Patologiczne dziecinstwo=patologiczne zycie

25.03.10, 22:42
Wychowalem sie i mieszkam w patologicznym domu, gdzie stary jest nieudacznikiem i frustratem wyzywajacym sie na pozostalych czlonkach rodziny. Mam rowniez patologiczna prace, w ktorej zarabiam grosze i ktora nie daje zadnych perspektyw na przyszlosc. Nie moge sie wyprowadzic, bo mnie na to nie stac. Pracy lepszej tez nie dostane, bo nie ukonczylem studiow (jak mozna ukonczyc studia majac chroniczna depresje, nerwice oraz ani grosza przy duszy?) i nie mam znajmosci (ktore de facto dzisiaj sa podstawa w zdobywaniu dobrej posady). Chcialbym legalnie poddac sie eutanazji, bo takie zycie nie ma sensu. Jestem swiadom, ze jest mnostwo dwudziestoparolatkow w podobnej sytuacji zyciowej, co ja. Czesc wyjechala za granice, czesc siedzi w kraju i wegetuje, zyjac z dnia na dzien. Zdani sami na siebie, z bolesnymi bliznami przeszlosci, bez wiary i nadziei kroczymy w ciemna przyszlosc.
    • rupiowa Re: Patologiczne dziecinstwo=patologiczne zycie 25.03.10, 23:01
      zanim poszlam sie leczyc mialam podobne mysli do Twoich - po co zyc, skoro i tak
      to zycie jest do d...y. Przez prawie 4 lata siedzialam w domu bez pracy, balam
      sie jej szukac, nawet jak szlam na jakas rozmowe to i tak sie nie decydowalam.
      Potem zalozylam wlasna firme zeby moc mydlic wszystkim ale glownie sobie oczy ze
      cos robie podczas gdy byla to idealna wymowka do zamkniecia sie w domu. Przy
      zyciu utrzymaly mnie dzieci, to dla nich postanowilam walczyc. I mimo ze od
      5-ciu lat jestesmy na utrzymaniu rodzicow, mimo ze mamy od cholery dlugow, mimo
      ze maz od pazdziernika jest bez pracy to odkad leki zaczely dzialac wierze, ze
      kiedys bedzie lepiej. I ta mysl pozwala mi walczyc z kazdym kolejnym dniem.
      Wiem, jest ciezko, ale ustal sobie jakis cel w zyciu do ktorego bedziesz dazyc a
      wszystko stanie sie prostsze. A co do patologii - wczoraj na spotkaniu z moja
      psycholog dowiedzialam sie, ze podlozem mojej depresji byl wypadek w ktorym
      zginal moj starszy brat kiedy ja mialam lat 13. Nie przywiazywalam do tego wagi,
      myslalam, ze to nie moze sie na mnie odbic bo bylam tylko dzieckiem ale jak
      poruszyla ten strupek to krew sie polala. Nie jest to patologia sensum stricto
      ale nie jest to tez sytuacja normalna takze zgadzam sie z tym, ze patologii z
      zycia tak latwo nie mozna sie pozbyc.
    • lucyna_n Re: Patologiczne dziecinstwo=patologiczne zycie 25.03.10, 23:40
      obawiam się że niestety bardzo często tak.
    • mskaiq Re: Patologiczne dziecinstwo=patologiczne zycie 26.03.10, 04:07
      Zwykle dzieci ktore mialy trudne zycie w dziecinstwie maja rowniez
      bardzo trudne zycie kiedy dorosna.
      Dziecko z patologicznego domu zwykle czuje sie odrzucone, bardzo
      czesto pojawia sie przekonanie ze zasluguje na nie, pojawia sie
      poczucie winy. To poczucie winy zostaje nawet kiedy dziecko
      dorosnie.
      Piszesz o pracy z nie mozesz miec lepszej bo nie ukonczyles studiow.
      Mysle ze to nie jest prawda, nawet bez srudiow mozna miec lepsza
      albo gorsza prace, mniej albo lepiej platna.
      Poza tym wiazesz dostanie dobrej pracy ze znajomosciami. Mysle ze w
      obecnej Polsce nie ma miejsca na takie myslenie. W pracy potrzebny
      jest ktos kto ja wykona dobrze, bo tylko w taki sposob firma moze
      przetrwac.
      Miales zly start, nie od Ciebie on zalezal, masz teraz szanse to
      wszystko zmienic, poszukac nowej lepszej pracy, uwierzyc w siebie,
      znalesc lepsza prace.
      Myslisz ze eutanazja to lepsze rozwiazanie ?
      Serdeczne pozdrowienia.
      • onemama Re: Patologiczne dziecinstwo=patologiczne zycie 26.03.10, 08:44
        Pięknie to wszystko brzmi Mskaiq, ale to później, znacznie później, najpierw
        autor musi się"ustawić", przecież teraz to on nie zrobi żadnego kroku ku zmianie
        swojego życia z bagna na łąkę.
        Pewnie masz rację autorze że jakie korzenie takie życie. Sama wiem że mój ojciec
        np ma wielkie trudności z wyrażaniem uczuć, z kontaktami (od zawsze), nasze
        rozmowy to uwaga - 13 sekund przez telefon, a na żywo ok 2 minut. Na co się
        napatrzyłam do 20 któregoś roku życia, tego się "naumiałam" i to już zostało.
        Jasne mój przypadek jest inny, ale chciałam tylko taki przykład podać a propos
        rodziny i naszego dorosłego życia.
        • mskaiq Re: Patologiczne dziecinstwo=patologiczne zycie 26.03.10, 13:34
          A kto zrobi za niego pierwszy krok ? Tylko on moze go zrobic, jesli
          uwaza ze pomoze mu lekarz musi sie do niego zglosic, jesli psycholog
          musi poszukac terapeuty.
          Mozna znalesc dobrego psychoterapeute nawet bezplatnie.
          Istnieje rozwiazanie, jego zycie moze byc szczesliwe, moze odwrocic
          wszysstko co go spotkalo, nauczyc sie innego spojrzeenia na zycie,
          ludzi i na siebie.
          Serdeczne pozdrowienia.


      • canoine Re: Patologiczne dziecinstwo=patologiczne zycie 01.04.10, 08:29
        samo sobie nie wierzę, ale aż muszę się z Tobą zgodzić :]
    • azx Re: Patologiczne dziecinstwo=patologiczne zycie 29.03.10, 23:55
      To jest dobry punkt wyjścia do wkurwienia się i pokazania losowi wała. w sumie
      jest jak piszesz, wielu jest w takiej sytuacji.
    • canoine Re: Patologiczne dziecinstwo=patologiczne zycie 01.04.10, 08:25
      Jest także wiele dwudziestoparolatków, którzy wyrośli w dość toksycznej
      rodzinie, ale jednak szukali i szukają swojej drogi, zmieniają, próbują, nie
      zgadzają się na to, by środowisko i okoliczności, w jakich przyszło im żyć za
      dzieciaka determinowały całą resztę bez mrugnięcia okiem. Którzy szukają aż
      znajdują pracę, i to bez znajomości, których nie posiadają. Która to praca
      umożliwia w końcu wynajęcie kąta i wyprowadzenie się. Rozpoczęcie budowania
      własnego życia.
      Bo i można usiąść i wygłosić litanię nawet całą podobnej treści do Twojego
      postu. Swego czasu też mi się to zdarzało. Ale potem odkryłam, że można się też
      na to nie zgodzić. I zacząć zmieniać. Bo to już nie rodzice, nie dom, nie
      okoliczności, nie trudne dzieciństwo, ale TY sam jesteś odpowiedzialny teraz za
      to jak wygląda Twoje życie. I nawet jeśli 'do szkoły miałeś pod górkę', znaczy
      to jedynie, że masz może nieco większą robotę do odwalenia niż przeciętnie. Ale
      tak czy inaczej - sama się owa robota nie odwali.

      Pozdrawiam.
      • ichnia Re: Patologiczne dziecinstwo=patologiczne zycie 01.04.10, 08:48
        canoine napisała:
        > Bo to już nie rodzice, nie dom, nie
        > okoliczności, nie trudne dzieciństwo, ale TY sam jesteś odpowiedzialny teraz za
        > to jak wygląda Twoje życie. I nawet jeśli 'do szkoły miałeś pod górkę', znaczy
        > to jedynie, że masz może nieco większą robotę do odwalenia niż przeciętnie. Ale
        > tak czy inaczej - sama się owa robota nie odwali.
        >
        Brawo
Pełna wersja