Matnia

03.02.04, 23:11
Już sama nie wiem, czy to depresja, czy może co innego. Mam dość zycia,
oglądam na co dzień moją matkę, która jest chyba chora, albo może to ona
własnie jest w depresji ?!:( . Ciagle awantury i wymowki, które robi ojcu,
praktycznie o wszystko, a on już tylko stara się jej zejść z drogi. Gdyby to
jednak tylko było zwyczajne gderanie i narzekanie, ale niektóre z owych
sytuacji koncza się kosmicznymi awanturami z rzucaniem przedmiotami,
tłuczeniem naczyń potwornymi wrzaskami. Ojciec czasami stara się ja
opanować, ale to nie jest łatwe, boi się ją skrzywdzic i być oskarżonym o
maltretowanie zony, choć to ona jest agresywna i niebezpieczna w takich
razach. Prawie wcale z nią nie rozmawiam, nasze rozmowy przewaznie kończą
się solidnym policzkiem wymierzonym mi przez matke i wiązanką przekleństw.
Od jakiegoś czasu , chyba koło 3 lat mam wrażenie, iż ona za duzo pije – to
drobiazgi, resztka pachnącej wódką kawy w kubku, pusta butelka w schowana w
torebce. Już czasami sama nie wiem – może się mylę, próbowałam z nia o tym
pogadac – skończyło się fatalnie, całonocną awantura i wyrzuceniem moich
wszystkich ciuchów przez okno. Z ojcem tez trudno jest porozmawiać bo nawet
jeśli przyznaje mi racje to tylko rozkłada ręce i pyta mnie co ma robić w
tej sytuacji. Poszłam do lekarza i prosiłam o jakies leki uspokajające dla
matki, jednak aby cokolwiek mógł jej przepisac musi się sama do niego
zgłosić, a to jest zupełnie nierealne, więc już nie wiem jak mogę zmienić to
co się dzieje. Czasami w takie wieczory jak dziś chciałabym , aby
przyjechało pogotowie i zabrało ja na długo. Czy jest jakaś droga wyjścia z
tej matni?


    • abdon Re: Matnia 03.02.04, 23:39
      Rozważ, czy w czasie takiej kosmicznej awantury z tłuczeniem naczyń itd. nie
      wezwać pogotowia informując lekarza, że Twoja matka jest niebezpieczna dla
      siebie i otoczenia. Oczwiście lekarz może stwierdzić, że tak nie jest, ale może
      uznać że tak jest i pogotowie zabierze Twoją matkę do szpitala. Naturalnie o
      ile na to się godzisz.
      • annakicz Re: Matnia 04.02.04, 00:01
        Próbowałam chyba z rok temu i ... usłyszałam, iż do awantur domowych to mam
        wezwać policje... Ojciec nie zgadza sie ani na pogotowie, ani na policje
        • straw-berry Re: Matnia 04.02.04, 00:06
          annakicz napisała:

          > Próbowałam chyba z rok temu i ... usłyszałam, iż do awantur domowych to mam
          > wezwać policje... Ojciec nie zgadza sie ani na pogotowie, ani na policje

          może by sąsiedzi te policje wzywali, że niby spokój zakłócacie?
          jeśli pije to jest jeszcze izba wytrzeźwień, ale to dość drastyczne i kosztowne
          do psychiatryka teraz tak od ręki nie zabierają....
          • annakicz Re: Matnia 04.02.04, 00:14
            My nie zakłócamy spokoju na niby, to chyba okropne dla sasiadów, taki wrzask
            do 3 lub 4 rano, ale nie reagują, nie widzą i nie słyszą co się u nas dzieje.
            Nie szukam pomocy u sąsiadów, chce zrobic cos co da realną poprawe jej stanu.
            Chciałabym ją leczyć lub może siebie...
            • straw-berry Re: Matnia 04.02.04, 01:02
              annakicz napisała:

              > My nie zakłócamy spokoju na niby, to chyba okropne dla sasiadów, taki wrzask
              > do 3 lub 4 rano, ale nie reagują, nie widzą i nie słyszą co się u nas dzieje.
              > Nie szukam pomocy u sąsiadów, chce zrobic cos co da realną poprawe jej stanu.
              > Chciałabym ją leczyć lub może siebie...

              nie lepiej sie po prostu wyprowadzić?
              mamie nie pomożesz wbrew jej woli, ona musi chcieć się leczyć
              w przeciwnym razie potrzebne byłoby orzeczenie o niepoczytalności, zapiski o
              awanturach w policyjnej kartotece byłyby tutaj przydatne, no i tata musiałby
              Cie popierać. możesz skonsultować z prawnikiem jakie masz możliwości manewru,
              ale na chłopski rozum cienko to widze....
              wyprowadzka to jest najprostrze wyjście
              • annakicz Re: Matnia 04.02.04, 20:08
                Wyprowadzka- też o tym marze, jednak nie mam dokąd i nie mam na to pieniędzy,
                mam nadzieję, że po maturze może cos wymyslę, ale na razie jestem skazana na
                mieszkanie razem z rodzicami :((((
    • annakicz Re: Matnia 07.02.04, 22:34
      Czyzby nie było wyjścia z tej sytuacji?????????
      • gumaguma Re: Matnia 08.02.04, 02:48
        Posłuchaj, sprawa jest rzeczywiście bardzo trudna, ale nie beznadziejna. W
        mojej rodzinie jest podobny przypadek. Problem polega między innymi na tym, że
        policja jest w tej kwestii (jak w wielu innych zresztą też) bardzo niewydolna.
        Mają poza tym ręce związane bardzo dziwnymi założeniami prawnymi. Na przykład,
        okazuje się, że nie jest "groźbą karalną" groźba wypowiedziana
        pośrednio: "Powiedz mu, że go zabiję", tylko konkretne: "zabiję cię". Dałam
        taki okropny przykład, alejest autentyczny i ilustruje złożoność sytuacji.
        Moja kuzynka dostała jednak od policji namiary na centrum pomocy dla osób
        współuzależnionych.
        Tak to się brzydko nazywa, ale skutecznie pomagają ludziom w podobnych do
        twojej sytuacjach. Na miejscu przyjmują terapeuci i prawnicy specjalizujący
        się w tej kwestii. Jest to wprawdzie droga przez mękę, ale... przynajmniej
        będą ludzie, którzy poprowadzą cię za rękę przez ten gąszcz. Oni po to tam są.
        Moja kuzynka niewiele wskurała, bo jest to starsza, schorowana osoba i nie
        miała siły tam jeżdzić. Ale wiem, że perpektywy były optymistyczne. W twoim
        przypadku tym bardziej, bo widać, że pomimo wszystko masz dużo siły i
        determinacji. Najlepiej jeśli udałoby ci się namówić też tatę, tłumacząc, że
        to przecież dla dobra was wszystkich. Piszesz, że już nie wiesz, czy to ty
        masz depresję, czy twoja mama. Prawdopodobnie wszyscy jesteście nią
        dotknięci. To właśnie się nazywa współuzależnieniem. To dlatego między innymi
        tata sprawia wrażenie skrajnie zrezygnowanego. I dlatego nie walczy. Wierzę,
        że ty zawalczysz i wierzę, że ci się uda. Nie wiem skąd jesteś, ale jest
        jeszcze coś takiego jak specjalny telefon zaufania dla ofiar przemocy w
        rodzinie. Jestem pewna, że funkcjonuje on w każdym większym mieście. Tam na
        pewno udzielą ci fachowych wskazówek.
        Trzymam za ciebie kciuki i podziwiam twoją wolę i dojrzałość. Odezwę się.
        • an_a1 Re: Matnia 08.02.04, 10:06
          Chcę Ci tylko powiedzieć, że człowiek ma tyle siły, ile potrzebuje.
          To nie górnolotne słowa; mają odzwierciedlenie w realu.
          Weźmy takie obozy koncentracyjne. Przetrwali nie najsilniejsi fizycznie, ale
          obdarowani wielką wolą życia.
          Pozdrawiam
          Ana
Pełna wersja