ANOREKSJAbulimiaSZKOLA i depresja !!!

29.02.04, 08:15
JA mam juz dość życia nikt mnie nie rozumie wszyscy sa moimi wrogami ...
Kazdy moj krok jest oceniany (zawsze zle) wkoncu sie zalamalam ... Moja
rodzinka zawsze ma co do mnie (nigdy milego) nie mam przyjaciol ...
    • kiniusiowy Re: ANOREKSJAbulimiaSZKOLA i depresja !!! 29.02.04, 08:22
      ZACZYNAM myslec o smierci ...
      A rozpoczelo sie moje cierpienie od szkoly, w ktorej zaczelo sie wszystko
      walic ...Potem nadwaga (ktora zgobilam podczas codzinnych wymiotow) Potem te
      spojzenia (krewnych) i rozmowy za moimi plecami ... Kiedys moja matka
      powiedzialam ze mnie nie nawidzi i ze jestem beznadziejna itd a ja wtedy stalam
      na schodach i wszystko slyszlam ... O tym ze mam bulimie nikt nie wie nawet moj
      pies ... Co mam zrobic poddac sie i odebrac sobie zycia ... Czy szukac pomocy
      ale w domu jej nie znajde ... bo kiedy rodzice widza ze cos nie gara ze z nimi
      nie rozmawiam, nie jem, cigle jestem przygnebiona i nerwowa ... i nic nie robia
      tylko mnie wyzywaja ze jestm glupia ... Co dalje nie potrafie normalnie
      funkcjonowac nawet sie juz nie ucze bo nie potrafie sie skupic ...
      • carlabruni Re: ANOREKSJAbulimiaSZKOLA i depresja !!! 29.02.04, 10:08
        KINIUSIOWY TRZYMAJ SIĘ I SIE NIE ZAŁAMÓJ. MOŻE Z RODZICAMI NIE DOGADUJESZ SIE
        NAJLEPIEJ, ALE TO JEST MOŻE Z TEGO POWODU, ŻE ONI TERZ NIE WIEDZĄ CO Z TOBĄ
        JEST. LUDZIE NIESTETY TAK MAŁO WIEDZĄ O DEPRESJI. NIE PODDAWJ SIĘ. GŁĘBOKO
        WIERZE, ŻE WYJDZIESZ Z TEGO DOŁKA I SPOTKASZ OSOBE, KTÓRA CIĘ B. MOCNO POKOCHA.
        POZDRAWIAM.
      • morgana_le_fay Re: ANOREKSJAbulimiaSZKOLA i depresja !!! 29.02.04, 21:56
        Kiniusiowy, dobrze zrobiłaś, że napisałaś. Opowiedziałaś o sobie sporo,
        napisałaś, że szkoła, że nadwaga, że problemy z rodzicami. Dobrze by było,
        żebyś napisała trochę więcej. Na przykład ile masz lat, na czym polegają twoje
        szkolne problemy, czy zaczęły się właśnie od problemów z nauką, nieobecności,
        czy są to również np. problemy natury towarzyskiej. Inaczej bowiem można coś
        doradzić komuś, kto ma lat 14, a problemy zaczęły się kilka miesięcy temu, a
        inaczej osobie o kilka lat starszej. Stosunki z rodzicami też mogą się różnie
        układać w zależności od tych czynników.
        Z tego, co napisałaś wynika, że zamknęłaś się w sobie. Ze na pewno między Tobą
        a rodzicami jest jakiś konflikt. Nie musi to od razu oznaczać depresji. Na
        pewno jednak dobrze nie jest. Na początek poradzę ci, żebyś opowiedziała
        wszystko dokładnie...... swojemu psu. Nie śmiej się ze mnie. Ja zawsze od
        tego zaczynam. Później będzie ci łatwiej poukładać sobie wszystko i dodać co
        nieco do tego, co już napisałaś. Chociaż pewnie jestem w wieku bardziej
        zbliżonym do wieku twoich rodziców, niż twojego, obiecuję, że nie będę ci
        niczego klarować na siłę, wtłaczać ani cię oceniać. To co? Umowa stoi? No to
        do roboty. Czekam na następny list. Pozdrawiam Cię serdecznie.
        MorgleF
        • kiniusiowy Re: ANOREKSJAbulimiaSZKOLA i depresja !!! 01.03.04, 15:22
          Wiem ze to doskonaly pomysl i przyznam sie ze to tylko z psem i swinka gadam bo
          do rodzicow sie nie odzywam .... nie wiem moze powiennam sie jakos leczyc ale
          jak z nimi zaczynam rozmowe to zawsze konczy sie klutnia ...
          Wzasadzie zaczelo sie od szkoly i braku znajmonych (tzn nie mam przyjzciol)
          potem ze nie wychodzilo mi w szkole zaczelam sie nia mniej przejmowac a ze mi
          ocenki spadly to postanowilam sie odchudzac (zeby chodz jedna rzecz mi sie
          udawala i tak tylam i chudla ) pewnego dnia placzac na lozku po zjedzeniu
          poszlam do lazienki i tak sie zaczelo ....
          Zaczelam sie interesowac odchudzaniem obsesyjna znam 1000 diet tabele
          kaloryczne na pamiec (jednak nie potrafie jesc a nie zawsze udaje mi sie
          wszystko zwrocic ... wiec stoje w miejscu z waga) wiem co moze zrobic z
          czlowiekiem bulimia wiec nie robie tego codziennia, zazywam witaminy i pije
          duzo wody .... ale to i tak powoduje szkody (zeby mi sie psuja)

          ps bardzo dziekuje wszystkim z odp piszcie dalej moze to mnie jakos
          podbuduje
          • morgana_le_fay kiniusiowy... 02.03.04, 11:04
            Napisałam do ciebie przed chwilą długi list, ale pech chciał, że komputer
            gdzieś go zjadł. List zniknął. Postaram sie go odtworzyć.

            Z tego co piszesz jasno dla mnie wynika, że podstawowym problemem jest w twoim
            wypadku problem niedopasowania do grupy. Można długo wmawiac sobie, że ludzie
            w szkole nic a nic cię nie obchodzą, że to oni nie pasuja, a nie ty, niemniej
            jednak, nawet jeśli to prawda, to każdemu z nas potrzebna jest akceptacja,
            szczególnie tam, gdzie spędza lwia częsć swojego życia.

            Rodzice skłonni sa przeważnie twierdzić, że problemy ich dziecka to wynik
            czasowej zmiany w jego wnętrzu, że to trudny wiek i że to minie jak młodzieńczy
            trądzik. Prawda jest jednak nieco odmienna, tak jak nie każdy tradzik mija,
            tak samo jeśli nie odnajdzie się i nie uleczy prawdziwych powodów "trudnego
            wieku" jego skutki mogą byc trwalsze niż byśmy tego chcieli.

            Dorośli powiedza: stała się krnąbrna, leniwa, nic jej nie interesuje.
            Wszystkiemu winne jest to, że nie myśli o szkole, tylko o niebieskich
            migdałach, a wogóle to pewnie się "głupio" zakochała i jak jej przejdzie to
            wszystko wróci do normy. Nie potrafią odnależć prawdziwej przyczyny, dlatego
            widzą to, co powierzchownie widać.

            Ona widzi to przez zupełnie odwrotny pryzmat. Przez pewnego rodzaju szkło
            powiekszajace. Nikt mnie nie lubi, bo jestem za gruba, bo mam krzywe nogi, bo
            gdybym tylko schudła, zapuściła włosy, miała fajniejsze ciuchy, moja zła passa
            by się odwróciła.

            A ona nie stałaby się krnąbrna, gdyby czuła sie w swoim srodowisku jak u
            siebie, nie leniłaby się gdyby widziała efekty swoich starań, interesowałoby ją
            wiele, gdyby miała z kim swoje zainteresowania podzielić. Myśli o niebieskich
            migdałach, bo kiedy rzeczywistośc staje sie nieznośna, to ucieka się w obłoki.
            Gdyby nie była w jakiś sposób odsunięta od towarzystwa, gdyby dobrze sie czuła
            wśród "swoich", miała przyjaciół, to czy ważyłaby 40 czy 70 kilo, chłopaki
            ustawialiby się do niej w kolejce i mogłaby mieć pryszcza na środku nosa, a i
            tak nikt by tego nie zauwazył. Nawet z krzywymi nogami i łysa emanowałaby
            takim pięknem, takim magnetyzmem, że mogłaby wszystko.

            Kiniusiowy, mam dla ciebie propozycję. Tylko nie najeż sie na mnie od razu.
            Wysłychaj spokojnie. Spróbuj poprosić o pomoc rodziców. Pomimo wszystko.
            Przygotuj sie do tej rozmowy, żeby nerwy znowu nie puściły, a emocje nie
            zerwały się ze smyczy, łyknij sobie na godzinkę wcześniej łyżeczkę nerwosolu,
            porządnie pomyśl o czym chcesz powiedzieć. Będziesz chciała poszukać
            psychologa. Szukanie rozwiązania na własną rękę w tej sytuacji to jak szukanie
            wyjścia z ciemnej piwnicy. Zapal sobie światło.

            Rodzice mogą sie zgodzić od razu, a mogą pomyślec, że to fanaberie, że oni tez
            przez takie rzeczy przechodzili, i obeszło sie bez fachowej pomocy i to nawet
            może byc prawda, tyle, że teraz mamy trochę inne czasy. Obecnie wymagania
            stawiane młodym ludziom są większe niż kiedyś i nie ma zbyt wiele czasu na
            folgowanie sobie. Poza tym nie warto po prostu cierpiec, jeśli w dośc prosty
            sposób można sobie pomóc. Pamiętaj, że rodzice zachowują się tak, a nie
            inaczej być może dlatego, że czują się bezradni. Tego się wstydzą i nie
            przyznają sie do tego nawet sami przed sobą. Nie próbuj udowadniać im tego na
            siłę. Nikt nie lubi, kiedy ktoś inny odkrywa jego wstydliwe tajemnice. Może
            to wywołac niepotrzebną dodatkową agresję.

            Mam nadzieję, że się uda, gdyby jednak stało sie inaczej próbuj sama, zgłoś się
            do poradni rejonowej, ewentualnie poproś o pomoc szkolnego pedagoga lub
            wychowawcę. Różnie to z nimi bywa, ale pamiętaj, że taka pomoc, to ich
            obowiązek i masz prawo o nią prosić. Niech skierują cię do specjalisty.

            Chcę, żebyś zapamiętała jeszcze jedno. Wszystko mija. Nawet jeśli narobiłaś
            już sobie różnych zaległości, nie ma dla ciebie w tej chwili takich rzeczy,
            które nie byłyby do naprawienia. Szkoła, środowisko, to są rzeczy, które też
            się zmieniają. Człowiek uczy się całe życie. Ma obowiązek obserwować innych
            ludzi i wyciągać wnioski ze swoich obserwacji, bo tylko w ten sposób się
            kształtuje i dojrzewa. I ty też to potrafisz, a przy niewielkiej fachowej
            pomocy masz szansę stać się mistrzynią świata.

            Tego ci życzę. Napisz jak ci idzie. Pozdrawiam cię goraco

            morgana
          • smail Re: ANOREKSJAbulimiaSZKOLA i depresja !!! 02.03.04, 20:28
            siemka
            nie lam sie laska masz po co zyc pokaz rodzica ze cie stac na wiele i to nie
            tak jak oni chca tylko tak jak ty chcesz
            ja juz mam dosc stanow depresyjnych co jakis czas mnie mama w nie wpedzala od
            XXXXXXX lat nie slyszalem od niej dobrego slowa tylko zawsze zle zawsze mozna
            lepiej tera to co ona mowi po mnie splywa zyje na wlasny rozumek rachunek moze
            i to nie jest najlepsze rozwiazanie na zycie ale jest moje wlasne dzieki
            ktoremu moje zycie mnie smieszy cieszy zyje tak jak chcei tylko to sie liczy
            nawet tera mam te poryte stany ale jakos sobie radze twoim problemem jest to ze
            nie masz przyjacol a moim to ze im nie mowie tego co w domu przezywam :(
            ale jakos sobie radze cisne to wo sobie ale lepsze to niz dziwne spojrzenie
            nawet najlepszy przyjaciel tego nie wylapie jak nie przezyl tego co i ja
            pozdrawiam
Pełna wersja