Mam kolejną prośbę - przepraszam

12.02.04, 19:35
Przepraszam, że ponownie zawracam głowę tutaj na foru, ale chciałam- ponieważ
spotkałam się ze zrozumieniem- poprosić też o poradę dla brata. Otóż w tym
roku zdawał na studia na pedagogikę, niestety nie dostał się. Poszedł do
szkoły prywatnej, ale po miesiącu zrezygnował. Był przestraszony - na
kierunku (dziennikarstwo) spotkał się z lansowaniem agresywnego stylu
amerykańskiego dziennikarstwa, wprost mówiono im o beszczelności i cynizmie,
niezbędnych ponoć w tym zawodzie. Obecnie siedzi w domu i wiszę, że stracił
wiarę w swe możliwości. Zawsze miał u kolegów opinię introwertyka - mózgowca
i myśliciela (od początku wiedziałam, że dzinnikarz z niego żaden,
małomównego, ale inteligentnego i wrażliwego. Brat jest uparty - mimo że jest
mu coraz ciężej znieść swoje położenie- nie chce słyszeć o wizycie u
psychologa. W dodatku ojciec jest diametralnie odmiennej natury niż on-
traktuje nas jak niemowlęta, którym trzeba nawet mówić, jak właściwie
postawić szklankę, a przy tym jest cholerykiem i nie uznaje argumentów -
dziecko MUSI być posłuszne rodzicowi i koniec, a szacunek należy się ojcu z
samego faktu ojcostwa. Nie potrafię z bratem rozmawiaćm nie jestem dla niego
żadnym - zwłaszcza po "przygodzie" z anoreksją i depresją- żadnym
autorytetem. Proszę, czy jest nadzieja, że stanie na nogi? Szkoda by było
zmarnować talenty, jakie posiada - ma duzy zasób wiedzy, dużo czyta, z
bologii, którą się pasjonuje był najlepszy w liceum.Będę wdzięczna za
sugestie.
    • abdon Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 12.02.04, 21:24
      Ale nie napisałas wyrażnie, czy Twój brat nadal chce być dziennikarzem.

      A propos: "szacunku dla siebie nie można sobie przyznać. Trzeba nań zapracować".

      abdon
    • pia.ed Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 12.02.04, 21:43
      Nie wydaje mi sie, zeby Twoj brat pasowal na nauczyciela w dzisiejszej
      szkole, wiec moze dobrze ze sie nie dostal. Oczywiscie moze pracowac z dziecmi
      specjalnej troski, chyba sa jakies inne kierunki niz pedagogika, aby pracowac
      z dziecmi niepelnosprawnymi.
      Wsrod dziennikarzy jest dzis duza konkurencja i nawet gdyby brat skonczyl te
      prywatna szkole, to prawdopodobnie by nie dostal pracy.
      Musicie sie zastanowic co by bratu pasowalo na przyszly rok. To nie moze byc
      nic ciezkiego, bo widac ze Twoj brat ma dosc slaba psychike i latwo sie
      zalamuje.
      Porada psychologa na pewno by sie przydala.
      • kulka122 Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 13.02.04, 14:54
        Najbardziej interesuję go psychologia ( sporo czytał z tej dziedziny) i szeroko
        pojęta problematyka biologiczna. Co do jego kondycji psychicznej - zawsze
        wydawał mi się opanowany i raczej silny, ale ostatnio wykazuje objawy
        załamania. Najgorzej, że nie chce nawet słyszeć o psychologu... Nie wiem, co
        będzie...
    • gumaguma Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 13.02.04, 19:49
      Cześć Kulko. Przeczytałam twoj list i na razie chcę ci tylko powiedzieć, co mi
      się nasunęło niejako automatycznie w pierwszej chwili.
      Brat startował na pedagogikę. Jeśli to był jego świadomy wybór, to
      prawdopodobnie jest to to, co go najbardziej interesuje. Nie wiemy, czy chciał
      zostać nauczycielem, czy wykonywać inny zawód z pedagogiką związany.
      Podejrzewam, że jeśli miał jakiekolwiek sprecyzowane plany "na potem", to
      wiązały się raczej z jakąś działalnością terapeutyczną niż nauczaniem.
      Swiadczyłoby o tym zarówno jego zainteresowanie psychologią, jak rownież jego
      delikatna natura.
      W tej naturze właśnie problem. Bardzo wielu wrażliwych ludzi myśli o
      psychologii, właśnie dlatego, że sprawy psychiki, ciągła wewnętrzna walka, są
      im najbliższe. Nie zawsze znaczy to, że studia psychologiczne są rzeczywiście
      tym, w czym i po czym najlepiej się spełnią. Nie twierdzę, że twój brat do
      takich osób należy, ale takie pytanie powinien sobie zadać. Oczywiście są
      bardzo dobrzy terapeuci, (być może to właśnie ci najwartościowsi) którzy na
      wstępie wydawali się właśnie zbyt wrażliwi do tego zawodu, a okazało się
      inaczej. Trzeba sobie zadać pytanie, czy brat będzie miał po mimo wszystko
      wystarczająco takich cech, które pomogą mu nie załamać się przy zderzeniu z
      twardą prozą akademickiej psychologii. Jeśli tak, to nie szukałabym innych
      kierunków, tylko szykowałabym się do boju.
      Sprawa dziennikarstwa, to pewnie był najgorszy z pomysłów na jaki można było
      wpaśc. Jego decyzja była z pewnością podyktowana skrajnie idealistycznymi
      wyobrażeniami co do tego zawodu. Nie znam drugiego zawodu o tak wielkim
      zapotrzebowaniu na odporność psychiczną. Może oprócz polityki.
      Dużym problemem jest to, że brat nie chce się poddać terapii. Nie wynika to na
      pewno z faktu, że nie wierzy w siłę psychologii. Jest to według mnie opór
      przed pójściem do człowieka, który jest jakby jego "lepszym ja". Przyznanie
      się do swoich słabości człowiekowi, który jest wyposażony w cechy, których się
      pragnie jest zawsze najtrudniejsze. Brat nie jest w tym odosobniony. Zawodowi
      psycholodzy też mają z tym trudności.
      Wszystkie te problemy, zarówno twojego brata, mamy, jak i twoje spina w moim
      odczuciu jak klamrą postać twojego taty. Za każdym razem pojawia się jako
      ostateczna bariera wobec różnych rozwiązań. Myślę, że własnie tutaj należałoby
      podrążyć w poszukiwaniu rozwiązań. Wiadomo, że taty zmienić się nie da.
      Wiadomo, że tata chce dobrze i jest przekonany o słuszności swojego podejścia.
      Twój brat ma jednak w porownaniu z mamą większe szanse w uwolnieniu się od jego
      wpływu. Jest młody i jego obowiązkiem jest w pewnym momencie opuścić dom
      rodzinny w poszukiwaniu własnej legendy. Jest jednocześnie dorosły, więc już
      teraz powinien podjąć wyzwanie.
      W tej chwili brat jest jak piszesz, w złym stanie. Zrozumiałe, że przyszłość
      nie jawi mu się w jasnych barwach. Spróbuj po mimo wszystko porozmawiać z nim,
      tak jak z najbliższym przyjacielem. Wiadomo, że masz swoje problemy, ale to
      cię nie dyskwalifikuje, żeby widzieć cudze. Często jest wręcz odwrotnie.
      Może niech poczyta? Podsuń mu coś. Może Coehlo? Jeśli nie lubi, to innego
      autora, który mógłby tchnąć w niego jakąś siłę i nadzieję. Zaproponuj, żeby
      sam pojawił się na forum. Może zyskać poradę, a przy okazji spróbować zmierzyć
      się z ludzkimi problemami. Może w ten sposób zaświta mu rozwiązanie? Może
      pomoże też w udaniu się do specjalisty?
      I jeszcze taka drobna rada techniczna, choć pewnie brat doskonale się w tym
      orientuje. Niech dużo czyta na temat interesujących go kierunków. Niech pyta
      o ich specyfikę we wszystkich dostępnych żródłach. Być może istnieje kierunek
      studiów, który okaże się dla niego jak "szyty na miarę"?

      Życzę jak zwykle powodzenia całej twojej rodzinie. Pozdrawiam i trzymam kciuki.

      PS: Nie zaczynaj listów od "przepraszam", bo nie ma za co ;))) Trzymaj się!
      • kulka122 Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 14.02.04, 15:46
        Serdecznie dziękuję Gumagumo; to już kolejny raz, kiedy przychodzisz mi z
        pomocą. Twoje rady są bardzo cenne, a diagnozy trafne; rzeczywiście, większość
        problemów w tym domu ma źródło w odmiennych charakterach ojca i mamy... Ja też
        często go potępiam, choć przecież wiem, że nas kocha. Żeby tylko brat był
        bardziej przystępny i chciał słuchać rad, niestety, najczęściej z góry
        zakłada, że "mnie nikt dobrze nie doradzi", "sam sobie muszę pomóc". Proszę
        o "trzymanie kciuków" - i ewentualne dalsze wskazówki..tych nigdy za mało...
        • abdon Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 16.02.04, 22:14
          Stawiam orzechy przeciwko dolarom, że Gumaguma jest psychologiem.

          abdon
          • gumaguma Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 16.02.04, 23:01
            Pudło, ale próbuj dalej;))
            • abdon Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 16.02.04, 23:21
              gumaguma napisał
              > Pudło, ale próbuj dalej;))

              Spróbuję, ale zgadzasz się, że przegrałem orzechy, a nie dolary?
              • gumaguma Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 17.02.04, 11:26
                Niech będzie. Dolar lokuje się w tej chwili gdzieś pomiędzy fistaszkami a
                orzechami brazylijskimi, więc nie przewiduję dużej straty. A propos jakie to
                orzeszki mój interlokutor spożywa, że tak mu wzrasta poziom sarkasmum delicatum
                olabogum w jego szanownym organizmie?
                ;))))))))).

                PS Gumaguma nie jest ekonomistą.
                • abdon Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 17.02.04, 20:21
                  Drugie podejście:

                  Zawód związany z literaturą, alBo psychiatra z zacięciem literackim + psychoxa
                  afektywna DWUBIEGUNOWA.

                  Abdon

                  PS odpowiedź była kapitalna!
                  • gumaguma Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 17.02.04, 21:41
                    Na wstępie pragnę przeprosić Kulkę, za uprawianie prywaty w ramach jej wątku i
                    zapewnić ją, że nieustannie trzymam za nią kciuki.
                    Następnie spróbuję wyłuszczyć kolejną tyleż kapitalną co tajemniczą odpowiedź
                    Abdonowi:
                    Z dwu biegunów twojej diagnozy drugi prawdopodobnie nie mija się z prawdą, choć
                    biorąc pod uwagę moje efemeryczne pojawienie się na forum Mirona,
                    rozszyfrowanie zagadki nie należało do najtrudniejszych. Pierwszy element
                    pierwszego bieguna zawiera w sobie dalekie reminiscencje prawdy, jednym słowem
                    CIEPLEJ.
    • dreamo Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 17.02.04, 22:38
      Powiem Ci tak:

      Moja siostra cioteczna zdała na stomatologię za 3 razem. Teraz ma 26 lat i jest
      najlepszą studentką na roku. Z ojcem nie ma prawie żadnych kontaków choć z nim
      mieszka. Miała nawet sprawę o alimenty od niego bo NIE CHCIAŁ UTRZYMAĆ własnej
      córki!!!!! Spróbuj porozmawiać z bratem i przekonać Go, że na studia można
      dostać się za 2, 3 razem. OPowiedz mu o mojej siostrze. To naprawdę jest możliwe.
      A.
    • mahoney Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 17.02.04, 23:53
      poza tym do tego co napisalem na psychologii ,
      to fajna z ciebie jest siostra
    • gumaguma Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 18.02.04, 10:40
      Kulko, pragnę tylko potwierdzić to, co zostało powiedziane w kilku ostatnich
      postach. Nie ma nic dziwnego, ani tym bardziej wstydliwego w kilkakrotnym
      startowaniu na uczelnię. W praktyce wygląda to tak, że część osób, które
      dostały się za pierwszym razem na oblegany kierunek, wcale nie znalazły się tam
      dlatego, że były najlepsze. Zarówno ty, jak i twój brat z pewnością wiecie o
      czym mówię. Moze to truizm, ale brat ze swojej obecnej pozyccji ma prawo
      widzieć to zupełnie inaczej. Na moim macierzystym wydziale swgo czasu było 11
      osob na miejsce. Miałam przyjemność studiować z osobami, ktore dostały się w
      pierwszym podejściu i niestety poza tym, że byli to w większości bardzo
      sympatyczni ludzie, to poziom wiedzy i talentu niektorych z nich był delikatnie
      mówiąc dyskusyjny. Miałam również kolegę, który dostał się za 11(!) razem.
      Wiekowo był starszy od niektórych wykładowców. Od wszystkich nas był na pewno
      dojrzalszy i bardziej doswiadczony. Nie znaczy to, że przez te 11 lat nie
      przeżywał momentów załamania i zwątpienia. Ale w ostatecznym rozrachunku
      wywalczył dla siebie to, czego pragnął i miał pełne prawo czuć się prawdziwym
      bohaterem. Istniała też u nas na uczelni instytucja tzw. wolnego słuchacza.
      Co roku kilka osób, ktorym zabrakło minimalnej ilości punktów dostawała taki
      status, a powykazaniu się odpowiednio dużym zasobem wiedzy i determinacji po
      pewnym czasie stawała się pełnoprawnym studentem. Zobacz, jak znamienne jest
      to, że nie spotkalam się w swojej karierze z nikim, kto by temu zadaniu nie
      podołał. Mało tego. To własnie często z tych osób wywodziłi się laureaci
      różnych konkursów i zdobywcy nagród.
      Opowiedz o tym wszystkim bratu. Próbuj wszelkimi sposobami spowodować, by jego
      samoocena wzrosła. Nie wszyscy jesteśmy jednakowo silni, ale nikt z nas nie
      pozna swojej siły póki nie spróbuje. Nawet wielokrotnie.
      Kibicuję waszej walce. Pozdrawiam.
      • kulka122 Re: Mam kolejną prośbę - przepraszam 20.02.04, 10:53
        Przepraszam , że tak długo milczałam; jestem już na studiach i mam ograniczony
        dostęp do internetu. Wszystkim , którzy zechcieli zainteresować się moim
        bratem - serdecznie dziękuję! Gumagumo, dzięki za pamięć o "kciukach"! Oby brat
        i nasz ojciec jakoś się porozumieli.. Proszę o wsparcie "duchowe i ewentualne
        (przepraszam za natarczywość) propozycje dobrych książek dla brata.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja