olga_w_ogrodzie
20.01.10, 14:44
i się zmieniło znów.
nie ma klasyki czyli lęków i niepokojów przebudzeń.
nie ma obniżki nastroju za dnia.
jest za to lęk i,
wzrastający do granic rozpaczy,
smutek - coraz większy im ciemniej i bardziej nocnie.
się, pomimo, zasypia koło 2-giej, 3-ciej,
ale na, góra, 40 minut,
a potem budzi się w panice,
że już niewiele życia zostało,
bo nic się nie udało i nie udaje.
dziś, gdy zacznie zmierzchać,
się uda po prowokatorkę wydzielania endorfin -
czekoladę z orzechami.
nocą, gdy się zacznie ten kociokwik o posmaku horroru nieomal,
się będzie szamać czekoladę tę
starając się nie myśleć o kaloriach.