zyc
nie mam juz sil tak dluzej zyc
nie mam juz sil tak dluzej zyc
czy komus z tu obecnych udalo sie z tego wyjsc?