twoja_przelozona
03.01.10, 11:33
W koncu przelamie sie i pojde do psychiatry. Zastanawia mnie jedna
rzecz, mianowicie czy mieliscie z kim podzielic sie wasza choroba?
Ja wiem, ze nie mam z kim i to mnie troche smuci. Najlepsze, ze moi
bliscy nie maja pojecia ze mam depresje i to wola o pomste do nieba -
jak mozna tego nie zauwazyc. Ja wiem, ze bym zauwazyla. Kiedys moja
siostra skomentowala fakt, ze ktos chodzi do psychologa, ze "gdyby
byl normalny to nie mialby po co chodzic." Ostatnio moja mama (ktora
moim zdaniem sama jest rozchwiana emocjonalnie) stwierdzila, ze do
psychologow i psychiatrow nie ma co chodzic, ze to tylko strata
pieniedzy a psychoterapia to glupota (chyba przy okazji gapienia sie
na rozmowy w toku). Dziw mnie bierze ze mozna miec tak niemadra
opinie. Z tata na pewno tez nie moge rozmawiac o swoich problemach,
z chlopakiem tez, przyjaciolki od serca nie mam. Czy moje leczenie
moze sie udac jesli jedyna osoba ktorej bede mogla powiedziec
wszystko bedzie... obca mi osoba?