veg3425
25.03.10, 22:42
Wychowalem sie i mieszkam w patologicznym domu, gdzie stary jest nieudacznikiem i frustratem wyzywajacym sie na pozostalych czlonkach rodziny. Mam rowniez patologiczna prace, w ktorej zarabiam grosze i ktora nie daje zadnych perspektyw na przyszlosc. Nie moge sie wyprowadzic, bo mnie na to nie stac. Pracy lepszej tez nie dostane, bo nie ukonczylem studiow (jak mozna ukonczyc studia majac chroniczna depresje, nerwice oraz ani grosza przy duszy?) i nie mam znajmosci (ktore de facto dzisiaj sa podstawa w zdobywaniu dobrej posady). Chcialbym legalnie poddac sie eutanazji, bo takie zycie nie ma sensu. Jestem swiadom, ze jest mnostwo dwudziestoparolatkow w podobnej sytuacji zyciowej, co ja. Czesc wyjechala za granice, czesc siedzi w kraju i wegetuje, zyjac z dnia na dzien. Zdani sami na siebie, z bolesnymi bliznami przeszlosci, bez wiary i nadziei kroczymy w ciemna przyszlosc.