się z nocami porobiło coś dla odmiany.

20.01.10, 14:44
i się zmieniło znów.
nie ma klasyki czyli lęków i niepokojów przebudzeń.
nie ma obniżki nastroju za dnia.
jest za to lęk i,
wzrastający do granic rozpaczy,
smutek - coraz większy im ciemniej i bardziej nocnie.

się, pomimo, zasypia koło 2-giej, 3-ciej,
ale na, góra, 40 minut,
a potem budzi się w panice,
że już niewiele życia zostało,
bo nic się nie udało i nie udaje.

dziś, gdy zacznie zmierzchać,
się uda po prowokatorkę wydzielania endorfin -
czekoladę z orzechami.
nocą, gdy się zacznie ten kociokwik o posmaku horroru nieomal,
się będzie szamać czekoladę tę
starając się nie myśleć o kaloriach.
    • mskaiq Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 20.01.10, 20:53
      Mysle ze o wiele efektywniejszym sposobem byloby nie myslenie o tym
      leku, skupienie mysli na czyms innym, chocby na wlasnym oddechu i
      ponowne zasniecie.
      Nigdy nie udalo mi sie uzyskac doskonalego samopoczucia i
      zadowalenia za pomoca odrzywiania sie. Dobre samopoczucie a takze
      poczucie bezpieczenstwa musialem sam sobie stworzyc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • olga_w_ogrodzie Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 20.01.10, 22:37

        mskaiq napisał:

        > Nigdy nie udalo mi sie uzyskac doskonalego samopoczucia i
        > zadowalenia za pomoca odrzywiania sie. Dobre samopoczucie a takze
        > poczucie bezpieczenstwa musialem sam sobie stworzyc.

        bardzo dziękuję za niezmienne zainteresowanie.
        to bardzo ważne, że , jak zawsze, czuję Twoją obecność.

        będę iść Twoją drogą - nie dbając o towarzystwo ludzi,
        postaram się być zawsze sama i sama zadbać o swoje dobre
        samopoczucie.
        w tym samym celu przestanę się martwić sprawą odżywiania.
        chętnie wrócę do niejedzenia - to fajne - nic nie kosztuje i
        pozostaje się szczupłą.

        ściskam
        Twoja Aidka
        • lucyna_n Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 20.01.10, 23:41
          > chętnie wrócę do niejedzenia - to fajne - nic nie kosztuje i
          > pozostaje się szczupłą.
          >

          zabrzmiało jak szantaż
          • naqoyaqatsi Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 20.01.10, 23:46
            a bob mrozony?
            w tesco jest.widzialem.
          • olga_w_ogrodzie Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 21.01.10, 05:31
            lucyna_n napisała:

            >
            > zabrzmiało jak szantaż

            to była tylko infantylna reakcja rozżalonej dziumdzi.

            nie pomogła.
            żal pozostał.
            • lucyna_n Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 21.01.10, 12:24
              no chyba że tak
    • tlenoterapia Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 20.01.10, 21:22
      Niektorym nie pomaga najedzenie se na sen, (mnie bardzo pomaga i uspokaja) ale w
      czekoladzie jest kofeina i po jej zjedzeniu moze byc problem z
      zasnieciem....moze inne slodycze bez kofeiny wymysl zanim zapukasz do psychiatry.
      • olga_w_ogrodzie Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 20.01.10, 22:39
        psychiatra jest od dawna na bieżąco nawiedzany.
        • tlenoterapia Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 21.01.10, 00:01
          To nie swirkuj za dlugo,zeby dalej ich nie widywac.
    • mskaiq Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 21.01.10, 13:08
      W tym co napisalas jest wielu zalu ale o co ?
      Serdeczne pozdrowienia.
      • olga_w_ogrodzie Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 21.01.10, 15:13
        mskaiq napisał:

        > W tym co napisalas jest wielu zalu ale o co ?

        o sprawę oswajania chodzi.
        bardzo mi przykro i smutno.
    • taalija Re: się z nocami porobiło coś dla odmiany. 23.01.10, 17:09
      I pomaga czekolada na te schizy nocne(?)

      Na ten strach przed zaśnieciem...
      i kiedy złe się śni...
      i kiedy wybudzona w środku nocy gonisz myśli...
      i kiedy smutek dopada i strach...
      i poczucie marnowania życia...

      Pomaga(?)
Pełna wersja