dulska7 11.01.10, 12:09 Od 3 dni biore 1 tabl wieczorem. Rano jestem senna.Czy jakbym brala rano, to sennosc pojawi sie dopiero poznym popoludniem lub wieczorem? A jak Wy bierzecie? Pozdrawiam D. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
awanturka Re: Bioxetin- o jakiej porze? 11.01.10, 13:09 Bioxetin bierze się rano! Bezwzględnie rano! Dziwne, ze nie masz problemów ze spaniem. Bioxetin bierze się rano, bo ten lek pobudza. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Bioxetin- o jakiej porze? 11.01.10, 14:08 raczej rano, bo te tabletki naogół pobudzają. dziwię się że wogóle możesz po tym zasnąć jakbierzesz wieczorem, a jedyny skutek uboczny to senność rano, tylko pozazdrościć. Odpowiedz Link Zgłoś
mm-cc Re: Bioxetin- o jakiej porze? 11.01.10, 16:16 Biorę ten lek już trzy miesiące, więc mam jakieś doświadczenie. Z tego co wiem, to lek działa różnie na różne osoby. Ja chyba wydobyłam się z depresji, ale jakiegoś niezwykłego pobudzenia u siebie nie zauważyłam. Chyba byłoby źle gdybym była bardzo pobudzona? Natomiast śpię, jak niemowlę. Przesypiam dobre 9, 10 godzin, a w sobotę i w niedzielę ucinam sobie dwugodzinną drzemkę w południe, z czego nie jestem zadowolona, bo wolałabym spędzić ten czas bardziej pozytecznie. Natomiast pierwsze dwa tygodnie stosowania tego leku były bardzo trudne. Bolała mnie głowa, byłam roztrzęsiona, miałam lęki takie, jak nigdy w życiu. Zawzięłam się jednak i ostatecznie nie żałuję. Ostatnio biorę bioxetin po powrocie z pracy, bo wydaje mi się, że może lepiej go "przespać". Tylko, że tego spania to już mam dość. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Bioxetin- o jakiej porze? 11.01.10, 19:50 a mnie się wydaje że jak organizm depresiaka zaczyna domagać się snu nie należy z nim walczyć tylko spać, dzięki temu mózg ma szanse zregenerować się i poukładać sobei klepki na nowo. Nie wiem czy ma to jakieś uzasadnienie medyczno-naukowe ale mnie przy wychodzeniu z depresji były po prostu potrzebne nawet codzienne drzemki dopołudniowe, popołudniowe, i wieczorne:) inna rzecz że po długiej bezsenności takie zasypianie w dzień było też czymś w rodzaju treningu spokojnego zasypiania, bo wieczór ciemność, to już zaraz był stres że znowu nie zasnę, że będzie człowiek leżał i wbijał wzrok w sufit, a w dzień to takie przytulenie się do cieplej podusi i niezobowiązujące jak zasnę to dobrze jak nei zasnę to sobei odpocznę czyniło cuda ze skołatana psychiką. jak kto nadmiernie lękliwy , bezsenny to trzeba wyłączyć co jakiś czas wizję inaczej wciąż leci się na zbyt wysokich obrotach, akumulatory się wyczerpują i kółko się zamyka. takie porady 19 wiecznych lekarzy jak odpoczynek, sen, spokój wcale nei były głupie. Odpowiedz Link Zgłoś
mm-cc Re: Bioxetin- o jakiej porze? 11.01.10, 21:24 Ja też jestem przekonana, że sen to dobre lekarstwo. Tylko, że fajne jest życie na turbodoładowaniu. Pewnie od tego nabawiłam się depresji. A teraz muszę żyć spokojniutko i posypiać:) Ale to i tak dużo lepsze od bezsenności i beznadziejnego smutku. Odpowiedz Link Zgłoś