Jak myślę o wizycie u psychiatry...

24.02.04, 22:33
albo o pobycie na Nerwicach, to mam ochotę rzucac granatem.
Czy taki powinien byc efekt terapii. czy to terapeuci nie zasługuja na swa
nazwę? .
BTW, ucze sie francuskiego.
    • extra22 Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 25.02.04, 12:11
      ...a tak w ogóle to o co Ci chodzi? opisz bardziej dokładnie, bo albo mam
      kłopot ze zrozumieniem, albo pisałaś "pod wpływem silnego wzburzenia"
      • kochanica.francuza Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 25.02.04, 20:54
        extra22 napisał:

        > ...a tak w ogóle to o co Ci chodzi? opisz bardziej dokładnie, bo albo mam
        > kłopot ze zrozumieniem, albo pisałaś "pod wpływem silnego wzburzenia"
        To w takim razie to wzburzenie utrzymuje sie od czasów terapii...
        chyba nie taki miał być jej efekt...
        • extra22 Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 26.02.04, 13:38
          Niestety psychoterapia jest procesem, który może powodować wzburzenie, jako że
          docieranie do przyczyn nie jest ani łatwe, ani przyjemne. Jeśli chodzi o
          psychoterapeutów, to wybierz takiego, który ma licencję, masz prawo zarządać,
          żeby Ci pokazał, że posiada taki dokument. Pozdrawiam.
          • kochanica.francuza Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 27.02.04, 17:58
            extra22 napisał:

            > Niestety psychoterapia jest procesem, który może powodować wzburzenie, jako
            że
            > docieranie do przyczyn nie jest ani łatwe, ani przyjemne. Jeśli chodzi o
            > psychoterapeutów, to wybierz takiego, który ma licencję, masz prawo zarządać,
            > żeby Ci pokazał, że posiada taki dokument. Pozdrawiam.

            Moje wzburzenie powoduje to, jak mnie/nas tam traktowano.
            • extra22 Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 28.02.04, 11:46
              Kochana kochanico... napisałam Ci przecież, że trzeba wybrać dobrego lekarza i
              psychoterapeutę, a oni być może uchronią Cię przed kolejnym pobytem na Nerwicach
              (jak to ładnie napisałaś). I nie rzucaj w nich granatem, bo mnie uratowali
              życie!!! dobrych psychiatrów jest wielu, najlepiej szukać w zwykłych,
              państwowych poradniach zdrowia psychicznego i spytać wprost pielęgniarek,
              którego by poleciły! a jeśli chodzi o szpitale, to też wiem coś o tym i wiem,
              jak wiele zależy od ordynatora Oddziału, bo niektórzy nie dopuszczają do
              traktowania pacjentów jak... nie mogę znaleźć określenia, a niektórzy mają
              swoich pacjentów głęboko w d...
    • morgana_le_fay Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 25.02.04, 12:43
      Bardzo przyjemnie jest usłyszeć, że kochanica.francuza uczy się francuskiego.
      Będzie to niewątpliwie stanowić milowy krok ku dobrym wzajemnym relacjom.
      Zyczę dużo szczęścia, zdrowia i wszelkiej pomyślności.
      • kochanica.francuza Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 25.02.04, 20:54
        morgana_le_fay napisała:

        > Bardzo przyjemnie jest usłyszeć, że kochanica.francuza uczy się
        francuskiego.
        > Będzie to niewątpliwie stanowić milowy krok ku dobrym wzajemnym relacjom.
        polsko-francuskim
        > Zyczę dużo szczęścia, zdrowia i wszelkiej pomyślności.
        A dziękuje.
        >
    • abdon Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 25.02.04, 21:04
      kochanica.francuza napisała
      bo po pobycie na Nerwicach, to mam ochotę rzucac granatem

      Kup sobie granat u ruskich na bazarze i ulżyj sobie, byleś kogoś nie trafiła
      bo będą Cie leczyć w szpitalu ale więziennym.
      • kochanica.francuza Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 27.02.04, 17:57
        abdon napisał:

        > kochanica.francuza napisała
        > bo po pobycie na Nerwicach, to mam ochotę rzucac granatem
        >
        > Kup sobie granat u ruskich na bazarze i ulżyj sobie, byleś kogoś nie trafiła
        > bo będą Cie leczyć w szpitalu ale więziennym.

        Uściślam: Mam ochote rzucac granatem w psychiatrów i Klinike Nerwic.
        A co do utrzymywania się emocji, to cos za długo, na Nerwicach byłam ze trzy
        lata temu...
        • abdon Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 27.02.04, 22:12
          kochanica.francuza napisała
          > Uściślam: Mam ochote rzucac granatem w psychiatrów i Klinike Nerwic.

          No to bez armaty się nie obejdzie.

          abdon
    • planasana Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 28.02.04, 10:46
      Bylas na Oddziale Nerwicowym ?
      • kochanica.francuza Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 02.03.04, 12:19
        planasana napisała:

        > Bylas na Oddziale Nerwicowym ?
        Byłam na Oddziale Nerwic na Sobieskiego w Warszawie i na Oddziale Depresji w
        Gnieźnie.
    • morgana_le_fay Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 29.02.04, 12:57
      Jak tam Kochanico? Ca-va?

      (ogonek pod "c" dorysowałam specjalnie dla ciebie ołówkiem na monitorze.)
      Pozdrawiam.
      • kochanica.francuza Re: Jak myślę o wizycie u psychiatry... 02.03.04, 12:19
        morgana_le_fay napisała:

        > Jak tam Kochanico? Ca-va?
        >
        > (ogonek pod "c" dorysowałam specjalnie dla ciebie ołówkiem na monitorze.)
        > Pozdrawiam.
        Ca va. Brakuje mi Francji.
Pełna wersja