czy komus sie udalo?

29.01.04, 19:12
juz mam dosc, dosc, siedze i rycze z bezsilnosci
11 lat nerwicy lekowej (dokladnie polowa mojego dotychczasowego zycia), trzy
lata terapii - ciagle nawroty...
czy to sie w ogole da wyleczyc? czy juz do konca (oby rychlego) bede sie
budzic, zasypiac i kupowac bulki w sklepie ze scisnietym zoladkiem, bolaca
glowa i uczuciem przerazenia?
nie mam juz sil tak dluzej zyc
nie mam juz sil tak dluzej zyc
nie mam juz sil tak dluzej zyc
czy komus z tu obecnych udalo sie z tego wyjsc?
    • rumiankowa Re: czy komus sie udalo? 29.01.04, 20:01
      Udalo sie. Sa tacy.
      • sabulka Re: czy komus sie udalo? 18.02.04, 16:21
        jestem bardzo bardzo zainteresowana zakupem w/w książki ze swoją
        nerwicą "walczę" od 6 lat, z róznymi okresami ...lepszymi i gorszymi w których
        czuję się jak kaleka życiowa - czuję, że to nie ja o sobie decyduję, ale ONA
        (nerwica) za mnie decyduje co w danym monencie mam zrobić, kiedy pojawiały się
        piersze objawy silnego kołatania serca i silnych zewrotów głowy myślałam, że ze
        mną koniec. Kilka "wizyt" na Pogotowiu, u neurologa, psychiatrów, kardiologów
        po jakimś czasie doszły wrzody żołądka itd
        też czasami mam tego dosyć , ale ostatnio dużo nad tym myślę, jak zacząć
        zmieniać swoją psychikę (przecież to wszystko zaczyna się w mojej głowie) jak
        nad sobą pracować.. nie chcę przez całe życie się męczyć czy brać kolejne leki,
        które czasami przynoszą efekt odwrotny, chcę żyć normalnie!!!
        jeśli czyta ten wątek ktoś komu się udało (nie mówmy jednak o lekach -proszę)
        niech napisze choć jedną radę, co mu pomogło, jak nad sobą pracował
        mam nadzieję, że są tacy - to mnie będzie podtrzymywać na duchu w walce z
        nerwicą
        pozdrawiam - sabulka
        ps przepraszam za błędy, ale się spieszę , póki mój maluch śpi

      • dorota-perkins Mi sie udało !!! 18.02.04, 18:46
        Kochani, ja wyleczyłam się z nerwicy lękowej, ktora trwała rok, poprzez grupową
        psychoterapię ( czas trwania 3 miesiące ) osób z podobnymi dolegliwosciami,
        ktorych przykład utwierdził mnie w przekonaniu, że nawet gdy dopadnie mnie lęk
        (np. na ulicy, w sklepie), to przeciez nikt od tego jeszcze nie umarł !!!( ach,
        jak mysmy wszyscy kwieciście opisywali swoje stany, miałam wrażenie, że
        pokochalismy lęk ). Lęk to zjawisko psychiczne, emocjonalne, nie zagraża nam
        fizycznie. Gdy w sytuacji lękowej, zbierzemy wszystkie siły i spojrzymy na
        siebie z boku, stwierdzimy ze zdumieniem - nic się przeciez nie dzieje !! Juz
        samo to przeświadczenie bardzo mi pomogło opanowac mój lęk - gdy tylko pojawiał
        się, jakby przekierowywałam myślenie na inne, pozytywne tory, afirmując
        zdanie "przecież nic mi się stac nie może". Po prostu myśl kreuje rzeczywistość
        i tego nauczono mnie na psychoterapii.
        Dla bojących jeździc się środkami komunikacji miejskiej, polecam
        sposób "jednego przystanku" - obiecuję sobie, że codziennie jadę o jeden
        przystanek dalej,zaczynając od bardzo krótkich tras. Mnie to POMOGŁO !!
        Przykre doznania fizyczne, a szczególnie drżenia i duszności likwidowałam
        Mentovalem lub Validolem, uważam, że inne srodki nie są potrzebne.
        Jeżeli ktos chce napisac do mnie, zapraszam, konto - w gazeta.pl
    • astralnie Re: czy komus sie udalo? 18.02.04, 17:12
      kismeth napisała:

      > juz mam dosc, dosc, siedze i rycze z bezsilnosci
      > 11 lat nerwicy lekowej (dokladnie polowa mojego dotychczasowego zycia), trzy
      > lata terapii - ciagle nawroty...
      > czy to sie w ogole da wyleczyc? czy juz do konca (oby rychlego) bede sie
      > budzic, zasypiac i kupowac bulki w sklepie ze scisnietym zoladkiem, bolaca
      > glowa i uczuciem przerazenia?
      > nie mam juz sil tak dluzej zyc
      > nie mam juz sil tak dluzej zyc
      > nie mam juz sil tak dluzej zyc
      > czy komus z tu obecnych udalo sie z tego wyjsc?
      >
      -> www.exorcista.pl
    • reemon Re: czy komus sie udalo? 18.02.04, 21:38
      Mnie się udało ,po latach cierpień ,męki ,odosobnienia -udało się !
      • reemon Re: czy komus sie udalo? 18.02.04, 21:45
        reemon napisała:

        > Mnie się udało ,po latach cierpień ,męki ,odosobnienia -udało się !
        I jeszcze jedno ,nie bójcie się leczyć ,ja miałam już w życiu chwile
        zwątpienia ,że leczenie nie pomaga ,nic nie daje -jednak ufałam lekarzom i
        teraz jestem szczęśliwa ,Z DEPRESJI MOŻNA WYJŚĆ !!!
        Szkoda mi tylko tych straconych lat chorowania , teraz chłonę każdą chwilę
        życia...
    • insignificant Re: czy komus sie udalo? 19.02.04, 10:12
      Don't think I'm impatient
      Because I'm willing to wait
      But something must must happen
      Before it gets too late
      It could be my imagination
      But wasn't there more than this dull sensation
      Set me free
      Remotivate me...
      • reemon Re: czy komus sie udalo? 19.02.04, 13:47
        insignificant napisał:

        > Don't think I'm impatient
        > Because I'm willing to wait
        > But something must must happen
        > Before it gets too late
        > It could be my imagination
        > But wasn't there more than this dull sensation
        > Set me free
        > Remotivate me...
        Kiedy coś nieuchronnie gaśnie
        zaufaj iskierce nadziei...
    • mskaiq Re: czy komus sie udalo? 19.02.04, 14:59
      Strach i milosc to dwie przeciwne energie. Im wiecej jest strachu tym bardziej
      zycie staje sie nie do zniesienia. Im wiecej milosci w nas tym zycie staje sie
      latwiejsze.
      Na kazdym kroku szukajmy radosci, nie oceniajmy innych, badzmy otwarci na
      wszystkich i tolerancyjni. Szukajmy radosci w zyciu i rozdawajmy radosc. Nie
      szukajmy strachu i nie rozdawajmy go.
      Trzeba ignorowac strach, nie dolewac oliwy do ognia poprzez rozmyslania w
      ktorych jest strach. Nasza wybraznia czasem przynosi nam niezwykle pelne
      strachu rozwiazania.
      Wszystko jest w naszej glowie. Jestesmy w stanie zmienic wszystko ale aby byc
      wolnym od strachu nie mozemy go w sobie rozwijac. Rozwijajmy cos co przynosi
      radosc i usmiech.
      • sabulka Re: czy komus sie udalo? 19.02.04, 18:38
        to piękny post! 1.wydrukować 2.przykleić na ścianie 3.czytać kilka razy
        dziennie
      • reemon Re: czy komus sie udalo? 19.02.04, 21:36
        mskaiq napisał:

        > Strach i milosc to dwie przeciwne energie. Im wiecej jest strachu tym
        bardziej
        > zycie staje sie nie do zniesienia. Im wiecej milosci w nas tym zycie staje
        sie
        > latwiejsze.
        > Na kazdym kroku szukajmy radosci, nie oceniajmy innych, badzmy otwarci na
        > wszystkich i tolerancyjni. Szukajmy radosci w zyciu i rozdawajmy radosc. Nie
        > szukajmy strachu i nie rozdawajmy go.
        > Trzeba ignorowac strach, nie dolewac oliwy do ognia poprzez rozmyslania w
        > ktorych jest strach. Nasza wybraznia czasem przynosi nam niezwykle pelne
        > strachu rozwiazania.
        > Wszystko jest w naszej glowie. Jestesmy w stanie zmienic wszystko ale aby byc
        > wolnym od strachu nie mozemy go w sobie rozwijac. Rozwijajmy cos co przynosi
        > radosc i usmiech.
        Dziękuję Ci za takie słowa ,to że coś jest trudne ,nie znaczy ,że niemożliwe,
        STARAM SIĘ w to wierzyć...
Pełna wersja