depresja

23.02.04, 16:12
Może to głupie pytanie, ale właściwie skąd sie bierze depresja?
Od kilku miesięcy nie wiem co sie ze mna dzieje. Po prostu jest mi źle, nie
mam na nic siły... mam straszne wahania nastrojów i pomału już tego nie
wytrzymuje. Wróciły także myśli samobójcze... nikt mnie nie rozumie, wszyscy
pytaja czy coś sie stało, namawiają zebym sie przed kims wygadała, ale ja
naprawde nie wiem o co w tym chodzi... 2 lata temu próbowałam sie zabić,
później mialam głęboką depresje, jednak ukrywałam moje uczucia i to co się
działo w mojej głowie... tylko raz rozmawiałam z psychiatrą(jak byłam w
szpitalu), leki brałam kilka dni, bo moja mama doszła do wniosku, że jest
dobrze i ich nie potrzebuje... teraz wiem, że popełniłam błąd odstawiając
je... ale czy to możliwe, żeby depresja tak długo sie ciągnęła? od tamtej
pory juz nigdy nie byłam taką wesołą osobą jak kiedyś... nie potrafie sie z
niczego cieszyć...
ostatnio zaczęłam mówić mojej mamie, że już nie mam siły... nie moge jej
powiedziec o tym, ze nie chce żyć, bo ona ma wystarczajaco duzo innych
problemów... zreszta ona uważa, że najpierw musze zdać mature(jestem w 4
klasie lo) a dopiero pozniej myslec o swoim zdrowiu... ale ja wiem, że nie
wytrzymam do maja... prosze, pomóżcie mi... nie wiem co robić...
    • abdon Re: depresja 23.02.04, 17:35
      pustynniczka napisała:
      leki brałam kilka dni, bo moja mama doszła do wniosku, że jest
      > dobrze i ich nie potrzebuje... teraz wiem, że popełniłam błąd odstawiając
      > je... ale czy to możliwe, żeby depresja tak długo sie ciągnęła?

      Możliwe. Odstawienie leków jest błędem. Staraj się wytłumaczć to Mamie, bo może
      skończyć się tym, że nie zdasz matury.

      abdon
    • empeka Re: depresja 23.02.04, 17:45
      Rozumiem, że leki odstawiłaś dwa lata temu.
      Teraz masz niepokojące objawy i maturę przed sobą.
      Wiem, że zdanie jej wydaje Ci się najważniejsze, a skoro tak to pędź do lekarza (chyba
      prywatnie, inaczej za długo przyjdzie czekać) po odpowiednią kurację.
      Może tak nie być, ale może też okazać się, że depresja nabierze tempa w miarę zbliżania się
      matury. Bądź przewidująca i niech lekarz rozstrzygnie jak postąpić.

      Z informowaniem mamy zrobisz jak zechcesz, ale pamiętaj, że ona na pewno woli najgorsze
      zmartwienia zewnętrzne od Twojej depresji czy myśli samobójczych.

      Powodzenia
      Marta
    • morgana_le_fay Re: depresja 23.02.04, 21:33
      Posłuchaj Pustynniczko, to, że powinnaś się leczyć i to teraz, już, a nie
      czekać do matury jest dla mnie oczywiste. Być może, będąc na Twoim miejscu też
      miałabym wątpliwości. To twoje życie, twoja rzeczywistość, więc znasz ją od
      wewnątrz. Jesteś z nią w jakiś sposób oswojona, musisz jednak wiedzieć, że
      choć dzień po dniu jakoś sobie radzisz, może stać się tak, że niezauważalnie
      problemy zaczną cię pochłaniać. Właśnie dlatego im wcześniesz zaczniesz
      terapię tym lepiej. Między innymi ze względu na maturę. Jeśli miałabyś
      wybierać, ćzy zdać ją celująco, czy ledwo dostatecznie, to co byś wybrała?
      Postaraj się potraktować terapię, jako dodatkowe fakultety. Te akurat będą
      takie trochę nietypowe. Powiedzmy: korepetycje z życia. Teraz jest najlepszy
      czas żeby je rozpocząć. Na maturze świat się nie kończy. Tym bardziej
      edukacja. Te korepetycje zaowocują jeszcze przy niejednym egzaminie.
      Po lekturze twojego listu, równie niepokojąca jak twój obecny stan jest w moim
      odczuciu postawa twojej mamy. Najwyraźniej próbuje ona wyprzeć ze świadomości
      to, że masz aż tak poważne problemy. Przez zaprzeczenie potrzeby brania leków,
      trzymanie się kurczowo tematu matury jako priorytetu, próbuje wytworzyć wokół
      was obu fikcyjną sytuację, która nosiłaby znamiona klarowności. W tej sytuacji
      byłabyś nadal jej małą dziewczynką z warkoczami, a ona byłaby władna zapanować
      w pełni nad waszym wspólnym światem i ustrzec cię przed każdym
      niebezpieczeństwem. Paradoks polega na tym, że Mama myśli, że dobrze robi
      bagatelizując twoją chorobę. Stosując niejako myślenie magiczne, podświadomie
      sądzi, że zaczaruje problem, jeśli go nie dopuści. Być może odważne stanięcie
      twarzą w twarz z problemem twojej choroby, jest dla niej tak trudne, że nie
      dasz rady sama jej tego uświadomić. Dlatego tym bardziej lekarz jest
      konieczny. Jestem o tym przekonana. To, że trzeba to zrobić jak najszybciej
      pociąga za sobą niewątpliwy problem finansowy. Jak tu już wspomniano będziesz
      skazana na wizyty prywatne. Czy mama da ci pieniądze? Wierzę, że choć w tym
      względzie potrafisz ją przekonać.
      Życzę, ci jak najszybszego dżwignięcia się spod tej wstrętnej kłody jaką jest
      depresja. Jestem pewna, że podołasz, a terapia ci w tym pomoże. Odzywaj
      się. Będę trzymać za ciebie kciuki w czasie matur. Pozdrawiam. MorgleF.
      • pustynniczka Re: depresja 24.02.04, 16:58
        dziekuje za tyle słów... wiesz, dla mnie w tej chwili matura nie jest
        najważniejsza. ja chce po prostu normalnie żyć. czasami myślę ile już
        straciłam, a wtedy cała przyszłość staje sie bez sensu... miałam tyle przed
        sobą, byłam wzorową uczennicą... zgubiłam się w tym zwariowanym świecie.
        jeszcze kiedys szukałam pomocy, ale zostalam boleśnie odepchnieta. i nie mialam
        sily nikomu po raz kolejny wyznać, ze sama sobie nie radzę... nie potrafie juz
        otworzyc sie przed drugim czlowiekiem. chcialabym, zeby ktos mi pomógl... a z
        drugiej strony boje sie. boje sie, ze nie bede umiala tej pomocy przyjąć. pojde
        do lekarza i co mu powiem? przeciez ja tylko umiem udawać, że wszystko jest w
        porządku...
        może znasz jakiegos dobrego psychiatre(bądz psychologa) z okol. Torunia albo
        Gdańska? koszty nie graja wiekszej roli.
        • morgana_le_fay Re: depresja 25.02.04, 11:02
          Masz całkowitą rację w tym, co napisałaś. Matura nie jest w tej chwili
          najważniejsza. Nie jest nie ważna, ale najważniejsze jest w tej chwili twoje
          zdrowie. Zdasz maturę, świetnie. Nie uda ci się, zdasz śpiewająco w następnym
          terminie, a przez ten czas zyskasz coś nie do przecenienia. Psychiczną
          równowagę, która zaprocentuje jeszcze nie raz w bardzo wielu okolicznościach.
          Jeżeli chodzi o trudności w otwarciu się na drugiego człowieka, to jest to
          niemały problem. To niewątpliwie utrudniłoby pracę twojemu terapeucie.
          Utrudniłoby, o ile nie uciekłabyś się do pewnego fortelu. Spróbuj spisać na
          kartce wszystko, co cię trapi, opisać jak się czujesz, łącznie, a nawet przede
          wszystkim z opisem swoich trudności w przyznawaniu się do słabości. To nie ma
          być list do kogoś, tylko do smej siebie. To wszystko daj psychologowi. Ułatwi
          to wam wspólne zmierzenie się z twoim problemem i NA PEWNO nie wywoła
          zdziwienia z jego strony. Mam nadzieję, ponadto, że trafisz na osobę, ktora
          ułatwi ci otwarte wyznanie swoich lęków i problemów. Koniecznie opisz mu
          stosunki panujące w domu. Prawdopodobny perfekcjoniżm twojej mamy, który
          najwyraźniej odziedziczyłaś, a jest on czymś, co chyba bardzo cię uwiera.
          Pocieszę, cię, że my perfekcjonistki i "wzorowe uczennice", być może
          niewspółmiernie ciężko pracujemy, ale zwykle coś nam w życiu wychodzi. Tego ci
          życzę.
    • yagayo Re: depresja 24.02.04, 22:38
      wiem jak to jest z ta cholerna depresja. Nigdy nie wiadomo kiedy cie dopadnie i
      jak zareagujesz. Od pół roku przezywam wahania nastrojów, raz jestem
      szczęsliwa, raz smutna i porzygnebiona. Bywa ze nie wychodze miesiac z domu, a
      w nastepnym wogole mnie w domu nie ma i szaleje ze znajomymi. Ale mowie ci to
      wszystko da sie przezyc, trzeba brac zycie takie jakim jest i wierzyc ze wkoncu
      przyjda te lepsze dni. BO PRZYJDĄ !!! Próbowałam popełnić samobojstwo i wierz
      mi to byłby najgorszy krok w moim życiu, gdybym to zrobiła nie spotkałabym
      miesiąc pozniej milosci mojego zycia. Trzeba wierzyc ze bedzie lepiej !! Jeżeli
      chcesz podaj mi swoją datę urodzenia, najlepiej z godzina i miejscem urodzenia,
      sprobuje coś pomóc. Pozdrawiam
Pełna wersja