Dodaj do ulubionych

po spotkani z Panią psycholog...

21.05.10, 07:48
dwa dni temu byłam na wizycie "zapoznawczej" u Pani psycholog co ma się mną
zajmować... wczoraj zaczął dopadać mnie po tej wizycie dół z przerwami ale
jednak... Była to wizyta na NFZ a więc czas okrojony. Pani zadawała pytania,
coś tam notowała, przerywała mi moje wypowiedzi i takie nie dokończone
oceniała (choć mówiła że to spostrzeżenia)generalnie podsumowując moje
wypowiedzi wychodziło że nie łapała całkiem o co mi chodzi (pewnie przez to że
przerywała i się spieszyła) ja to próbowałam prostować ale ona gnała dalej...
2-3 razy rzuciła tekst o jakiejś niedojrzałości (choć jak mówiła to nie ocena
bo to wyjdzie później) owszem ma racje dziś czuję się dojrzalsza niż dwa lata
temu ale może gdyby wysłuchała mnie do końca i dała powiedzieć czym pewne
rzeczy były powodowane to by to zrozumiała a nie tylko fakty i fakty...
generalnie po tej wizycie wróciły jakieś chore myśli i trochę nawet lęki...
jak po wizycie szłam ulicą i opadła adrenalina to poczułam się nie zrozumiana
przez babeczkę, poczułam się jak rozhisteryzowana gówniara... na przyszłą
wizytę mam przyjść i powiedzieć jej czego od niej jako psychologa oczekuję...
mam nadzieję że kolejne wizyty będą lepsze bo póki co to lepiej się czułam nim
ją spotkałam...
Obserwuj wątek
      • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 09:47
        na szczęście za niedługo idę na kontrolę do psychiatry, chyba jej powiem że
        tamta Pani bardziej mi zaszkodziła niż pomogła... a tej psycholog dan jeszcze
        szansę ponieważ musi mi zrobić badanie które potrzebne jest psychiatrze... jak
        kolejne spotkanie też mnie dobije to chyba wymienię tę Panią na lepszy model...
          • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 11:29
            nie staram się jej przekonać że ze mną wszystko OK :) chodzi o to, że babeczka
            jakaś taka dziwna... irytujące było to,że pyta o coś ja nie skończę odpowiadać,
            a ta przerywa... sądzę, że chyba lepiej dowiedzieć się od pacjenta wszystkiego
            systematycznie niż wszystkiego na raz i to jeszcze w jakimś nieładzie... mam
            nadzieję że to tylko złe pierwsze wrażenie...
            • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 12:42
              jakby chciala wysłuchać wszystkiego co chcesz z siebie wyrzucić na pierwszej
              wizycie to ta wizyta musiałaby trwać rok. Ty raczej nei z tych milczących.
              Ona sobei na razie odhaczyla problemy do rozpracowywania, Ty masz potrzebę
              wypowiedzenia się do końca a to chyba nie o to na tej wizycie chodziło
              btw a ta systematyczność i konieczność poukładania spraw od razu we właściwej
              kolejności i porządku to Cię tak od zawsze trzyma ?
            • ichnia Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 13:09
              martini-7 napisała:
              > nie staram się jej przekonać że ze mną wszystko OK :) chodzi o to, że babeczka
              > jakaś taka dziwna... irytujące było to,że pyta o coś ja nie skończę odpowiadać,
              > a ta przerywa...

              A może to taka "technika" wywiadu? Mniej ważne CO, tylko JAK odpowiadałaś i
              jakie emocje się w Tobie w związku z tym wzbudzały? Nie znam się, tak mi tylko
              przyszło do głowy..
        • halev Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 09:58
          lucyna_n napisała:

          > tępi też bywają uzdolnieni artystycznie
          > od psychologa to ja bym rzetelnej wiedzy oczekiwała a nie artystycznych wizji.

          To była PRZENOŚNIA. A co do terapeutów i ich kompetencji, to wiedza jest bardzo
          ważna, ale najważniejsze jest to, czy sami dobrze przeszli swoją terapię.
          Psycholog który ma nieprzerobione problemy, może naprawdę bardziej zaszkodzić
          niż pomóc. Tu leży największy problem, a nie w tym, ile książek przeczytał albo
          nie przeczytał.
    • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 16:21
      Czy ta wizyta jest u psychologa czy psychoterapeuty ? Jesli to jest
      psychoterapeuta to jaka to jest terapia ? Czy psychodynamiczna, czy
      tez behawioralno-poznawcza czy jeszcze jakas inna.
      Ta wizyta wywolal u Ciebie dol a to oznacza ze spotkalas sie z
      sytuacja z ktora sobie nie radzisz.
      W zyciu tez mozesz spotkac czlowieka ktory nie bardzo slucha co
      mowisz i nie dziala w taki sposob jakbys tego chciala.
      Zastanow sie nad emocjami ktore wywolala to spotkanie. Czy byla to
      zlosc, poczucie zawodu, krzywdy, lek ze ta terapia Ci nie pomoze.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 21:12
        nie mam jeszcze ustalonej terapii... owszem w życiu spotkałam ludzi (nawet
        najbliższych) co nie rozumieli mojej wiary w to że świat nie musi być szary i
        zimny, mojej wiary w to że ludzie się zmieniają w to że dobro istnieje oraz nie
        rozumieli moich uczuć, że sama egzystencja to za mało kiedy dusza głoduje...
        wiesz babka mnie zraniła tym że jak opowiedziałam jej że nie lubię konflitów i
        ranienia ludzi i że staram się traktowac ich tak jak chciałabym żeby mnie
        traktowali itp powiedziała że to niedojrzałość... coś w tym jest pewnie ale
        zabolało...
        • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 22.05.10, 01:50
          Spotkalas sie z terapeutka ktora reprezentuje inny swiat i inny
          sposob myslenia niz Twoj. Jej punkt widzenia jest podobny do tych
          ludzi ktorzy nie rozumieja Twojej wiary ze swiat nie musi byc szary
          i zimny, ze ludzie sie zmieniaja ze istnieje dobro ze niezwykle
          istotna sprawa jest rozwoj duchowy.
          Calkowicie zgadzam sie z Twoim sposobem myslenia ale bardzo czesto
          spotykam sie z innym, podobnym do punktu widzenia Twojej terapeutki.
          Musisz zrozumiec ze bedziesz spotykala sie nieustannie z takim
          ludzmi ze ich punkt widzenia jest bardzo powszechny, ze ich swiat
          jest trudny, nie wiele jest w nim milosci, bezinteresownosci i
          duchowosci.
          Nie mozesz pozwolic na to aby tamten swiat mial wplyw na Twoj punkt
          widzenia bo w Twoim przypadku przejecie takiego sposobu myslenia
          moze spowodowac cos co nazywane jest choroba duszy i wywolac gleboka
          depresje a nawet schizofrenie.
          Nie mozna byc przeciwko tym innym sposobom myslenia, czesto zimnym,
          wyrachowanym, obojetnym, wysmiewajacym sie duchowosci, opisujacym ja
          jako zabobon, itp.
          Psychologia rozwojowa czlowieka opisuje wiele poziomow rozwojowych
          czlowieka. Pierwsze trzy to poziomy patologiczne, psychoza,
          borderline i poziom neurotyczny. Tymi problemami zajmuje sie terapia
          psychodynamiczna. Jesli jestes na takiej terapii to nie wiele Ci ona
          pomoze bo Twoje problemy sa inne, chyba ze sa jakies pozostalosci
          w Tobie z tych wczesnych etapow.
          Mysle ze Twoje problemy o wiele lepiej adresowalaby psychologia
          transpersonalna. Wiem ze istnieje w Polsce i ze sie bardzo rozwija
          bo coraz wieksza ilosc ludzi osiaga faze rozwoju rozwoju duchowego.
          Serdeczne pozdrowienia.


          • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 22.05.10, 08:06
            nie wiem jeszcze jaką terapię przypiszą do mojego przypadku ma to być jeśli
            dobrze rozumiem dopiero po badaniu osobowości... ja również nie kwestionuję
            pojmowania świata przez innych ludzi, każdy żyje jak chce ważne jednak żeby nie
            krzywdził innych (choć nie chciałam tego robić i tak się zdarzało) może to
            zabrzmi niedojrzale ale wierzę, że dobro powraca. Nie twierdzę że jestem dobrą
            osobą ale też nigdy nie chciałam być zła... ludzie jacy mnie otaczali to
            realiści, a więc nie mogli mnie rozumieć niestety... problem jest w tym że
            wychowując się wśród nich, czując się nie rozumiana i czasem wyśmiewana za
            "naiwność" nie potrafiłam podejmować decyzji i tym chyba właśnie doprowadziłam
            do swojego stanu. Kiedy przestawałam myśleć o tym czego mi brakuje w życiu w
            poprzednim związku itp. jakoś lekko mi się żyło, niestety po każdym takim
            odcięciu bardziej czy mniej świadomym od nazwijmy to duszy przychodził czas
            smutku i zagubienia. Naprawdę starałam się żyć "normalnie" jak ludzie mnie
            otaczający, nawet łatwo szło ale wewnętrzny krzyk gdy wracał to wracał z
            podwojoną siłą... teraz jestem w szczęśliwym i udanym związku, czuję się
            rozumiana i czuję większą siłę w sobie... niestety lęki nie chcą całkiem odejść,
            pojawiają się mówiąc, "gdyby nie inni nie miała być tego, jesteś słaba, omal nie
            przegrałaś tego szczęścia jakie masz dziś" dopiero dziś kiedy poznałam inne
            życie widzę wyraźniej braki poprzedniego, gdybym tylko wtedy je tak dokładnie
            widziała, gdybym zebrała siłę w sobie i potrafiła odsiać przyzwyczajenie od
            reszty, gdybym miała więcej odwagi.... ech... takich "gdyby" jest wiele, jednak
            wierzę, że to co mam było m pisane i cieszę się... staram się ignorować lęki i
            cieszyć życiem... no i jak zwykle w mojej wypowiedzi pewnie panuje chaos :)
            pozdrawiam
            • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 22.05.10, 16:16
              Wedlug psychologii rozwojowej gdzies na zawansowanym szczeblu
              rozwoju czlowieka pojawia sie przejscie od konformistycznych rol i
              nakazanej moralnosci do uniwersalnych zasad sumienia i tozsamosci.
              Pojawia sie pytanie kim jestem nie wedlug mamy, taty, spoleczenstwa
              lub Biblii, ale zgodnie z moim najglebszym sumieniem.
              To bardzo, bardzo trudne przejscie bo czlowiek musi sam decydowac o
              wartosciach, zmieniac je tak aby mogly byc zgodne z sumieniem.
              Kiedy nie chcesz krzywdzic a konformistyczne podejscie do krzywdy
              juz nie wystarcza Tobie bo jest sprzeczne z sumieniem to mozna nie
              chciec podejmowac decyzji.
              Ludzie zwykle nie rozumieja skad sie bierze takie wachanie u Ciebie
              i moga sie wysmiewac z naiwnosci.
              Ty musisz sama znalesc odpowiedz co jest krzywda a co nie jest
              wedlug Twojego sumienia. W tym psycholog moze Ci nie pomoc albo
              zaoferowac jego wlasne podejscie do sprawy.
              Twoje doswiadczenie z nieudanego zwiazku przynioslo Ci zrozumienie
              ze liczy sie milosc, ze rezygnacja z wlasnego szczescia krzywdzi
              nie tylko Ciebie ale i osobe ktorej nie chcesz skrzywdzic.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 22.05.10, 18:56
                no ale czy to musi tak boleć? nie chce przestawać wierzyć w dobro ani w sens
                szukania go w drugim człowieku, ale wiem, że już dziś bardziej potrafię
                wybierać... dziś też wiem, że to co wówczas wydawało mi się dobrem było nim na
                krótką metę, w dłuższym czasie zakończyłoby się cierpieniem, lub unicestwieniem
                jakiejś części mnie jaki i ludzi wówczas mnie otaczających, dziś widzę, że fakt
                iż to wtedy się zakończyło dało piękne owoce, każdy zaczął sobie układać życie
                :) wiesz nie wiem jakiego jesteś wyznania i czy w ogóle jesteś wierzący ale
                chciałabym wiedzieć dlaczego ludzie tak bardzo zaczęli wierzyć tylko w to co
                mogą dotkną, dlaczego tak wierzą w potęgę umysłu i ludzkości... dlaczego takie
                pojęcia jak dusza czy Bóg są dla nich abstrakcją na poziomie filmów SF....
                • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 03:42
                  Czy jestem wierzacy ? Wierze w Boga ale inaczej, jest to wiara
                  oparta bardziej na moich doswiadczeniach szczytowych. Wierze ze
                  jestem dusza, potrafie juz dostrzec ja w sobie i wierze ze chodzi o
                  jej rozwoj.
                  Nie ma niczego zlego w tym ze czlowiek wierzy tylko w to co moze
                  dotknac, w potege umyslu i ludzkosci. To wszystko sklada sie na jego
                  rozwoj i rozwoj duszy.
                  Umysl chociaz istnieje wewnatrz witalnego ciala to dzieki niemu
                  czlowiek potrafi przekraczac je. Zdolnosc umyslu pozwala wchodzic mu
                  w role innych, a to poszerza swiadomosc i z postawy ego-centrycznej
                  przez socjocentryczna do swiatocentrycznej, umysł splata przeszłosc
                  i przyszlosc i tym samym wznosi się ponad impulsywnosc instynktow
                  ciala.
                  Ken Wilber napisal
                  "Podobnie, kiedy wglądamy głęboko w umysł, w najskrytszą część self,
                  a umysł staje się bardzo cichy i słuchamy bardzo uważnie, w tej
                  nieskończonej Ciszy dusza zaczyna szeptać, a jej głos, miękki niczym
                  puch, niesie nas daleko poza to, co umysł mógł sobie kiedykolwiek
                  wyobrazić, poza wszystko, co rozsądek mógłby uznać, poza wszystko,
                  co logika może znieść. Jej delikatne szepty niosą najlżejsze
                  tchnienia nieskończonej miłości, promyki życia, o którym czas
                  zapomniał, błyski błogości, o której nie wolno wspominać,
                  nieskończone przecięcie, gdzie tajemnice wieczności tchną życie w
                  śmiertelny czas, gdzie cierpienie i ból zapomniały, jak wymawia się
                  ich imiona — to sekretne, ciche przecięcie czasu i bezczasowości,
                  przecięcie zwane duszą."
                  Serdeczne pozdrowienia.

                  Dlaczego ludzie wierza tylko w to co moga dotknac ? Mysle ze
                  wiekszosc ludzi jest na etapie rozwoju
                  • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 12:23
                    musze przyznac ze ty masz duza zdolnosc. potrafisz zlepiac oczywistosci z
                    belkotem i sprzedawac je jako cos odkrywczego, co pomaga i opisuje swiat
                    inaczej. na koniec dodajesz hamerykanski cytat, ktory jest niczym wiecej niz
                    kompletnym belkotem i wychodzi nam mskaiq intelektualista-spirytualista-ojciec
                    swiata.

                    nie odzwyalbym sie, jak zwykle zreszta w twoim wypadku, ale juz nie zdzierzylem
                    tych bzdur. szczegolie ze z nimi trudno rozmawiac. bo trudno sie rozmawia z
                    tezami typu: na jowiszu slychac szepty duzy mskaiqa..

                    zwracam ci uwage jednak: ze nie odnosze sie do ciebie samego, ale do tego co
                    mowisz, na wypadkek, gdbys mi znow chcial zarzucic argumentum ad personam. nie
                    potrafie sie rzeczowiej odniesc ad rem, bo to to co mowisz, to belkot. 'szepty
                    duszy' sa podobnym belkotem, jednak przynajmniej ladnie powiedzianym.


                    mskaiq napisał:

                    > Umysl chociaz istnieje wewnatrz witalnego ciala to dzieki niemu
                    > czlowiek potrafi przekraczac je. Zdolnosc umyslu pozwala wchodzic mu
                    > w role innych, a to poszerza swiadomosc i z postawy ego-centrycznej
                    > przez socjocentryczna do swiatocentrycznej, umysł splata przeszłosc
                    > i przyszlosc i tym samym wznosi się ponad impulsywnosc instynktow
                    > ciala.
                    • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 15:11
                      To ze czegos nie znasz i nie roumiesz to nie znaczy ze tego nie ma.
                      Nic nie jest odkrywczego w tym co pisze. Sprawami rozwoju czlowieka
                      zajmuje sie psychologia rozwojowa. To ze z jej twierdzeniami sie nie
                      zgadzasz to nie znaczy ze to sa bzdury tylko ze nic na tem temat nie
                      wiesz.
                      Jesli chodzi o sprawy rozwoju duchowego to zajmuje sie nia
                      psychologia transpersonalna.
                      Psychologia transpersonalna jest kierunekiem psychologicznym
                      uwazanym za czwarta sile w psychologii obok psychoanalizy,
                      behawioryzmu oraz orientacji humanistycznej.
                      Jesli chodzi o Twoje argumenty to jak zwykle ich nie ma. Co tam ze
                      swiat rozwija psychologie rozwojowa, oczywiscie nie ma pojecia co
                      robi. To nie ma znaczenia ze pojawil sie psychologia transpersolna,
                      wedlug Ciebie to brednia i koniec twoich argumentow.
                      Serdeczne pozdrowienia.




                      • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 16:03
                        nie mask, sa rzeczy, ktorych nie mozna zrozumiec, bo nie maja odniesienia w
                        rzeczywistosci. i daj se spokoj z ucieczka w psychologie transpersonalna.
                        rozumiem, ze to psychologia transpersonalna bada 'szepty duszy', tak? moze
                        wytlumaczysz co to sa 'szepty duszy'.

                        a moze wytlumaczysz co znaczy to:

                        Umysl chociaz istnieje wewnatrz witalnego ciala to dzieki niemu
                        czlowiek potrafi przekraczac je. Zdolnosc umyslu pozwala wchodzic mu
                        w role innych, a to poszerza swiadomosc i z postawy ego-centrycznej
                        przez socjocentryczna do swiatocentrycznej, umysł splata przeszłosc
                        i przyszlosc i tym samym wznosi się ponad impulsywnosc instynktow
                        ciala.


                        co to znaczy mask? oczywitosci, ze umysl to nie cialo i potrafimy sie z innymi
                        porozumiewac? to napisales w pierwszym zdaniu: po prostu ultraodkrywcze.

                        co to jest poszerzeanie swiadomosci? dawaj publikacje. a moze opowiesz mi o
                        postawie 'swiatocentrycznej'? koniecznie dawaj badania na ten temat.

                        ale najbardziej mi sie podoba 'splatanie przyszlosci i przeszlosci'. koniecznie
                        opowiedz mi co to jest to splatanie! szczegolnie mnie interesuje ta przyszlsoc.
                        najwyrazniej ktos z tak wysublimowana dusza ma wglad w to, co sie stanie!
                        opowiadaj mask, czy loterie tez potrafisz wygrac!
                        • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 17:12
                          Wedlug psychologii rozwojowej czlowiek najpierw osiaga postawe ego
                          centryczna. Osoba na tym poziomnie zwykle uwaza ze jesli ktos mysli
                          inaczej to nie ma pojecia o czym mowi.
                          Kiedy czlowiek zaczyna akceptowac postawe socjocentryczna to potrafi
                          sluchac innych ludzi, rozumiec ich punkt widzenia, nie zaprzecza
                          jesli nie ma pojecia o tym co pisza inni. Moze sie nie zgadzac z
                          opiniami innych osob ale wtedy uzywa argumentow, nie probuje
                          wysmiewac czy twirdzic ze ktos nie ma pojecia o czym mowi.
                          Jesli chodzi o psychologie rozwojowa to zajmowali sie nia Kohlberg,
                          Loevinger. Praca Blanchard-Fields oferuje wazna prezentacje ewolucji
                          perspektyw, od egocentrycznej przez wieloraka do integracyjnej.
                          Badania nad liniami rozwojowymi prowadzili prace Michael Commons,
                          Francis Richards, Kurt Fischer, Juan Pascual-Leone, Robert
                          Sternberg, Gisela Labouvie-Vief, Herb Koplowitz, Michael Basseches,
                          Philip Powell, Suzanne Benack, Patricia Arlin, Jan Sinnott i Cheryl
                          Armon, i wielu wiecej.

                          Jesli nie wiesz czym sie zajmuje psychologia transpersonalna to
                          dlaczego piszesz ze zajmuje sie szeptami. To znow ten dziwny sposob
                          wysmiewania sie z czegos o czym nie ma sie pojecia.
                          Jesli chodzi o przyszlosc to kazdy mysli o miej, planuje, czesto te
                          plany oparte sa na doswiadczeniach przeszlosci.
                          To nie chodzi o wygranie na loterii, to znow ten Twoj sposob
                          wysmiewania sie, szukanie latwej wygranej bez argumentow.
                          Jesli nie zgadzasz sie z psychologia rozwojowa czy transpersonalna
                          to przedstaw argumenty. Jesli uda Ci sie im zaprzeczyc to zmienisz
                          bardzo wiele w nauce.
                          Serdeczne pozdrowienia.


                          Serdeczne pozdrowienia.
                          • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 20:07
                            no bardzo pieknie uniknlaes odpowiedzi. ja nie mam zadnych trudnosci z
                            egocentryczna i socjocentryczna, to sa oczywistosci, ktore znajedziesz w kazdym
                            podreczniku psychologii rozwojowej. ja bym sie chcial dowiedziec o tej
                            swiatocentrycznej.

                            mskaiq, ja rozumeim, ze obrazanie mnie to forma obrony i nieodpowiadania na
                            pytania. i wypraszam sobie twoje argumenty ad personam.

                            cytat, ktory przytoczyles zawieral odniesienia do szeptu duszy. ja twierdze ze
                            to bzdura na kolkach. co wiecej, nie napisalem nigdzie, ze tym sie zajmuje
                            psychologia - czytaj ze zrozumieniem.

                            i nie, nie chodzi o wygranie, chodzi o zahamowanie twojego slowotoku, ktorym
                            traktujesz kazdego, kto przychodzi z problemem. slowotoku skladajacego sie, jak
                            juz napisalem, z mieszanki oczywistosci i bzdur.
                            • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 06:00
                              Swiatocentryczna to taka gdzie czlowiek nie identyfikuje sie juz z
                              jakas grupa spoleczna. Nie jest wazne dla niego ze ze jest
                              austalijczykiem, niemcem, polakiem, utozsamia sie z kazdyn krajem w
                              ktorym mieszka i z kazda grupa spoleczna. Moze sie nie zgadzac z
                              opiniami wielu grup spolecznch, ale identyfikuje sie z
                              czlowieczenstwem.

                              Ten cytat opisuje Wilbera doswiadczenia szczytowe. Wyciszenie umyslu
                              jest mozliwe w czasie medytacji ale i to nie jest zawsze potrzebne.
                              Zaawansowani jogini bardzo czesto sa w stanie wywolc to co opisuje
                              Wilber.
                              Serdeczne pozdrowienia.
                              • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 18:16
                                mask, z calym szacunkiem, ani to nic nowego, ani wyjatkowego, odmiana opcji
                                spolecznej.

                                a to wyjasnienie o szczytowaniu wywolalo we mnie duzy usmiech. ale rozumiem, ze
                                o szeptaniu duszy musze pogadac z doswiadczonym joginem.

                                mskaiq napisał:

                                > Swiatocentryczna to taka gdzie czlowiek nie identyfikuje sie juz z
                                > jakas grupa spoleczna. Nie jest wazne dla niego ze ze jest
                                > austalijczykiem, niemcem, polakiem, utozsamia sie z kazdyn krajem w
                                > ktorym mieszka i z kazda grupa spoleczna. Moze sie nie zgadzac z
                                > opiniami wielu grup spolecznch, ale identyfikuje sie z
                                > czlowieczenstwem.
                                >
                                > Ten cytat opisuje Wilbera doswiadczenia szczytowe. Wyciszenie umyslu
                                > jest mozliwe w czasie medytacji ale i to nie jest zawsze potrzebne.
                                > Zaawansowani jogini bardzo czesto sa w stanie wywolc to co opisuje
                                > Wilber.
                                > Serdeczne pozdrowienia.
                                • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 03:17
                                  Przepraszam Martini ze w Twoim watku pojawila sie ta dskusja.

                                  Swiatocentryzm to nie jest opcja spoleczna, to wyzszy rozwoj
                                  swiadomosci ludzkiej. Tak to widzi psychologia rozwojowa.

                                  Jesli chodzi o Twoj usmiech dala.tato dotyczacy doswiadczen
                                  szcztowych to mysle ze bierze sie z brak swiadomosci duszy i braku
                                  doswiaczen szczytowych.
                                  Nie mniej coraz wiecej ludzi ta swiadomosc posiada, najpierw wierzac
                                  w dusze a pozniej doswiadczajac jej poza jakakolwiek watpliwosc.
                                  Odkrycie ze sie jest dusza oznacza zwykle szok, ktory zmienia
                                  podejsciae do zycia, ludzi, wartosci i tworzy wiele problemow
                                  psychologicznych na ktore nie potrafi odpowiedziec zadne z obecnych
                                  podejsc psychologicznych.
                                  Z tego powodu powstala psychologia transpersonalna, jest ona uważana
                                  za czwartą siłę w psychologii obok psychoanalizy, behawioryzmu oraz
                                  orientacji humanistycznej.
                                  Serdeczne pozdrowienia.

                                  `
                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 07:29
                                    nie ma za co przepraszać :)
                                    hmm.. to co pisałeś wcześniej o wierze to coś w tym jest, uważam że wiara to nie
                                    to czego nas nauczono ale to czego dzięki tej nauce udało się nam doświadczyć i
                                    do czego doszliśmy sami, wiarę należy odkrywać... z tego co piszesz wynika że
                                    wiele wiesz o psychologii, powiedz czy uważasz że jest ona wytłumaczeniem na
                                    wszystko?
                                      • ichnia Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 09:15
                                        elzbieta007 napisała:

                                        > Nie ulegaj iluzjom, Martini. A szczególnie - radom Maska. Zamienił ostatnio
                                        > marchewkę i bieganie na psychologię integralną, ale to nadal są księżycowe pora
                                        > dy.

                                        Tak, zgadza się, prosto z księżyca.
                                    • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 09:58
                                      Wiara to cos bardzo niezwyklego. Lens Amstrong, slawny kolarz
                                      opisuje swoja walke z rakiem z ktorym udaje sie w koncu wygrac i
                                      powrocic do kolarstwa. Jako jedna z wygrania z rakiem podaje silna
                                      wiare ze pokona raka. Badania wykazaly ze ludzie ktorzy potrafia
                                      zachowac wiare w obliczu ciezkiej choroby maja wiele razy wieksze
                                      szanse na przezycie.
                                      Jesli chodzi o psychologie to pomaga rozumiec siebie a takze innych
                                      a to jerst bezcenne.
                                      Serdeczne pozdrowienia.
                                      • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 10:15
                                        oj przestan bzdurzyc mask. psychologia nie 'pozwala zrozumiec siebie'.
                                        psychologia jest nauka badajaca funkcje i zachowania czlowieka (zwierzat tez).
                                        co wiecej, w Polsce instytuty psychologii sa niechetne kandydatom, ktorzy 'chca
                                        zrozumiec siebie'.

                                        i cos wydaje mi sie ze doswiadczenia pana, ktory sie nazywa Lance
                                        Armstrong
                                        to znasz z trzeciej reki?
                                      • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 10:35
                                        wiara to coś co każdy z nas ma w mniejszym lub większym stopniu, człowiek już
                                        taki jest że w "coś" musi wierzyć... nie wiem jak było u mnie, nie potrafiłam
                                        bliżej określić o co mi chodzi czego mi brak, lecz czułam to, wierzyłam że musi
                                        się zdarzyć i zdarzyło, nie wiem czy to też temat do bajki czy nie, ale cieszę
                                        się,że mi się udało... nie wiem dlaczego tak się dzieje, że i jedni i drudzy
                                        wierzą a nie zawsze się spełnia... tak czy siak ja jestem wdzięczna za to co
                                        mam...
                                        • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 12:07
                                          Kiedys nie umialem wierzyc, nauczylem sie w ostatnich 15 latach
                                          zycia. Czasem ta wiara byla tylko wiara, zaufaniem w opatrznosc,
                                          zrozumieniem ze nie mam zadnego wplywu na to co sie moze wydarzyc. W
                                          taki sposob pozbylem sie strachu o moje dzieci.
                                          Czasem aby moglo cos sie wydarzyc potrzebowalem wiary ale takze
                                          musialem wykonac wszystko co do mnie nalezalo. Nie moglem niczego
                                          zamiedbac.
                                          Czasem wiara wiaze sie intuicja, niejasnym odczuciem ze to nie jest
                                          to, ze istnieje cos innego, ze trzeba czekac a czasem rozumie sie ze
                                          to cos wymarzonego jest gdzies ze istnieje i ze ono sie pojawi i nie
                                          mozna isc na zaden kompromis bo straci sie cos niezwyklego.
                                          Serdeczne pozdrowienia.
                                          • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 12:23
                                            wiara jest czymś co dojrzewa w nas, piszesz że musiałeś się jej nauczyć, to
                                            prawda, musiałeś się nauczyć ją czuć... owszem Opatrzność jest dla nie łaskawa,
                                            "zesłała" mi to na co czekałam a ja omal tego nie zaprzepaściłam... ale jak sam
                                            piszesz, są rzeczy które w jakiś sposób muszą się wydarzyć, przez to że omal nie
                                            straciłam tego co dostałam bardziej to dziś doceniam, w poprzednim życiu
                                            popadałam w marazm i być może chorobę, obecnie się ona ujawniła i wiem że
                                            pokonam ją bo mam najlepsze z możliwych wsparć
                                            • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 14:28
                                              Musialem najpierw uwierzyc w opatrznosc i to ponad jakakolwiek
                                              watpliwosc, a ja bylem bardzo sceptyczny.
                                              Jesli chodzi o zwiazki to popelnilem wiele bledow. Bylem w dwoch
                                              malzenstwach ktore byly bledem. Chcialem popelnic jeszcze jeden, az
                                              w koncu spotkalem dziewczyne, oboje przyciagalismy sie w niezwykly
                                              sposob. To trwalo dwa dni, pozniej dziewczyna zniknela, nie byla ona
                                              dla mnie ani ja dla niej ale wtedy zrozumialem ze gdzies jest ktos
                                              dla mnie ale musze czekac a takze musze wygrac z tym co los postawil
                                              mi na przeszkodzie.
                                              Serdeczne pozdrowienia.
                                              • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 14:46
                                                hmm.. ciekawe... ważne że potrafiłeś zauważyć że nie pasujecie do siebie i
                                                odejść, to ważne w ten sposób żadne z was nie niszczy się... ja czułam że coś
                                                nie tak ale zabijałam to w sobie mówiąc że to moje fanaberie (i pewnie dlatego
                                                dziś choruję) poza tym na jakiś sposób kochałam tamtego faceta, dziś wiem, że
                                                nie była to miłość co łączy na wieki, że to była miłość wynikająca z szacunku
                                                przywiązania itp. jednak wtedy nie widziałam tego zwłaszcza że często słyszałam
                                                "jaka fajna z was para, idealna" a kiedy uskarżałam się na jakąś samotność w
                                                tłumie, jakąś pustkę słyszałam że takie jest życie... dziś wiem że to nie
                                                prawda, że życie może być piękniejsze... wtedy było zespolenie rozumów ciał ale
                                                dusze nie współgrały ze sobą dziś wszystkie te 3 elementy działają wspólnie u
                                                nas obojga :) może to naiwne i dziecinne ale naprawdę czuję jakby to miało tak
                                                być... podoba mi się Twoja wiara i nastawienie, cieszę się że wierzysz w lepsze
                                                jutro... jak napisałeś o tych małżeństwach i dziewczynie jaką spotkałeś
                                                przypomniała mi się książka Paula Coelho "Brida", czytałeś? jeśli nie to
                                                polecam, tam jest co nieco o przyciąganiu :)
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 16:38
                                                    wspaniałe doznanie prawda? szkoda że znikła ale może się jeszcze kiedyś dane wam
                                                    będzie spotkać... wiesz ludzie średnio wierzą w coś takiego jak więź duchowa,
                                                    często zgodność ciał i umysłów im wystarcza, a to mi się zdaje z czasem może
                                                    przeminąć... sama kiedyś omal nie uległam temu... powiedz mi jak to jest że
                                                    jedni spotykają tych właściwych, inni omal nie popełniają błędu ale udaje się w
                                                    porę spotkać tę właściwą osobę a jeszcze inni popełniają błędy i potem są
                                                    nieszczęśliwi... ktoś kiedyś powiedział że to niesprawiedliwość, może i tak ale
                                                    jak to jest z tym?
                                                  • onemama Ocena i z góry przepraszam tych i owych. 26.05.10, 17:59
                                                    Łojoj. Martini gryzie w kostki, jakaś mała jatka się zrobiła. Mask najpierw
                                                    pisze sobie a muzom, potem wchodzi w polemiki z Martini. Za dużo czytania :P Ale
                                                    Martini - Ty czytaj między wierszami posty Maska - dla mnie, starszej niemal o
                                                    dekadę trącą one sekciastwem i pseudointelktualnością. Przepraszam Mask.
                                                    A przy okazji ile lat ma Mask? 20? 30?
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 08:42
                                                    Nie Martini, nie spotkamy sie, wazna jest wiedza, dzieki niej
                                                    wycofalem sie z czegos co nie mialo sensu.
                                                    Jesli chodzi o bledy to zwykle popelnia sie je bo u kogos nie
                                                    istnieje swiadomosc ktora pozwolalaby uniknac ich.
                                                    Jesli ktos odrzuca duchowosc i uwaza ja na przyklad za sekciarstwo
                                                    to w zwiazku nie szuka duchowego partnerstwa, ktore wedlug mnie jest
                                                    niezwykle istotne.
                                                    Kiedys ktos napisal ze ludzie naprawde chorzy na depresje maja w
                                                    glebokim powazaniu poezje, duchowosc, piekno i tak rzeczywiscie
                                                    jest.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 09:04
                                                    tak właśnie świadomość... czasem brak jej nam ponieważ nie znamy innego życia
                                                    czy też innej opcji, brak nam odwagi czy możliwości na ich poznanie...
                                                    > Kiedys ktos napisal ze ludzie naprawde chorzy na depresje maja w
                                                    > glebokim powazaniu poezje, duchowosc, piekno i tak rzeczywiscie
                                                    > jest.

                                                    to pocieszające znaczy że nie jest ze mną tak źle, albo że ten ktoś nie miał
                                                    racji... nie ważne jak wierzę i wiem że wyzdrowieję i będzie jeszcze piękniej :)
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 12:38
                                                    Brak swiadomosci ogranicza, prowadzi do zaprzeczenia swiadomosci
                                                    innych ludzi, a czesto do braku zrozumienia swiata i agresji
                                                    przeciwko niemu. Jak reagowac na agresje swiata, czy dzialac agresja
                                                    co konczy sie co najmniej wrogoscia czy tez nauczyc sie dzialan
                                                    ktore moglyby taka agresje lagodzic?
                                                    Warto odpowiedziec sobie na to pytanie.
                                                    To opinia osoby z depresja ze takie wartosci takie jak piekno
                                                    duchowosc, sztuka, poezja sa w glebokim powazaniu.
                                                    Dla mnie kiedy takich wartosci brakuje wtedy wlasnie pojawia sie
                                                    depresja. Wartosci niematerialne sa bardzo istotne w zyciu czlowieka
                                                    kiedy zaczyna ich brakiowac pojawija sie problemy.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • elzbieta007 Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 09:07
                                                    > Kiedys ktos napisal ze ludzie naprawde chorzy na depresje maja w
                                                    > glebokim powazaniu poezje, duchowosc, piekno i tak rzeczywiscie
                                                    > jest.

                                                    Skoro to wiesz, to po kiego grzyba piszesz o duchowości na forum dla
                                                    depresyjnych? Jedynie tracisz czas i mącisz w wątku.
                                  • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 09:32
                                    > Swiatocentryzm to nie jest opcja spoleczna, to wyzszy rozwoj
                                    > swiadomosci ludzkiej. Tak to widzi psychologia rozwojowa.

                                    bardzo watpie, ze tak to widzi psychologia rozwojowa. ale niech bedzie, ze to
                                    wyzszy rozwoj swiadomosci ludzkiej. nawet nie chce mis ei pytac kto ustala, ze
                                    to jest wyzszy a nie nizszy poziom rozwoju.

                                    > Jesli chodzi o Twoj usmiech dala.tato dotyczacy doswiadczen
                                    > szcztowych to mysle ze bierze sie z brak swiadomosci duszy i braku
                                    > doswiaczen szczytowych.

                                    sorry mask, ja jestem czlowiekiem, ktory sie zajmuje nauka. i jak ktos mi mowi o
                                    szeptach duszy, to ja chce je zobaczyc, a wlasciwie posluchac ich. bo w
                                    przecwinym wypadku zaczynamy gadac bzdury, ktore sa calkiem nieweryfikowalne. i
                                    wtedy zaczyna sie poezja. i ty masz prawo mowic poezja, jednak nie udawaj, ze to
                                    ma pozory jakiejkolwiek obiektywnosci.

                                    reszty nie bede komentowal, a szczegolnie tego szoku ze 'jest sie dusza'. mam
                                    nadzieje, ze juz sie wydobyles z tego szoku, czego ci serdecznie zycze.

                                    jak dla mnie to koniec wymany.
                                    • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 12:36
                                      > bardzo watpie, ze tak to widzi psychologia rozwojowa. ale niech
                                      > bedzie, ze to wyzszy rozwoj swiadomosci ludzkiej. nawet nie chce
                                      > mis ei pytac kto ustala, ze to jest wyzszy a nie nizszy poziom
                                      > rozwoju.
                                      A czy Ty samemu nie bylbys w stanie ocenic ktory stan swiadomosci
                                      jest wyzszy albo nizszy ? Mysle ze to bardzo proste ktory z tych
                                      trzech stanow egocentyczny, socjocentryczny czy swiatocentryczny
                                      jest na wyzszym albo nizszym poziomie rozwoju.
                                      > sorry mask, ja jestem czlowiekiem, ktory sie zajmuje nauka. i jak
                                      > ktos mi mowi o szeptach duszy, to ja chce je zobaczyc, a wlasciwie
                                      > posluchac ich. bo w
                                      > przecwinym wypadku zaczynamy gadac bzdury, ktore sa calkiem
                                      > nieweryfikowalne. iwtedy zaczyna sie poezja. i ty masz prawo mowic
                                      > poezja, jednak nie udawaj, ze to ma pozory jakiejkolwiek
                                      > obiektywnosci.
                                      Psychologia transpersonalna jest czesci psychologii a zatem i nauki.
                                      Zajmuje sie badaniem obszarów naszego wnętrza, które znajdują się
                                      powyżej sfery rozumowej.
                                      Pojecie duszy, Boga badane przez psychologie transpersonalna. Nie
                                      bardzo rozumiem Twoich zastrzezen do braku podstaw naukowych.
                                      Serdeczne pozdrowienia.




                                    • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 22:00
                                      >sorry mask, ja jestem czlowiekiem, ktory sie zajmuje nauka. i jak ktos >mi mowi o
                                      >szeptach duszy, to ja chce je zobaczyc, a wlasciwie posluchac ich. bo w
                                      >przecwinym wypadku zaczynamy gadac bzdury, ktore sa calkiem >nieweryfikowalne. i
                                      >wtedy zaczyna sie poezja. i ty masz prawo mowic poezja, jednak nie >udawaj, ze to
                                      >ma pozory jakiejkolwiek obiektywnosci.

                                      Wklejam link do filmu pt."inne swiaty" bo w nim tez o dwoch swiatach
                                      racjonalnym i duchowym /psychodelicznym/moze mistycznym .
                                      Ciekawe jest to ,ze z powodu doswiadczen innych stanow swiadomosci czasem
                                      ciekawe konstruktywne rzeczy wychodza naukowcom.
                                      No i ciekawe co o tym mowia w filmie psychiatrzy...

                                      www.youtube.com/watch?v=AQqx5BcrTXo&feature=PlayList&p=21432CC7AA8AD18E&playnext_from=PL&playnext=1&index=111
                                      • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 09:26
                                        To bardzo ciekawy film.
                                        Ludzie na tym filmie sa gdzies na rozwoju animistyczno-szczepowym
                                        ale ile linii rozwojowych sie tam pojwia. Rozwoj duchowy, poznawczy
                                        az do odkryc szokujacych nowoczesna nauke, moralny itp.
                                        Serdeczne pozdrowienia.
                                      • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 09:37
                                        tlenoterapio, nie przyszloby mi do glowy kwestionowac tego, ze ludzie przezywaja
                                        rzeczy, oo ktorych sie filozofom nie snilo. niech sobie przezywaja, co chca i
                                        jak chca. z tego jednak nie nalezy tworzyc kategorii naukowych. bo wiesz, znam
                                        ludzi w Polsce, ktorzy do 6 meisiecy obgryzaja dzieciom paznokcie, bo obcinanie
                                        cos tam robi. duchy, uroki i takie tam, ktore dla nich sa jak najbardziej
                                        prawidziwe i realne. jednak nie przyszloby nam do glowy zakladac czapek
                                        foliowych w obronie przed tymi duchami, co?

                                        • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 23:50
                                          niech sobie przezywaja, co chca i
                                          > jak chca. z tego jednak nie nalezy tworzyc kategorii naukowych.

                                          Tylko pisze ,ze to ciekawe...i jest wiele watkow do przemyslenia.
                                          W tym stosunek naukowcow do zjawisk -paranormalnych /psychodelicznych
                                          /mistycznych /spirytystycznych...
                                          W wielu dziedzinach to co naukowe styka sie -przenika, z tym co juz nauka nie jest.
                                          Czym jest nasza rzeczywistosc .
                                          Czemu w naszej kulturze oddzielajac swiat realny od nierealnego dajemy prym temu
                                          realnemu ,uznajac nizszosc innych kultur gdzie jest inaczej...i takie tam...

                                          >jednak nie przyszloby nam do glowy zakladac czapek
                                          > foliowych w obronie przed tymi duchami, co?

                                          Jezeli przyjmiemy, ze czepkiem ochronnym sa leki psychotropowe ,a duchami chore
                                          mysli w glowie to jak najbardziej .




                                            • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 28.05.10, 01:35

                                              Jednak sam sie wypowiadasz ,ze wszystko co nienaukowe to bzdura .

                                              Stoisz na straży , oddzielajac to co obiektywne , naukowe i realne od tego co
                                              nie ma odniesienia do rzeczywistosci czyli tego co nierealne, w sposob
                                              kategoryczny jak psychiatra ,ktory jest pewien grnicy miedzy tym co normalne a
                                              nienormalne.


                                              Ps.





                                                • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 31.05.10, 00:31
                                                  Wiem wiem ,ze Masqa siciagales na ziemie .
                                                  Ale jak wiesz co obiektywne i nieobiektywne i jestes pewien ,ze istnieje
                                                  obiektywna rzeczywistosc ,to tradycynie wklejam link gdzie Peter Russell stawia
                                                  inne zalozenia .
                                                  A to tak dla ciekawosci jak ktos lubi inne punkty widzenia.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 31.05.10, 12:31
                                                    Nie mysle Tlenoterapio ze ktos mnie sciagnal na ziemie, bo na niej
                                                    zyje, nie zmienil rowniez mojego punktu widzenia.
                                                    Bylem i jestem mistykiem, ale nie bylem rowniez przeciwko religiom
                                                    egzoterycznym opartym na micie bo uwazam ze kazdy ma prawo do swoich
                                                    wierzen.
                                                    Bylem i jestem zwolennikiem religii ezoterecznych. Moja wiara opiera
                                                    sie na moich doswiadczeniach szczytowych. Nie przyjmuje niczego na
                                                    wiare, na przyklad ze schizofrenia jest dzieciczna tak samo jak nie
                                                    akceptuje narodzin dziecka z dziewicy. Nie przekreslam obu ale nie
                                                    ma na to dowodu ktory moglby mnie przekonac.
                                                    Jesli chodzi o dusze to moje doswiadczenia sa podobne do tego co
                                                    opisuje bardzo wiele religii ezoterycznych wschodu i zachodu bo mam
                                                    podobne doswiadczenia.
                                                    Zdaje sobie rowniez sprawe ze osoba ktora nie ma zadnych doswiadczen
                                                    ezoterycznych nie jest w stanie zrozumiec wiele o duszy bo jej nigdy
                                                    nie widziala, czy nie doswiadczyla. Jest rowniez bardzo duzo ludzi
                                                    ktorzy nazywaja glupota to czego nie rozumieja.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 31.05.10, 13:04
                                                    a ja wierzę w różne sprawy :) są sprawy których nie można zbadać a jednak w nie
                                                    wierzymy
                                                    ale wierzę w duszę wierzę wiele związanych z nią spraw... mam nadzieję nie
                                                    zawieść swojej wiary... myślę że nie masz całkiem racji z tym że są ludzie bez
                                                    doznań duchowych, myślę że mają je ale nie są ich świadomi, ignorują je jako
                                                    zbiegi okoliczności, fantazje czy inne cuda wianki
                                                    ale fakt nie można powiedzieć jak się czegoś nie zna że to głupie można nie
                                                    podzielać czegoś ale należy szanować... no z paroma wyjątkami :)
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 31.05.10, 14:15
                                                    To prawda ze jest wiele spraw ktorych nie mozna zbadac ale wierzy
                                                    sie w nie bo tak sie zostalo wychowanym, bo tego nauczono na
                                                    lekcjach religii.
                                                    Mozna wierzyc dlatego ze sie ma jakies wlasne doswiadczenia
                                                    szczytowe, a czasem wiara staje pewnoscia ponad jakakolwiek
                                                    watpliwosc.
                                                    Jesli chodzi o to ze nie ma ludzi bez doznan duchowych to mozesz
                                                    miec racje. Tego nie wiem.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 31.05.10, 14:40
                                                    Maskaiq chyba zdajesz sobie sprawe ze budowanie wierzen na podstawie odlotow
                                                    psychicznych nie jest zbyt popularne w swiecie ,ktory rozwija sie dzieki nauce
                                                    ,a nie mistyce.
                                                    W tym sensie mistyka bedzie glupota,tak jak kierowanie sie w zyciu
                                                    przeczuciami,nastrojami,wrozkami, a nie mysleniem logicznym i racjonalnym.

                                                    Mozna przyjrzeć sie roznym punktom widzenia ,koncepcjom ale sztywnosc i
                                                    namaszczenie jakie przejawiasz w mysleniu ,oddala Cie od rozumienia Swiata i
                                                    ludzi,z tad pewnie twoja projekcja ,ze to twoich koncepcji i doznan nikt nie
                                                    rozumie.Ludzie rozumieja ze mozna je miec tylko nie uwazaja je za rozsadne,a juz
                                                    na pewno nie za naukowe.

                                                    Byles podobno maskaiq swirkiem ale "bylem mistykiem " lepiej brzmi.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 11:05
                                                    Mistykami byli Einstein, Schrodinger, Heisenberg, Netown a w pracach
                                                    takich uczonych jak Maxa Planck, Nielsaa Bohra, Wolfganga Pauliego,
                                                    sir Arthura Eddingtona i sir Jamesa Jeansa znajdziesz bardzo wiele
                                                    watkow duchowych i muistycznych.
                                                    Czy zatem Ci ludzie byli glupkami i wszystko co osiagneli bylo
                                                    niczym innym tylko odlotem psychicznym.
                                                    Mysle ze sprowadzenia ludzich doswiadczen szczytowych i duchowosci
                                                    milionow ludzi do glupoty czy odlotow psycicznych to zwykle
                                                    zamykanie oczu na to co sie dzieje wokol.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.


                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 11:36
                                                    kurcze teraz nie wiem czy piszesz to do mnie czy do przedmówcy... jeśli do mnie
                                                    to ja nie neguję mistycyzmu, wiem również że wielu wielkich ludzi dzieliło ten
                                                    temat oraz należało do różnych stowarzyszeń (nie mówię o sektach) o których w
                                                    szkole nas nie uczą. Wiem, że istnieją sprawy których doznanie jest bardzo
                                                    indywidualne.
                                                    Myślę że problem w porozumieniu między wami polega na używaniu różnych języków.
                                                    Nie rozumiecie siebie wzajemnie - choć może się mylę. Jednak wydaje mi się że
                                                    nawet w niektórych miejscach mówicie o tym samym.
                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 13:13
                                                    Maskaiq mylisz nauke odkrycia naukowe z tym ,ze ktos przy okazji w cos wierzyl
                                                    czy ze zaslyszales ze byl mistykiem.
                                                    To zadnego nie ma zwiazku.
                                                    Naukowcami byli geje,swirki,wyznawcy dnia siudmego ,mistycy czy cukrzycy.Rozwoj
                                                    nauki od tego nie zalezal.To nie dzieki objawieniom mistycznym,powstaja naukowe
                                                    teorie i paradygmaty w nauce.

                                                    I dalka jestem od uogólniania, ze jak ktos,w cos wierzy to jest glupi.Z punktu
                                                    widzenia rozwoju ludzkosci spekulowanie czym jest swiat niematerialny (czym sa
                                                    stany objawienia ,mistyczne i szczytowe)samo w sobie nie jest glupie tylko niema
                                                    wiekszego zastosowania praktycznego w nauce.


                                                    PS.
                                                    Einstin wierzyl w Bozie tak mocno i to ze swiat jest przyczynowo
                                                    -skutkowy(slynne jego powiedzenie "Bog nie gra w kosci" ),ze odrzucil teorie
                                                    kwantowa i zmarnowal 30lat zycia na tworzenie wlasnej "teorii uniwersalnej"- nic
                                                    do nauki nie wnoszac.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 14:41
                                                    Napisalas:
                                                    >W tym sensie mistyka bedzie glupota,tak jak kierowanie sie w zyciu
                                                    >przeczuciami,nastrojami,wrozkami, a nie mysleniem logicznym
                                                    Mistycyzm Tlenoterapio polega na mysleniu logicznym a nie na
                                                    kierowaniu sie nastrojami, przeczuciami czy wrozkami !!!!!
                                                    Dlatego tak wielu naukowcow jest mistykami, ich odkrycia prowadza do
                                                    dostrzegania duchowosci swiata.
                                                    Nie wiem co chcesz dowiesc twierdzac ze naukowcy byli gejami,
                                                    swirkami.
                                                    Naukowe teorie nie powstaly dzieki mistycyzmowi one ten mistycyzm
                                                    stworzyly w tych ludziach. Wiele odkryc prowadzi do Boga.
                                                    Jesli chodzi o to ze mistycyzm nie ma on zastosowania w nauce to
                                                    oczywiste bo on sie nauka nie zajmuje, probuje znalesc inny sens,
                                                    duchowy.
                                                    Mysle rowniez ze Einstain cos tam jednak wniosl do nauki.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 17:33
                                                    > Mistycyzm Tlenoterapio polega na mysleniu logicznym a nie na
                                                    > kierowaniu sie nastrojami, przeczuciami czy wrozkami !!!!!

                                                    To jako mistyk wytlumacz racjonalnie zjawiska takie jak telepatia,reinkarnacja
                                                    czy teleportacja.

                                                    > Dlatego tak wielu naukowcow jest mistykami, ich odkrycia prowadza do
                                                    > dostrzegania duchowosci swiata.
                                                    > Naukowe teorie nie powstaly dzieki mistycyzmowi one ten mistycyzm
                                                    > stworzyly w tych ludziach. Wiele odkryc prowadzi do Boga.

                                                    Chcesz powiedziec ze odkrycia naukowe prowadza naukowcow do odkrycia duchow,
                                                    Bogów itp?
                                                    Udowodnij ,ze spotkanie z bogiem nie jest reakcja zachodzaca w mozgu.

                                                    > Nie wiem co chcesz dowiesc twierdzac ze naukowcy byli gejami,
                                                    > swirkami.
                                                    Piszac, ze naukowcy byli mistykami nie zmienisz faktu ze to nie ma wielkiego
                                                    wplywu na ich naukowe dokonania.Rownie dobrze mozna wygrzebać ze czesc nauowcow
                                                    byla gejami ,czy miala syfilisa i co z tego?
                                                    -

                                                    > Jesli chodzi o to ze mistycyzm nie ma on zastosowania w nauce to
                                                    > oczywiste bo on sie nauka nie zajmuje, probuje znalesc inny sens,
                                                    > duchowy.
                                                    Probuje od kilkuset lat ...w tym sensie nie ma zastosowania do naszego
                                                    materialistyczno-racjonalnego swiata i nie jest dla niego istotny .

                                                    > Mysle rowniez ze Einstain cos tam jednak wniosl do nauki.

                                                    Tak wniósł jak mial 26-30 lat ,przez nastepne 30 lat odkryl w sobie mistycznosc
                                                    ale juz nie zadna naukowa teorie mimo usilnych staran niczego juz nie dowiódł.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 02.06.10, 14:07
                                                    Mysle ze znajdziesz w wielu ksiazkach ezoterycznych czym jest
                                                    reinkarnacja telepatia czy teleportacja. Znajdziesz z wielka
                                                    dokladnoscia opis tego czym one sa.

                                                    Chce powiedziec ze odkrycia naukowe, filozofia, psychologia, droga
                                                    joginow, itp moga prowadzic do swiadomosci kim sie jest czyli do
                                                    zrozumienia ze jest sie dusza. To rowniez prowadzi do zrozumienia
                                                    kim jest Bog i jaka odgrywa role w ludzkim zyciu.

                                                    Jesli chodzi o spotkanie z Bogiem to jest ono niemozliwe dla
                                                    czlowieka, jest ono mozliwe tylko kiedy dusza jest juz wyzwolona.
                                                    Dlatego spotkanie z Bogiem nie jest reakcja zachodzaca w mozgu.

                                                    Mysle ze naukowcy staja sie mistykami dzieki swoim odkryciom,
                                                    osiagaja wiedze ktora pozwala im rozumiec kim sa. To nie ma nic
                                                    wspolnego z syfilisem, byciem gejem czy tym kim byli w zyciu.

                                                    Mistycyzm nie jest istotny dla swiata materialistyczno-racjonalnego.
                                                    On jest istotny tylko dla tych ktorzy odkryli kim sa, zaczynaja
                                                    wtedy utozsamiac sie z kosmosem, rozumiec ze wielkie odkrycia w
                                                    skali kosmosu nie sa zadnymi odkryciami, ze ta wiedza jest odkryciem
                                                    tylko w ziemskiej rzeczywistosci.

                                                    Kiedy naukowiec zaczyna byc swiadomy siebie wtedy zanika ped do
                                                    tworzenia nowych odkryc, zaczyna rozumiec skad bierze sie ta wiedza,
                                                    zaczyna dostrzegac potrzebe wlasnego rozwoju. Odkrycia przestaja byc
                                                    istotne bo jest to odkrywanie czegos co kosmos od dawna zna i
                                                    rozumie.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.






                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 02.06.10, 19:30
                                                    Maskaiq ,bez obrazy ale to groch z kapusta co piszesz.
                                                    Takie bardzo ,bardzo infantlno-schizo-kosmiczne.

                                                    Rozumiem ,ze sa rozne sposoby myslenia ,inne widzenia swiata ,plynne granice
                                                    gdzie sie konczy nauka zaczyna filozfiia ,rozne modele/ teorie
                                                    rzeczywistosci,wierzenia - doswiadczam ,ze moga byc przygoda i mozliwoscia do
                                                    zwiedzania "nieznanych lądów "- ale nie mieszam tak jak ty swiata rzeczywistego
                                                    z fantazjami .

                                                    Nie ma wspolnego mianownika w rozmowie z toba gdy zaczynasz wczuwac sie w role
                                                    mistyka na wyzszym poziomie swiadomosci, kalkujacego sobie dereistycznie o co
                                                    chodzi w swiecie i puczjacego jak go nalezy tlumaczyc.

                                                    Perelkami sa twoje stwierdzenia :

                                                    "sens duchowy" (bo nie wiemy czym jest sens ani czym duch)

                                                    Swiadomosc ,ze jest sie dusza" (bo nie wiemy czym jest swiadomosc i czy jest dusza)

                                                    "Odkrycia naukowe prowadzace do Boga"(bo wierzenia naukowcow nie maja zwiazku z
                                                    odkryciami naukowymi )

                                                    "Utozsamiac sie z kosmosem" (bo czemu lepiej z kosmosem a nie z zyciem na ziemi)

                                                    "kosmos zna wszystkie odkrycia" naukowiec nie musi juz niczego dociekac..(bo
                                                    nauki nie biora sie z ksiezyca tylko z myslenia ,badan i doswiadczen)

                                                    "Inne niz ziemskie rzeczywistosci" (bo nie zyjemy w innych rzeczywistosciach i
                                                    nasza jest dla nas najwazniejsza)

                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 03.06.10, 11:27
                                                    Mysle ze to nie ja wymyslilem mistycyzm, miliony ludzi uwaza sie za
                                                    mistykow, bardzo wielu naukowcow, badaczy, komputerowcow, filozowow,
                                                    psychologow, joginow, medrcow wschodu i zachodu, itp.
                                                    Twoje argumenty typu "groch z kapusta", czy twierdzenie ze to co
                                                    pisze jest "infantylno-schizo-kosmiczne" to Twoj sposob
                                                    argumentacji. Jest typowym zaprzeczeniem.

                                                    O naukowcom piszesz ze sa swirkami, gejami, wyznawcami dnia siodmego
                                                    i cukrzykami. Nie wiele to wnosi do dyskusji. Czy Ty musisz kogos
                                                    nieustannie atakowac kiedy dysktujesz ?
                                                    Napisalas
                                                    > Perelkami sa twoje stwierdzenia :
                                                    >"sens duchowy" (bo nie wiemy czym jest sens ani czym duch)
                                                    > Swiadomosc ,ze jest sie dusza" (bo nie wiemy czym jest swiadomosc
                                                    >i czy jest dusza)
                                                    Mysle ze jest wiele definicji czym jest duch, swiadomosc, czy dusza.
                                                    Oczywiscie nie da wziac w reke ani duszy ani ducha ani swiadomosci,
                                                    zmierzyc, zwarzyc ale nie da sie tego zrobic rowniez ani z muzyka,
                                                    poezja, radoscia, umyslem , pieknem, itp. Co nie znaczy ze takie
                                                    wartosci nie istnieja.

                                                    Jesli chodzi o dusze to utozsamiaja sie ona z kosmosem bo to jest
                                                    ich swiat, nie ograniczaja sie juz one tylko do ziemi.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.







                                                    Napisalas
                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 03.06.10, 12:09
                                                    "Jesli chodzi o dusze to utozsamiaja sie ona z kosmosem bo to jest
                                                    ich swiat, nie ograniczaja sie juz one tylko do ziemi.
                                                    Serdeczne pozdrowienia. "

                                                    kultowy cytat, łącznie z tymi "serdecznymi pozdrowieniami" normalnie spowodował
                                                    że klękłam.